sobota, 21 października 2017

Najtwardsza stal - Scarlett Cole (Tatuaże, tom I)

Najtwardsza stal - Scarlett Cole (Tatuaże, tom I)
Najtwardsza stal - Scarlett Cole
(Tatuaże, tom I)


Tytuł: Najtwardsza stal
Tytuł oryginalny: The Strongest Steel
Autor: Scarlett Cole
Wydawnictwo: Akurat
Data premiery: 20 września 2017 r.
Seria: Tatuaże, tom I

Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)


Dobra - zacznę może tak: tak, tutaj znajdują się sceny seksu. 

Nie, nie są opisane tak, jak w Greyu :) (ciekawe, dla kogo to pozytywna strona książki, a dla kogo nie :)).

Tak, jest romans pomiędzy głównymi bohaterami, taki z iskrą i w ogóle, że czyta się z wypiekami na twarzy.

No, to macie powyżej recenzję "Najtwardszej stali" w pigułce ;)

Harper pracuje w kawiarni, choć jej ambicją jest znowu uczyć - pewne wydarzenia z przeszłości spowodowały, że porzuciła swoje marzenia, straciła zaufanie do kogokolwiek i pod zmienionym nazwiskiem próbuje pozbierać swoje życie w innym mieście. Jak można się podziewać - na początku Harper to typowa nieśmiała szara myszka, jednak nie dlatego, że taki jest jej charakter, lecz stała się taka przed kilkoma laty, gdy jej były chłopak naznaczył jej ciało na zawsze. Wprawdzie trafił do więzienia, jednak codzienność Harper podszyta jest strachem - wymiar sprawiedliwości nie okazał się bowiem być tak sprawiedliwy, jak można było tego oczekiwać, a pieniądze mogą nieźle namieszać.

Trent jest tatuażystą (choć sam nie lubi tego słowa - woli tatuator). Jest mistrzem w tym, co robi i nie tylko tatuuje dla pieniędzy, ale pomaga też ludziom zakryć ich blizny. Jest  świadomym swojej atrakcyjności właścicielem studia tatuażu Second Circle. 

Powyższe powinno Wam już podpowiedzieć, w jakich okolicznościach poznają się nasi bohaterowie. Harper chce zakończyć pewien etap w swoim życiu, a studio tatuażu Trenta znajduje się obok jej aktualnej pracy. No i sam Trent zwrócił jej uwagę jako facet.  Harper zjawia się pewnego dnia u Trenta z prośbą i od tego momentu pomiędzy naszymi bohaterami nawiązuje się interesująca relacja. Jak można się jednak spodziewać - demony przeszłości powracają, a i przyszłość lubi rzucać kłody pod nogi. Los wystawi uczucie tej dwójki na próbę - czy ich świeża relacja ma szansę to przetrwać?

Przyznać trzeba, że książka jest schematyczna. Może jedyne, co wychodzi poza ten schemat, to kreacja głównej bohaterki - zdecydowanie jest to mocny charakter, który spotkał na swojej drodze nieodpowiednie osoby, które ten charakter złamały. Schemat zaserwowany przez autorkę jest jednak taki "smaczny", nieprzerysowany, że można uwierzyć w tę historię. Od samego początku autorka konsekwentnie ją buduje - można poczuć strach Harper przed jej byłym chłopakiem, zranione ego Trenta, ich wzajemne uczucia i emocje. 


Ode mnie dla autorki duży plus właśnie za tą potencjalną realność przedstawionej historii.

Książkę czyta się gładko - wątki zostały poprowadzone w taki sposób, żeby czytelnik nie nudził się przy lekturze. Ja przynajmniej się nie nudziłam :)

W mojej ocenie "Najtwardsza stal" to naprawdę ciekawa lektura - smaczna, z pieprzykiem, z emocjami. Jest to pierwszy tom z cyklu Tatuaże i z tego, co zdążyłam się zorientować, każdy z tomów będzie kręcić się wokół innych bohaterów, znanych nam już z pierwszej części. Nie umiem się nigdy zdecydować, czy lubię ten zabieg, czy nie - no ale poczekajmy, aż w Polsce zostanie wydany drugi tom, to wtedy zadecyduję o tym w odniesieniu do Tatuaży.

Czytaliście "Najtwardszą stal"? Dajcie znać, co sądzicie o propozycji Scarlett Cole ;)



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Akurat.


sobota, 7 października 2017

Najlepszy powód, by żyć - Augusta Docher

Najlepszy powód, by żyć - Augusta Docher
Najlepszy powód, by żyć - Augusta Docher


Tytuł: Najlepszy powód, by żyć
Autor: Augusta Docher (Beata Majewska)
Wydawnictwo: OMGBooks
Data premiery: 27 września 2017 r.

Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)

Ostatnio pisałam Wam, że dopadł mnie jakiś czas temu zastój czytelniczy, a  gdy go przełamałam, przeczytałam dwie książki niemalże jednym tchem - oto druga z przeczytanych przeze mnie ostatnio pozycji. "Najlepszy powód, by żyć" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Augusty Docher, znaną także jako Beata Majewska. Autorka ma na swoim koncie już osiem książek (jeśli zliczyć wszystkie), a z pewnością znacie jej "Konkurs na żonę" (na którą zasadzam się już od jakiegoś czasu), czy "Bilet do szczęścia". 

