Ponad wszystko - Nicola Yoon
Tytuł: Ponad wszystko
Tytuł oryginału: Everything, everything
Autor: Nicola Yoon
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data premiery: 18 maja 2016 r.
Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)
Poznajcie Maddy - siedemnastolatkę o egzotycznej urodzie i pięknych długich ciemnych lokach. Pewnie teraz pomyślicie, że Maddy jest bohaterką kolejnego romansu dla młodzieży o sztampowej fabule i przewidywalnym zakończeniu. Nic bardziej mylnego, moi drodzy. Otóż nasza bohaterka od dziecka nigdzie nie wychodzi. Tak, dokładnie - siedzi cały czas w domu, a jej jedynymi towarzyszkami są: mama i pielęgniarka. Dom posiada odpowiednie zabezpieczenia, by nie dostał się do środka żaden niepożądany pyłek, ziarnko piasku, czy w sumie nie wiadomo co - bo Maddy jest uczulona na wszystko. Nie wiadomo, jaki alergen może wywołać u niej ostrą reakcję, a może to być wszystko - przyprawa, uścisk dłoni osoby, która umyła wcześniej ręce mydłem, kurz, naprawdę cokolwiek. Maddy żyje w bańce, nieświadoma otaczającego ją świata i tego, co ją życiu omija.
Pewnego dnia, do pustego domu w bezpośrednim sąsiedztwie domu Maddy, wprowadza się rodzina - małżeństwo z córką i synem - oboje są mniej więcej w wieku naszej bohaterki. Jak nietrudno się domyślić, Maddy nawiązuje relację z chłopakiem - Ollym, a w dziewczynie zaczynają się budzić nieznane jej dotychczas uczucia.
Tytuł książki jest wielowymiarowy - oddaje to, co jest w stanie poświęcić główna bohaterka, by choć przez chwilę poczuć, że żyje; ukazuje trudną miłość matki do swojej jedynej już córki i jej poświęcenie, by chronić ją przed niebezpieczeństwem (w swoim pokręconym rozumieniu tego słowa); wreszcie przedstawia patologiczne oddanie drugiemu człowiekowi w imię pokracznie pojętych zasad lojalności.
Tego jestem pewna: jedno pragnienie rodzi kolejne. To jak studnia bez dna.
Czytając "Ponad wszystko" moje serce płakało nad losem Maddy. Autorka w piękny sposób przedstawiła uczucia bohaterki, jej przemyślenia, bystre postrzeganie świata, rodzące się uczucie i poczucie pokrzywdzenia oraz niesprawiedliwości. Książka napisana jest lekkim piórem, co sprawiło, że przeczytałam ją w jedno popołudnie i wieczór. Bardzo spodobało mi się to, że autorka wiele treści przekazywała poprzez zamieszczone wśród tekstu rysunki.
Jak widać, "Ponad wszystko" to nie jest typowe młodzieżowe romansidło. Zarys fabuły ukazuje kaliber podjętego przez autorkę tematu, ale to nie wszystko... Prawdziwym wstrząsem dla czytelnika okazuje się bowiem dopiero zakończenie książki, którego zaczęłam domyślać się gdzieś w połowie lektury. Nie chcę zbyt wiele zdradzać, ale... Cóż, ludzka psychika pozostanie chyba do końca niezbadana.
Na okładce książki widnieje informacja, że prawa do ekranizacji tej książki zostały już wykupione - bardzo się cieszę, że historia zostanie pokazana na dużym ekranie, gdyż niewątpliwie na to zasługuje.
Wszystko niesie ze sobą pewne ryzyko. Nierobienie niczego też jest ryzykowne.
"Ponad wszystko" przedstawia piękną, ale i trudną historię, przez co wdziera się do głębi serca i wiem, że pozostanie ze mną na długo. Autorka w taki sposób oddała uczucia głównej bohaterki, że sama odczuwałam jej żal, rozgoryczenie, smutek i nadzieję. Naprawdę dawno nie czytałam tak emocjonującej książki.
Znacie autorkę i jej "Ponad wszystko"?
Książka bierze udział w Book Tour organizowanym przez Olę z bloga Zaczytana Iadala (klik).