"Najlepszy powód, by żyć" to zdecydowanie literatura młodzieżowa. Do młodzieży mi już daleko, aczkolwiek bardzo lubię czytać książki, zwykle zaliczane do nurtu Young czy New Adult. Niektórzy mogą zarzucić, że te historie są banalne i przewidywalne, a bohaterowie mdli i trywialni. No cóż - często zdarza się i tak, ale wśród nich znaleźć można prawdziwe perełki, a jedną z nich jest właśnie "Najlepszy powód, by żyć".


Dominikę poznajemy "Przedtem" i "Teraz". Przedtem miała 16 lat, kochających się (na pierwszy, bardzo pierwszy rzut oka) rodziców, przyjaciół, chłopaka, piękny innowacyjny dom. Teraz ma 18 lat, ojca w więzieniu, matkę nie wiadomo gdzie i blizny na większej powierzchni ciała, ale piękny i innowacyjny dom pozostał. Co się stało? Słabości rodziców, niefortunny wypadek i mamy przepis na zniszczone życie. Dominika nie umie sobie poradzić z nową rzeczywistością - długim leczeniem, rehabilitacją, odrzuceniem... Trafia znowu do szpitala, gdzie poznaje Tomka. Ale to nie Tomek gra w tej roli pierwsze męskie skrzypce, lecz jego młodszy brat - Marcel, który niejako stanowi "skazę" na idealnym rodzinnym obrazku - ojciec ceniony lekarz, starszy syn idący w jego ślady, matka - pani domu i właśnie Marcel, który nieźle nawywijał w przeszłości. 


I tak po prostu jest. Żyjemy sobie: ojciec lekarz, uznany, szanowany, ochy i achy, wiecznie w świecie, na sympozjach, odczytach i wykładach, matka - strażniczka domowego ogniska, pierworodny idący w ślady ojca i ja, jedyny wrzód na gładkiej dupie mojej cudownej rodzinki.

A ta przeszłość ciągnie się teraz za nim, niezależnie, czy tego chce, czy nie. Jak to się dzieje, że to właśnie Marcel zbliża się do Dominiki? Ano serce jednak nie sługa, a jak chłopak uparty to i każdy uparty mur dziewczęcy przebije...

Narracja poprowadzona jest z dwóch perspektyw - autorka zmienia styl w zależności od tego, czy historię opowiada nam Dominika czy Marcel. Początkowo drażnił mnie sposób wypowiadania się chłopaka, ale po pewnym czasie się do niego przyzwyczaiłam. Marcel - jak to każdy męski pierwiastek w książkach młodzieżowych - typ macho, ale jednak uczuciowy i romantyczny kiedy trzeba. Dominika to typ silnej i niezależnej dziewczyny, przeżywającej w ciszy swoją traumę, bez dzielenia się swoimi problemami na zewnątrz. Dwa silne charaktery - czy to może się udać?


Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w "Najlepszym powodzie, by żyć". Książka pełna jest genialnych przemyśleń - takich, które pozwalają na chwilę zatrzymać się i zastanowić nad tym, co jest w życiu ważne.
Rodzina to miłość, troska, a przede wszystkim mieszkanie razem, życie razem, dzielenie się wszystkim, i dobrym i złym. Wspólne poranki i wieczory, kłopoty i radości. To jest rodzina. Nie okazyjne spotkania, które od początku do końca są trochę sztuczne przez swoją wyjątkowość. Gdy nie ma codziennej rutyny, nie ma też mowy o zwykłej, kochającej się rodzinie (...) Są tylko ludzie, którzy cierpią, bo prawie stale odczuwają brak.
I tak - ta książka jest schematyczna (schemat fabuły będzie doskonale znany każdemu fanowi YA czy NA), jednak mamy tutaj do czynienia z niebanalną historią, bohaterami z krwi i kości, dialogami (nie płytkimi, stwierdzającymi pewne oczywistości, tylko normalną wymianą zdań pomiędzy ludźmi) i przede wszystkim przesłaniem. Lubię takie pozycje, a wiecie dlaczego? Bo pozwalają spojrzeć na własne życie z innej perspektywy, a jak wiemy - to my sami sobie potrafimy sprawić najwięcej kłopotu, a problemy, gdy się o nich non stop myśli, urastają do rangi przeszkody nie do przejścia.

Ja znam swój najlepszy powód, by żyć - często psioczy na mnie, że książki pochłaniają mój cały wolny czas, a dla niego już go nie starcza. Dlatego właśnie kończę pisać ten post, odkładam laptopa i spędzę dzisiejszy wieczór skupiając uwagę tylko na nim - bo od bardzo dawna nie spędziliśmy wspólnie sobotniego wieczoru.

A jaki jest Wasz najlepszy powód, by żyć?


Za książkę dziękuję Wydawnictwu OMGBooks.


Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam, bo polskie.


środa, 4 października 2017

Niedomówienia - Anna Sakowicz

Niedomówienia - Anna Sakowicz
Niedomówienia - Anna Sakowicz


Tytuł: Niedomówienia
Autor: Anna Sakowicz
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data premiery: 11 października 2016 r.

Moja ocena: 6/10 (dobra)

Ostatnio dopadł mnie zastój czytelniczy - gdy go już jednak przełamałam, przeczytałam dwie książki niemalże jednym tchem. Jedną z nich jest ta pod tytułem "Niedomówienia" Anny Sakowicz, którą otrzymałam podczas Blog Book Meeting (relację znajdziecie tutaj - klik). Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki , choć ta oto pozycja jest już jej piątą w pisarskim dorobku (możliwe, że znacie jej "Żółtą tabletkę"). Co do "Niedomówień" - było to spotkanie całkiem udane, bo Anna Sakowicz po prostu dobrze pisze, ale nie jestem do końca pewna, czy wszystkie poruszone w książce wątki przypadły mi do gustu.

Zacznijmy jednak od początku - Janka prowadzi wraz ze swoim wspólnikiem drukarnię. Tak, jak większość książkoholików, uwielbia czytać i wąchać książki, a praca daje jej możliwość towarzyszenia im przez całą produkcję. Nasza bohaterka ma pewien zwyczaj - egzemplarz każdej wydanej w swojej drukarni publikacji pozostawia pod pomnikiem Gutenberga w Gdańsku, po czym wraca tam, by sprawdzić, czy ktoś ją stamtąd zabrał. Janka lubi sobie wyobrażać osoby, które trafiają na pozostawione przez nią publikację - kim są, czy znaleziona książka w jakiś sposób wpłynie na ich życie, dokąd zmierzają, czym się zajmują? Podczas jednej z wizyt w Gaju Gutenberga Janka zauważa zdjęcie pewnego miejsca, wraz z datą i godziną spotkania... Zaintrygowana wyrusza śladem pozostawianych przez tajemniczą osobę zdjęć. Dokąd ją one zaprowadzą? I tutaj właśnie pojawia się wątek, o którym nie wiem, co myśleć. Sam jego początek przypadł mi do gustu. Szkoda mi jednak Janki, bowiem nie skończył się on dla niej zbyt szczęśliwie... Można rzecz, że upokarzająco. Kto z nas jednak nie daje się czasem ponieść chwili i nie popełnia błędów?

Powyższe nie jest jednak jedynym motywem przewodnim książki. Pasją do druku zaraził Jankę ojciec, a ojca - jego ojciec. Można więc rzec, że Janka kontynuuje rodzinną tradycję, a zaczęła się ona dość nietypowo, bowiem dziadek naszej głównej bohaterki, pracując jako konduktor w czasie II wojny światowej, podczas wykonywania obowiązków służbowych spotkał księdza Antoniego Liedtkiego, który tak się akurat składa - w wielkiej walizie wywoził przed Niemcami polski egzemplarz Biblii Gutenberga. Od tego momentu rodzina Janki dostaje bzika na jej punkcie :) Janka stawia sobie za punk honoru, żeby napisać reportaż na ten temat, właśnie z dziadkiem i księdzem Liedtkie w roli głównej, choć marzy jej się własna powieść...

Wspominałam, że Janka ma 40 lat i jest singielką? Janka ma 40 lat i jest singielką. I właśnie rozstaje się z kolejnym chłopakiem, który nie do końca dobrze to znosi. Narracja prowadzona jest nie tylko z perspektywy Janki, ale również jej byłego, co czasem jest mylące, ale świetnie ukazuje tytułowe niedomówienia. Postać głównej bohaterki została nakreślona bardzo mocno - Janka ma silny charakter, wie, czego chce, ma swoje małe dziwactwa i marzenia, którym czasem pozwala przejąć kontrolę. Bardzo polubiłam jej postać i myślę, że w prawdziwym świecie nie raz poszłybyśmy razem na wódkę (tak tak - z nią na wódkę, nie wino czy inne modżajto). Ponadto Janka tak samo, jak ja, zastanawia się, czemu jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, aby zrobić perfumy o zapachu nowiuśkich książek ;) 

Akcja nie toczy się leniwie - autorka zadbała o to, aby fabuła nabierała tempa wraz z każdą przewróconą kartką. Książkę czyta się bardzo przyjemnie, w niektórych momentach jest wzruszająca, w innych zabawna - taki miszmasz mający sprawić, żeby czytelnik zupełnie się nie nudził przy lekturze. Wielowątkowość to niewątpliwy atut tej książki, zatem każdy czytelnik powinien znaleźć w niej coś dla siebie. Przypadek Janki to ciekawe studium ludzkiej psychiki - nasza bohaterka stawia bowiem czoła nowym sytuacjom, próbuje się w nowych rolach, sprawdza własne granice. I choćby dlatego warto przeczytać tę książkę.

Znacie Annę Sakowicz i jej twórczość? Jeśli nie, to mam nadzieję, że choć trochę zachęciłam Was do sięgnięcia po "Niedomówienia" :)



Za egzemplarz książki dziękuję partnerowi Blog Book Meeting Wydawnictwu Szara Godzina.



Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam, bo polskie.



piątek, 15 września 2017

Pocałunek żelaza, Patricia Briggs (Mercedes Thompson, tom III)

Pocałunek żelaza, Patricia Briggs (Mercedes Thompson, tom III)
Pocałunek żelaza - Patricia Briggs
(Mercedes Thompson, tom III)


Tytuł: Pocałunek żelaza
Tytuł oryginalny: Iron kissed
Autor: Patricia Briggs
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera na świecie: 2008 r.
Premiera w Polsce: wznowienie serii - 25 sierpnia 2017 r.
Seria/cykl: Mercedes Thompson, tom III

Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)


Uwielbiam Mercy. 

Właściwie tak mogłabym już zakończyć ten post i mielibyście zupełną jasność, co sądzę o trzecim tomie przygód Mercedes Thompson. Pokuszę się jednak o napisanie czegoś więcej, no bo w sumie czemu nie, bo przecież mogę ;)

"Pocałunek żelaza" przedstawia czytelnikom w sposób dość szczegółowy kolejny wyrywek rzeczywistości, w jakiej przyszło żyć naszej głównej bohaterce - tym razem mamy do czynienia z Pradawnymi - istotami, które żyją już wiele lat, stronią od ludzi, posiadają magiczne moce i skupione są w rezerwatach (jak wiecie - Szarzy Panowie kilka lat wstecz kazali wielu nadnaturalnym istotom wyjść z ukrycia). Pradawni mają wiele tajemnic i pilnie ich strzegą przed ludźmi, a te rezerwaty im w tym pomagają. Mercy ma do spłaty dług względem swojego mentora - Mrocznego Kowala, a okazja nadarza się właściwie natychmiast. Wśród Pradawnych dochodzi do serii morderstw. Mercy jako zmiennokształtna ma pewne umiejętności, które są niezwykle przydatne w tropieniu zabójcy... Sprawa komplikuje się tym bardziej, że podejrzanym zostaje Zee właśnie... Bohaterka musi zmierzyć się w tym tomie nie tylko z nieczystymi siłami, ale także rozstrzygnąć wreszcie status swoich uczuć do Adama i Samuela...

Pod względem fabularnym - na szczęście (jak dla mnie :)) było WRESZCIE więcej rozważań na linii Mercy-Adam-Samuel :) Autorka poświęciła więcej uwagi rozterkom sercowym głównej bohaterki, niż w pierwszym czy drugim tomie. Chociaż czy sercowym, to ciężko powiedzieć, bowiem Mercy kieruje się nie tylko sercem, ale także instynktem i rozsądkiem. Nie można jednak ukryć, że w tej części robi się gorąco :) Ciekawi mnie bardzo, jak dalej potoczy się ten wątek, bowiem zakończenie jest bardzo obiecujące, a to dopiero przecież trzecia część, a w sumie jest ich osiem! :)

Co do głównego wątku - ciekawy, choć dla mnie bardziej przerażające były wampiry z "Więzów krwi". Bardzo podoba mi się takie stopniowe odkrywanie rzeczywistości głównej bohaterki - niby od początku cośtam wiemy, ale takie raczej wyrywki i są to dość ogólne informacje. Z każdym tomem Patricia Briggs odkrywa kolejne karty świata otaczającego Mercedes. Za każdym razem dziwię się, jak bardzo surowy on jest - tutaj rządzi w głównej mierze instynkt i sztywno ustalone w każdej "grupie" zasady. Mercy musi bardzo uważać, bowiem w sumie nie należy do żadnej z nich i nie obowiązują jej żadne zasady, ale choćby delikatnie nagięła te nieobowiązujące je zasady, to jej życie może być zagrożone...

Autorka konsekwentnie trzyma poziom poprzednich części i jeżeli chodzi o sposób budowania napięcia, kreowania historii i swoistą mroczność oraz pierwotność, które wyzierają z każdego jej zakamarka. To właśnie lubię w Patricii Briggs - seria o Mercedes Thompson nie jest lukrowanym torcikiem, gdzie to, co naprawdę złe, przedstawiane jest w bardzo atrakcyjny sposób, do "zakochania się". Taka literatura musi mieć swojego konkretnego odbiorcę, z pewnością nie jest dedykowana młodszym czytelnikom, bo po prostu zwyczajnie mogą jej nie zrozumieć. 

Czwarty tom wznowionej serii już jest dostępny w księgarniach. Chcę, MUSZĘ mieć ją na swojej półce, dla tej brzydko-pięknej okładki, no i treści oczywiście :) Jestem bardzo ciekawa, co autorka serwuje w "Znaku kości" - jaką część świata Mercy tym razem przede mną odkryje? Już przebieram nogami na myśl o lekturze. To jest taka błoga pewność, że będzie wyśmienita.

A Wy co sądzicie o tym tomie przygód Mercy? A może jesteście jeszcze przed lekturą? Czekam na Wasze komentarze :)



Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów.


wtorek, 12 września 2017

Z góry widać tylko nic - Arek Borowik

Z góry widać tylko nic - Arek Borowik
Z góry widać tylko nic - Arek Borowik


Tytuł: Z góry widać tylko nic
Autor: Arek Borowik
Wydawnictwo: Dobra Literatura
Data premiery: 24 maja 2017 r.

Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną opinią na temat książki, jaką otrzymałam podczas spotkania Blog Book Meeting (relacje znajdziecie tutaj - #1 i #2) - na tapecie kolejna propozycja polskiego autora - Arka Borowika. 

"Z góry widać tylko nic" opowiada o "losach" Strawińskiego - pracownika pewnej korporacji, który, aby pozostać w firmie, dostaje szansę od prezesa - od opowiedzianej przez Strawińskiego historii zależy, czy ten pozwoli mu zachować swoje stanowisko. A czemu Strawiński musi je opowiadać? Ano bo jego słabości dezorganizują pracę w firmie, a prezes nie może do tego dopuścić. Bohater opowiada prezesowi trzy historie, zatem i słabości okazują się być trzy. 

Te historie to uwspółcześnione bajki, znane nam z dzieciństwa - pozwolę Wam spróbować je odgadnąć podczas lektury ;) Historie, w których autor w genialny sposób odsłania ludzkie słabości i namiętności - często w sposób przerysowany i absurdalny. Humor również nie jest autorowi obcy - znajdujemy go jednak w tej części, która łączy wszystkie opowiadania, a więc w historii Strawińskiego. Arek Borowik genialnie żongluje słowem, serwuje czytelnikowi trafne porównania i spostrzeżenia na temat otaczającego nas świata oraz ludzkiej natury. Jego styl jest lekki i sprawia, że kolejne kartki książki wręcz same się przewracają podczas lektury. 

Każdy z nas z lektury z pewnością wyniesie coś innego. Ja w niektórych momentach smutno kiwałam głową, w innych z niedowierzaniem w myślach zwracałam pytające spojrzenie w stronę autora, przyznając mu później rację. "Z góry widać tylko nic" jest naprawdę trafionym studium ludzkiej natury - tym prawdziwszym, że obnażającym także nasze pierwotne instynkty i odruchy. 

Strawiński to dla mnie taki stereotypowy Polak - pracujący od lat w tej samej firmie, tak, żeby się nie narobić, zatracający się we własnych słabościach, poświęcający energię na błahostki, odkładający wszystko co ważne na później... Brzmi znajomo, prawda? Każdy z nas ma jakieś słabości i namiętności, a autor to świetny obserwator i genialnie wykorzystuje swoje obserwacje w "Z góry widać tylko nic".

Wydaje się, że lektura jest lekka i przyjemna - nic bardziej mylnego! Samo czytanie - owszem, jest takie właśnie, jednak przesłanie tej książki każe nam głębiej zastanowić się nad nami, nad naszym postępowaniem i całym życiem. Dokąd zmierzamy my i  nasi najbliżsi? Czy to jest kierunek, w jakim chcemy podążać?

Z całego serca polecam Waszej uwadze "Z góry widać tylko nic". Przekonacie się, że faktycznie - z góry tak naprawdę nic nie widać. Tylko wydaje nam się, że widzimy.

Znacie autora i jego propozycję? Dajcie znać w komentarzach!



Za egzemplarz dziękuję partnerowi Blog Book Meeting Wydawnictwu Dobra Literatura.



niedziela, 3 września 2017

Blog Book Meeting #2

Blog Book Meeting #2
Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na kolejną relację ze spotkania Blog Book Meeting, które odbyło się 12 sierpnia 2017 r. w niezwykle klimatycznej kawiarni Księgarnia w Sosnowcu. Link do pierwszej relacji, w której możecie poczytać o spotkaniach autorskich, jakie odbyły się podczas spotkania, znajdziecie tutaj - klik, natomiast w niniejszym poście chciałabym Wam przedstawić partnerów tegoż wydarzenia.




Małgorzata Falkowska (klik)

źródło
Małgorzata Falkowska jest polską pisarką, autorką takich powieści, jak "Gorzej być (nie) może", "Mąż potrzebny na już", czy "Poszukiwany, poszukiwana" - ten ostatni tytuł miał swoją premierę całkiem niedawno, bo (według informacji podawanych w recenzjach) 18 sierpnia. Nie miałam jeszcze przyjemności czytać książek, które wyszły spod pióra Małgosi Falkowskiej, ale jak na razie nie czytałam o nich chyba żadnej negatywnej opinii. Zdążyłam także zauważyć, że Małgosia jest osobą bardzo otwartą na kontakt zarówno z czytelnikiem, jak i blogerem. Mam nadzieję szybko nadrobić moje czytelnicze zaległości :) 

Oto, co podają źródła (lc ;)) na temat autorki:

Niepoprawna optymistka z wiecznym uśmiechem na twarzy; pochodzi z Włocławka; wyjeżdżając na studia do Torunia, zakochała się najpierw w mężczyźnie (obecnie już mężu), który pomógł jej zakochać się także w Toruniu, gdzie mieszka do dziś. Absolwentka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika oraz Akademii Pedagogiki Specjalnej, pedagog specjalny, oligofrenopedagog, surdopedagog, terapeuta zajęciowy. Na co dzień pracuje w Środowiskowym Domu Samopomocy Fundacji im. Brata Alberta w Toruniu. Wykładowca na kierunku terapia zajęciowa oraz oligofrenopedagogika, pokazuje innym, że praca z niepełnosprawnymi może być nie tylko źródłem zarobku, ale i pasją.


Jacek Getner (klik)

Pisarz, scenarzysta, dramaturg. Laureat licznych konkursów pisarskich i dramaturgicznych (tutaj znajdziecie więcej informacji na temat zdobytych przez autora nagród - klik). Autor scenariuszy do kilkuset odcinków różnych seriali telewizyjnych ("Klan", "Malanowski i partnerzy", "Daleko od noszy") i dialogów do fabularnych gier komputerowych. Jego aktualnym projektem jest "Pan Przypadek" - jest to cykl opowieści o detektywie Jacku Przypadku, zaplanowany na 14 tomów, które powinny ukazać się mniej więcej do 2018 r. Jak sam pisze:

Stworzyłem tego bohatera bo brakowało mi w polskiej literaturze kogoś, kto rozwiązywałby zagadki przede wszystkim siłą genialnej dedukcji. Kogoś takiego jak Sherlock Holmes czy Hercules Poirot. Choć również kogoś podobnego nieco do porucznika Borewicza i doktora Housea. Z tym ostatnim łączy Przypadka zdecydowanie umiejętność do irytowania wielu ważnych osób. Do tego dokłada swój lekceważący stosunek do autorytetów, których zdanie, według ogółu, jest niepodważalne. Dzięki temu liczba jego wrogów błyskawicznie wzrasta… (klik)


Agnieszka Węgiel (klik)

Autorka poradnika "Jak nie masz w głowie, to masz w biodrach" - czyli o tym co i jak poukładać w głowie, żeby Twoje ciało wreszcie zaczęło Cię słuchać:

Czas, żebyś wreszcie w to uwierzyła. Zamiast wierzyć w diety – cud, głodówki, suplementyodchudzające w czasie snu oraz w to, że szczupłość zapewni Ci tylko bieganie maratonów. W mojej książce opowiem Ci o tym, dlaczego przyjaźnisz się z jojo, chociaż go nienawidzisz i dlaczego tyjesz od samego patrzenia na jedzenie. A Ty z tą wiedzą zrobisz, co zechcesz! Umówisz się na spotkanie z dietetykiem, diet coachem, zapiszesz na aerobik albo sama zaczniesz nowe, szczupłe i uśmiechnięte życie. Bo będziesz mogła! Będziesz miała całą niezbędną wiedzę do tego, żeby zrobić porządek w swojej głowie, a wtedy biodra osiągną taki obwód o jakim marzysz.Już w sprzedaży książka o naprawianiu relacji z jedzeniem, o rozumieniu siebie i słuchaniu swojego organizmu. O byciu szczęśliwą tu i teraz, a nie może jutro, kiedyś, jak…. (klik)

Wydawnictwo Szara Godzina (klik)
żródło

Wydawnictwo Szara Godzina zostało założone w 2012 roku. Od początku działalności publikuje książki polskich autorów. Ludzie je tworzący kierują się intuicją i własnymi zamiłowaniami. Preferują literaturę obyczajową, ale od czasu do czasu wydają też dobrą sensację i mocne thrillery. Chcą, by powieści dostarczały pozytywne emocje, budziły refleksję i były ucztą duchową. Ich autorzy często goszczą na spotkaniach autorskich i warsztatach literackich (klik). 

Już niedługo nakładem Wydawnictwa Szara Godzina ukażą się m.in. następujące pozycje:
- "Tam, gdzie czekał anioł" Doroty Schrammek (premiera 24 października 2017 r.),
- "Foresta Umbra" Pawła Jaszczuka (premiera 16 października 2017 r.),
- "Niczemu winne" Anny Krzyczkowskiej (premiera 25 września 2017 r.),
- "W nadziei na lepsze jutro" Ewy Bauer (premiera 18 września 2017 r.)


Wydawnictwo Dobra Literatura (klik)
źródło
Wydawnictwo Dobra Literatura powstało z połączenia pasji literackiej, wiernego umiłowania książek i potrzeby odkrywania rzeczy ważnych. Dla wydawnictwa dobra literatura stawia pytania i prowokuje do przemyśleń. Działają na rynku od 2010 roku, a od 2015 roku jest częścią Grupy Wydawniczej Literatura Inspiruje Sp. z o.o.
 
Wydawnictwo proponuje mocną, wyrazistą prozę opartą na faktach, ważne tematy przełamujące tabu, reportaże, publicystykę popularnonaukową oraz literaturę piękną, która urzeka dojrzałością języka. Wydaje książki wywołujące burzę emocji, często popychające do działania, czasem wyciszające, ale zawsze dające do myślenia.

Wartość literacką wydawanych przez Wydawnictwo Dobra Literatura książek dostrzeżono w wielu ogólnopolskich konkursach, jednak szczególnie bliskie są mu nagrody przyznawane przez samych czytelników – stanowią one potwierdzenie, że ludzie tworzący wydawnictwo dokonują trafnych wyborów (klik).

Już niedługo nakładem Wydawnictwa Dobra Literatura ukażą się m.in. następujące pozycje:
- "Uczyć (się) z pasją" (premiera 18 września 2017 r.),
- "Wypalone dzieci" Michaela Schulte-Markwort (premiera 12 września 2017 r.)


Wydawnictwo Lemoniada (klik)
źródło

Wydawnictwo Lemoniada.pl powstało z myślą o młodszych czytelnikach. Publikacje, które tworzy, kierowane są do dzieci w wieku szkolnym oraz młodzieży. Książki zostały podzielone na trzy kategorie wiekowe - 5+, 12+ i 16+.  Z pozycji nieco bliższych mojej kategorii wiekowej, jakie znajdują się w ofercie wydawnictwa, wskazać można:
- "Co zdarzyło się w Lake Falls" Artura K. Dormanna,
- "Kruchość skrzydeł" Karen Foxlee,
- "Sukienka w kolorze nocnego nieba" również Karen Foxlee.


Wydawnictwo Zakamarki (klik)
źródło
Wydawnictwo Zakamarki powstało na początku 2007 roku w Poznaniu. Początkowo należało do szwedzkiej grupy wydawniczej Norstedts, w skład której wchodzi jedno z największych szwedzkich wydawnictw książek dla dzieci – Rabén & Sjögren, a od 2011 roku jego właścicielkami są Katarzyna Skalska i Natalia Walkowiak.
Wydawnictwo Zakamarki wydaje cenione na całym świecie i tłumaczone na dziesiątki języków szwedzkie książki dla dzieci. Wiele tytułów to książki obrazkowe dla młodszych dzieci, mamy też sporo ciekawych propozycji dla dzieci starszych, czytających już samodzielnie. Jesienią 2012 roku do ich oferty dołączyły książki francuskie.
Posiadają wyłączne prawo do publikowania w Polsce wcześniej u nas nieobecnych książek obrazkowych Astrid Lindgren. Dzięki temu do rąk polskich czytelników trafiły nowe historie o Pippi, Emilu czy dzieciach z Bullerbyn z oryginalnymi ilustracjami.
Podstawową zasadą Wydawnictwa Zakamarki jest publikowanie książek z wartościową treścią, dopracowanym językiem i dobrą, niesztampową ilustracją. Nasze książki tworzone są z pasją, humorem i indywidualizmem, nie pod dyktando komercyjnej mody. Pierwszą książkę wydano 23 sierpnia 2007 roku - były to Przygody Astrid - zanim została Astrid Lindgren. W ciągu dziewięciu lat działalności ukazało się ponad 200 tytułów.(klik)

Wydawnictwo Oficynka (klik)

źródło

Jest gdańskim wydawnictwem, istniejącym od 2010 roku. Wydawnictwo Oficynka wydaje książki interesujące, wciągające, służące wybornej zabawie intelektualnej, poszerzające wiedzę i zaspokajające ciekawość świata, książki, których lektura stanie się przyjemnością i które sprawią, że czytelnik będzie chciał wracać, by w dobrej atmosferze z jednej strony delektować się warsztatem znakomitych pisarzy, poznawać siłę ich wyobraźni i pasję twórczą, a z drugiej korzystać z wiedzy i umiejętności autorów literatury psychologicznej i humanistycznej (klik). 

Już niebawem nakładem Wydawnictwa Oficynka ukażą się m.in. następujące pozycje:
- "Kochankowie brzydszej córki" Piotra Jezierskiego,
- "Spadkobierca" Agnieszki Pruskiej,
- "Syndykat" Adama Ubertowskiego,
- "Premiery nie będzie" Małgorzaty Sobieszczańskiej.


Majunto (klik)
źródło

Majunto to manufaktura, która została stworzona z pasji do życia i kolorowych tkanin. Nie jest produkcją masową - wszystkie nasze uszytki są od początku do końca szyte z największą starannością. Majunto to HANDMADE w najczystszej postaci. Materiały z których korzysta posiadają ekologiczne i zdrowotne certyfikaty Oeko-Tex. Ja muszę przyznać, że jestem zachwycona produktami oferowanymi przez Majunto - są one nie tylko wysokiej jakości, ale także pomysłowe (jak choćby torba-przewijak, która może okazać się przydatnym gadżetem dla każdej młodej mamy). Narzuty, koce, poduszki, abażury - to i wiele więcej znajdziecie właśnie w Majunto (a i ceny są całkiem przystępne! :)).


Moondrive Shop (klik)
źródło

Tego sklepu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać :) Znajdziemy tutaj nie tylko świetną ofertę Wydawnictwa Moondrive, ale także wszystkie okołoczytelnicze gadżety - zakładki, kubki, torby... A chyba przede wszystkim boxy - cykliczną tematyczną ekstazę dla każdego książkoholika, zawierającą książkę i czytelnicze gadżety.


Dom Wydawniczy Mała Kurka (klik)
źródło
Wydawnictwo Mała Kurka wykluło się z namiętności czytania, ab ovo, pewnego słonecznego dnia 2010 roku. Ludzie tworzący to wydawnictwo są przyjaciółmi i od nieskończoności wspólnie obserwują rzeczywistość, przesiadując w barze Rico Babel Świat… Śmiało rozglądają się dookoła świata w poszukiwaniu ciekawie opowiedzianych historii. Interesują ich książki dla dzieci i dorosłych, potrzebne do poznania labiryntu świata. Lub tylko własnych myśli. Mają nadzieję, że spacerując swobodnie po elipsie Jajka, dotrzemy po słowa wszędzie tam, gdzie błysną one subtelnym, lokalnym pięknem i mądrością, choćby były wyryte na schodach hieroglifami lub pospiesznie spisane na liściu wiatru (klik).
Propozycje od Małej Kurki to m.in. seria dla dzieci "Na kurzej łapie" ("Szczuroburger,", "Wielka ucieczka Dziadka", itd.), czy "Krzykacz z Rwandy" Warrena Fitzgeralda i "Siostrzyca" Johna Hardinga.

poczytne.pl (klik)
źródło
Mówi się, że każdy człowiek nosi w sobie niejedną opowieść lecz większości z nich nie będzie dane nam poznać. Bycie pisarzem to poddanie się wewnętrznym historiom, mającym swój początek w nieznanym miejscu i czasie. To tchnienie życia w ich bohaterów i, niejednokrotnie, oddanie im kontroli nad przebiegiem wydarzeń. W pisaniu, w czasie rzeczywistym i bez względu na okoliczności, pisarz skazany jest na samotność. Tylko w niej może pokonać słabości, stojące na przeszkodzie w przelaniu swojej opowieści na papier.Poczytne.pl to wydawnictwo, do drzwi którego nie puka pisarz, a jego historia. To ona łączy nas z autorem splotem niezwykłych okoliczności, które rozbudzają wyobraźnię i kierują na wspólną, zawiłą drogę, na końcu której czeka czytelnik. Co kryje się za tymi wzniosłymi słowami? Również przyziemne sprawy. Gdyż naszym zadaniem, nade wszystko, jest chronienie opowieści w trudnym procesie jej komercjalizacji. (klik)
Nakładem wydawnictwa dotychczas ukazał się zbiór felietonów Łucji Brzozowskiej "Zadziwiające losy wyrazów" oraz "Powieść (anty)feministyczna z mięsem w tle" Pauli Styx.

Chocolissimo (klik)

źródło
Historia marki Chocolissimo związana jest z ciągłymi podróżami, odkrywaniem kilkusetletniej tradycji związanej z produkcją czekolady oraz eksperymentowaniem ze smakiem i łączeniem składników. Chocolissimo to przede wszystkim nasza pasja, którą zgłębiamy każdego dnia, aby oferować tylko produkty najwyższej jakości, o unikalnych walorach smaku, zapachu, wyglądu i dotyku. 
Wśród wielu znakomitych produktów czekoladowych premium, powstała koncepcja stworzenia unikalnej kolekcji zawierającej najlepsze i najciekawsze smakowe produkty, w których dbałość o szczegóły została rozciągnięta do granic możliwości, a efekt końcowy tworzy perfekcyjną treść podaną w doskonałej formie. Tak powstała marka Chocolissimo, która w Polsce istnieje od 2004 roku (klik).
Chocolissimo oferuje naprawdę różnorodną formę, w jakiej można tylko spotkać czekoladę. Firma wychodzi na przeciw oczekiwaniom swoich klientów i tworzy genialny produkt na każdą okazję. Kilkukrotnie smakowałam ich czekoladki i napiszę Wam tyle - są one warte każdych pieniędzy.

Księgarnia selkar.pl (klik)
źródło
Księgarnia selkar.pl istnieje już od ponad 12 lat i ma w swojej ofercie chyba wszystko - od podręczników przez gadżety niezbędne każdemu książkoholikowi, po ebooki i audiobooki. Dokłada wszelkiej staranności, by klient był zadowolony - nie tylko z ceny produktu, ale chyba przede wszystkim jakości świadczonej usługi. Kilkukrotnie zamawiałam książki za pośrednictwem tej księgarni i jeszcze nigdy nie byłam niezadowolona. 

Eveline Cosmetics (klik)
źródło

Jedna z lepszych (jak dla mnie) marek kosmetycznych. W swojej ofercie posiadają kosmetyki do kompleksowej pielęgnacji całego ciała, jak również te, dedykowane makijażowi, czy manicure. Ostatnio odkryłam genialne serum olejowe do ust - Precious Oils Lip Elixir - moja wersja zapachowa to wanilia. Odkąd nosiłam aparat ortodontyczny, moją zmorą stały się wiecznie spierzchnięte usta - aparat został zdjęty 4 lata temu, a ten problem został i szukam coraz to nowych i lepszych pomadek do ust, które złagodzą moje dolegliwości. Od dłuższego czasu stosowałam pomadki ochronne z Yves Rocher, ale moje usta już się chyba do nich przyzwyczaiły, gdyż nie odczuwałam już po ich użyciu takiego efektu, jak na początku stosowania. No i na spotkaniu otrzymałam m.in. wspomniane powyżej serum - ma formę błyszczyka, wygodnie się go używa, a co najważniejsze - działa! Usta są nawilżone, olejowa formuła sprawia, że nie znika z nich, nawet podczas posiłku (co przy zwykłych pomadkach jest normą). Jak na razie jest to strzał w dziesiątkę chyba porzucę pomadki z Yves Rocher ;)

KobiecePorady.pl (klik)

źródło

Jest to portal dla kobiet, zawierający artykuły chyba z każdej "kobiecej" dziedziny życia. Znajdują się tutaj artykuły urodowe, modowe, z zakresu zdrowia, fitnessu, domu czy ogrodu. Idealny dla zabieganych kobiet sukcesu, jak i tych, spełniających się w roli matki. Każda znajdzie tutaj coś dla siebie, a forma portalu internetowego pozwala zajrzeć do niego w każdym czasie i w każdym miejscu - wystarczy mieć ze sobą tylko telefon :)

W tym miejscu bardzo serdecznie chciałabym podziękować partnerom Blog Book Meeting za współpracę przy organizacji tego świetnego wydarzenia, przekazane prezenty i wsparcie, jakie okazali organizatorkom spotkania. Upominki niezwykle umiliły spędzony z autorkami i blogerkami czas, a z gadżetów będziemy pewnie jeszcze długo korzystać. Zresztą - to bardzo miłe otrzymywać prezenty, chyba każdy z nas musi to przyznać :) 


PS Już niedługo szykuje się kolejna edycja Blog Book Meeting! :)

Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger