środa, 21 lutego 2018

#SięCzyta

#SięCzyta

  #SięCzyta, czyli młodzieżowe inspiracje książkowe

W lutym Empik we współpracy z najpopularniejszymi wydawnictwami wystartował z pierwszą edycją akcji #SięCzyta. To wyjątkowy program promocji literatury kierowany do młodzieży. Aż 95% nastolatków korzysta z internetu codziennie lub prawie codziennie, dlatego tego rodzaju akcja na poziomie komunikacji i profilu wydarzeń musi być idealnie dopasowana do potrzeb odbiorców. Serie spotkań autorskich, paneli dyskusyjnych i zlotów fanów zostaną zorganizowane w ciekawej formie, z wykorzystaniem mediów społecznościowych i przy zaangażowaniu popularnych influencerów.

W Warszawie w salonie Empik Arkadia oraz Empik Junior już od 17 do 25 lutego odbędzie się łącznie sześć wydarzeń z cyklu #SięCzyta. To m.in. podróż do świata magii dla wszystkich fanów Harry'ego Pottera, spotkanie ze znanymi youtuberami i instagramerami, którzy opowiedzą o nieoczywistym łączeniu książek i internetu, a także prawdziwa gratka dla fanów literatury Young Adult, czyli spotkanie z najpoczytniejszymi twórcami z tego gatunku – z Adamem Faberem, Pauliną Hendel czy Aleksandrą Polak.

Harry Potter. Podróż przez historię magii
17 lutego, godz. 12:00
Empik Arkadia, Warszawa, al. Jana Pawła II 82

Specjalna strefa magii powstanie w Arkadii z myślą o wszystkich fanach przygód młodego czarodzieja.  Wspólnie z wydawcą książki „Harry Potter. Podróż przez historię magii” (Media Rodzina) przygotowano moc magicznych atrakcji: zdjęcia z profesorami z Hogwartu: Umbridge, Moodym i Trelawney, pokazy magiczne, quiz wiedzy o świecie Harry’ego Pottera, czarodziejskie wróżby, konkurs na najlepsze przebranie, selfie na Pokątnej, malowanie twarzy i wiele więcej.

Spotkanie z Ewą Białołęcką
17 lutego, godz. 13:00

Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122

K
rólowa Polskiej Fantastyki powraca! Ewa Białołęcka zaprasza na spotkanie autorskie dotyczące książki „Kroniki Drugiego Kręgu (Wydawnictwo Jaguar). Jedna z najbardziej utytułowanych polskich pisarek fantastyki, siłą wyobraźni kreuje przed czytelnikami magiczne światy i bohaterów, którzy muszą zmierzyć się z licznymi sekretami i niebezpieczeństwami zaczarowanego świata.

Spotkanie z Taranem Matharu
17 lutego, godz. 15:00

Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122

Taran Matharu, autor trzeciego tomu opowieści o Fletcherze i jego demonie Ignatusie „Summoner. Zaklinach Tom 3. Bitwa” (Wydawnictwo Jaguar) urodził się w Londynie. Od dziecka uwielbiał czytać i wymyślać historie. Pierwszą spisał, gdy miał 9 lat. Ukończył z wyróżnieniem studia na wydziale zarządzania, ale nie podjął pracy w zawodzie. Postanowił odbyć staż w jednym z najbardziej prestiżowych wydawnictw Wielkiej Brytanii, Penguin Random House. Na wyjątkowym spotkaniu autorskim z pewnością zdradzi wiele ciekawostek ze swojego życia i pracy.

We need YA!
22 lutego, godz. 18:00

Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122

Tego spotkania nie może przegapić żaden fan książek Young Adult. Na scenie panelu wokół literatury młodzieżowej literaccy eksperci: Adam Faber – autor magicznych „Kronik Jaaru”, Paulina Hendel – znawczyni słowiańskich wierzeń i autorka „Żniwiarza”, Aleksandra Polak, która w serii „Circus Lumos” odkrywa mroczne oblicze świata i Martyna Senator – specjalistka od romantycznych powieści New Adult.

Święto Colleen Hoover!
24 lutego, godz. 13:00

Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122

Książka i Instagram? Analogowe i cyfrowe? Tak, to niezwykle modne połączenie! Wiedzą o tym najlepiej tzw. bookstagramerzy, czyli użytkownicy Instagrama, którzy na swoich kontach dzielą się opiniami na temat literatury. Już wkrótce będzie można poznać tajniki prowadzenia książkowego Instagrama na warsztatach organizowanych przez Empik i Grupę Wydawniczą Foksal. Pretekstem do warsztatów będzie premiera nowego wydania kultowego cyklu Colleen Hoover „Slammed”. Pisarka jest ulubienicą polskich bookstagramerów. Na fanów Colleen czekaż będą również prezenty-niespodzianki.

Ewa Mędrzecka, Maja Kłodawska, Paweł Dębowski, Robert Kołodziejczyk
25 lutego, godz. 15:00
Empik Junior, Warszawa, ul. Marszałkowska 116/122

Zapraszamy na spotkanie wokół pierwszej części bestsellerowej amerykańskiej serii „Świat Verity”, która zrobiła furorę w polskiej blogosferze. „Okrutna Pieśń” (Wydawnictwo Czwarta Strona) to niesamowita opowieść o post apokaliptycznym świecie, w którym z przemocy zaczęły rodzić się kreatury polujące na ludzi. Czy to właśnie najlepsza książka Young Adult tego roku? Tak! Na scenie czekać będą youtuberzy: Ewa Mędrzecka (Cat Vloguje), Maja Kłodawska (Maja K.), Paweł Dębowski (P42) oraz specjalny gość i ambasador serii: Robert Kołodziejczyk (Rob$on).




Ja wprawdzie nie mieszkam w Warszawie, ale przyznajcie - to świetna akcja i może ktoś z Was jeszcze o niej nie słyszał, a jest ze stolicy lub w najbliższych dniach tam będzie? Ja bym na pewno skorzystała z okazji :)

A może ktoś z Was już wziął udział w organizowanych w ramach #SięCzyta wydarzeniach?

Podzielcie się wrażeniami, jestem bardzo ciekawa :)


wtorek, 20 lutego 2018

Cienie - Wojciech Chmielarz (Jakub Mortka, tom V)

Cienie - Wojciech Chmielarz (Jakub Mortka, tom V)
Cienie - Wojciech Chmielarz
(Jakub Mortka, tom V)


Tytuł: Cienie
Autor: Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo: Marginesy 
Premiera: 17 stycznia 2018 r.
Seria/cykl: Jakub Mortka, tom V

Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)

Dodaję Wojciecha Chmielarza do kręgu autorów, których książek wyczekuję z niecierpliwością.

Dlaczego?

Bowiem autor serwuje czytelnikowi bardzo starannie wykreowaną rzeczywistość, bohaterów z krwi i kości, gdzie o ich charakterze świadczy ich zachowanie, a nie barwne opisy cech charakteru oraz pieczołowicie poprowadzoną akcję, nie pozwalającą na oderwanie się od książki.

Ale ale, co to właściwie znaczy?

To znaczy, że mamy komisarza Jakuba Mortkę ("Cienie" to piąta część serii, jednak wszystkie książki z tego cyklu można czytać oddzielnie, bez obawy, że nie połapiemy się, o co chodzi), aspirantkę Suchą, podkomisarza Kochana, gangstera Borzestowskiego i lobbystę Łazarowicza - grających pierwsze skrzypce. Za nimi w kolejce ustawiają się Gruda i Andrzejewski - nie do końca wyznaję się w stopniach policyjnych, ale jeden z nich jest chyba komisarzem, a drugi?... Ach, nie wiem, ale ważne, że są gdzieś wysoko w policyjnej hierarchii, przynajmniej Andrzejewski. No i ci bohaterowie są tak wyraźnie wykreowani, że aż się słyszy kłębiące w ich głowach myśli. A wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste - wyposażenie każdego bohatera w charakterystyczne tylko dla niego właściwości. 


No i teraz tak - Kochan i Mortka to przyjaciele. Niezbyt fortunnie to się układa, gdyż giną dwie kobiety - córka i partnerka słynnego gangstera, który kilka lat wstecz magicznie wyparował z zamkniętej imprezy z dwoma innymi gangsterami po to, by po jakimś czasie Kochan mógł wykopać ich ciała znad Wisły. Wspomniana niefortunność polega na tym, że obok zwłok kobiet znaleziono pistolet należący do Kochana właśnie, a wytłumaczenie tej sytuacji utrudnia fakt, że podkomisarz zniknął. Mortka próbuje trzymać się od sprawy z daleka, nie chce pomagać przyjacielowi (który nota bene trochę za uszami ma), jednak gdy zostaje wysłany przez Andrzejewskiego na urlop, a Kochan prosi go o pomoc, pakuje się w to bagno po same uszy.

Równolegle do powyższych wydarzeń Sucha próbuje ustalić tożsamość chłopaka, którego brutalny gwałt przez kilka znanych osobistości został uwieczniony na nagraniu, które zostało przez nią znalezione pewnie w czwartym tomie serii wśród materiałów niejakiej Zuzanny. Pobudki osobiste nie pozwalają jej odpuścić tematu - jej prywatne śledztwo doprowadza ją do Łazarowicza - faceta, który zna wszystkich i potrafi wszystko załatwić (oczywiście za pomocą odpowiednich środków). Łazarowicz to taki oślizgły typ, skojarzył mi się z Randallem z bajki "Potwory i spółka", któremu niestety poczucie władzy w pewnych kwestiach mocno uderzyło do głowy. Nasz kolega robi też interesy z Borzestowskim - możecie dać wiarę, lub nie, ale ten gangster ma naprawdę wiele na sumieniu, ale został wykreowany przez autora w taki sposób, że go polubiłam. Serio. I ten Borzestowski jest takim mianownikiem Kochana i Łazarowicza, a że Mortka i Sucha dobrze się znają i obydwoje aktualnie są lekko poza policyjnym nawiasem, postanawiają sobie pomóc i poszukać liczników do Borzestowskiego.


Powyższe dwa akapity to naprawdę jedynie zalążek wątków, które autor rozbudował w "Cieniach" tak, że nie sposób znaleźć tutaj jakiegokolwiek braku logiki (choć jeden językowy smaczek wyłapałam: "Sucha spędziła poranek w internecie, szukając w podwarszawskim Piastowie hurtowni sprzedającej piece gazowe, którą prowadził ktoś o nazwisku Kowalski. Zajęło jej to dziesięć minut"). Jestem naprawdę pod wrażeniem ich połączenia i poprowadzenia ku zakończeniu. Nawet jak odkładałam książkę (bo wiecie - praca, normalne życie), to myślami byłam w wykreowanej przez Wojciecha Chmielarza rzeczywistości, zastanawiając się, co jego bohaterowie zrobią dalej. Poprowadzona z wielu perspektyw narracja to wielki atut tej książki - czytelnik może niczym w 3D przyglądać się rozgrywającym się w "Cieniach" wydarzeniom. Autor z lekkością posługuje się słowem i pozwala z wielką przyjemnością zatracić się w lekturze. 

Po prostu dobrze jest przeczytać dobrą książkę. A "Cienie" zdecydowanie należą do tej kategorii, nie tylko ze względu na pomysł, z jakim zostały poprowadzone wątki, ale również na szeroko pojęty warsztat, jakim posługuje się autor.

Może wydawać się Wam bardzo lakoniczne i oklepane to, co napisałam, ale ja naprawdę nie znajduję żadnych minusów tej książki. Może nie powaliła mnie na kolana, jak "Jak zawsze" Miłoszewskiego, ale tutaj najzwyczajniej w świecie wszystko się zgadza - bohaterowie, fabuła, akcja, zakończenie. Wszystko ze sobą współgra, niczym w orkiestrze.

Także chyba już wiecie, dlaczego dodaję pana Chmielarza do kręgu autorów, których książek wyczekuję z niecierpliwością (a grono to nie jest zbyt liczne, o ile to kogoś interesuje ;)).

Znacie twórczość Wojciecha Chmielarza? Co sądzicie o innych książkach z cyklu o komisarzu Jakubie Mortce? Podzielcie się swoimi wrażeniami!



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Marginesy.


Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam bo polskie.



środa, 14 lutego 2018

[ZAPOWIEDŹ] Martwa jesteś piękna - Belinda Bauer

[ZAPOWIEDŹ] Martwa jesteś piękna - Belinda Bauer
On, seryjny morderca, dla rozgłosu zabija w miejscach publicznych. Ona, reporterka kryminalna, by zadowolić wymagającego szefa, chce zawsze być pierwsza na miejscu zbrodni. Jednak nie wie jeszcze, że sama także może stać się ofiarą… Premiera thrillera „Martwa jesteś piękna” już 28 lutego nakładem Wydawnictwa Muza.

Dla Eve Singer śmierć to chleb powszedni. Jest dziennikarką kryminalną, której kariera utknęła w martwym punkcie. Chcąc spełnić oczekiwania wymagającego szefa i utrzymać posadę, zrobi wszystko, by zdobyć jako pierwsza najkrwawszy news i zadowolić głodnych sensacji widzów. Okazja nadarza się w jeden z grudniowych wieczorów gdy wracając do domu dostrzega podążającego za nią mężczyznę. Przerażona Eve stawia wszystko na jedną kartę i prosi go, by ją odprowadził. Okazuje się, że ta zagrywka ratuje jej życie, ponieważ mężczyzna to poszukiwany przez policję seryjny morderca. Mężczyzna potrzebuje publiczności, którą może mu zagwarantować pracująca w telewizji Eve Singer. Pozorna współpraca tych dwojga szybko przeradza się jednak w niebezpieczną grę. Czy Eve zdoła uchronić siebie i swoich bliskich?

„Martwa jesteś piękna” Belindy Bauer to inteligentny, trzymający w napięciu thriller, którego atutami są soczyste opisy zbrodni i ciekawa konstrukcja bohaterów. Seryjny morderca i zależna od niego dziennikarka przywołują skojarzenia z parą bohaterów „Milczenia owiec” - psychopatycznym       zabójcą i prowadzącą sprawę brutalnych morderstw policjantką. Autorka, która pracowała jako scenarzystka, doskonale wie, jak umiejętnie stopniować napięcie i w odpowiednim momencie podkręcić tempo akcji.

Nóż wszedł w ciało i popłynęła ciepła krew, zalewając jego ręce. Ogarnęła go radość tworzenia. Na początku dziewczyna rzucała się po podłodze jak ryba wyciągnięta z wody, jednak kiedy zrozumiała swoją sytuację, uspokoiła się i umarła tak jak powinna. Pięknie. Patrzyła na niego oczami pełnymi wdzięczności, aż w pewnym momencie jej spojrzenie zgasło. Kiedy zrobiła się pusta w środku, poczuł, że coś go wypełnia. Po raz pierwszy od bardzo dawna zaczęło bić jego serce.

                                                                                                                                                  - fragment książki



Belinda Bauer za swój debiut („Szczątki”) została uhonorowana nagrodą CWA Gold Dagger dla najlepszego kryminału, a w 2013 roku otrzymała CWA Dagger in the Library za całokształt twórczości. Książki znanej już polskim czytelnikom brytyjskiej pisarki przetłumaczono do tej pory na dwadzieścia dwa języki. 

Zapowiada się genialnie, nie sądzicie?


środa, 7 lutego 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Idealna dziewczyna - Carrie Blake

[PRZEDPREMIEROWO] Idealna dziewczyna - Carrie Blake
Idealna dziewczyna - Carrie Blake
(premiera 15 lutego 2018 r.)


Tytuł: Idealna dziewczyna
Tytuł oryginalny: Perfect
Autor: Carrie Blake
Wydawnictwo: Burda Książki

Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)

Zapowiedź - klik 

Dawno nie czytałam żadnej powieści erotycznej. A dobrego erotyka to już chyba wieki. Stronię od oklepanego formatu, charakterystycznego dla tego gatunku - ona szara myszka, poznaje bogatego niedostępnego faceta, który nagle traci dla niej głowę, ona go zmienia i żyją razem długo i szczęśliwie. Wiadomo - od czasu do czasu można się skusić na tego typu lekturę, jeśli wiemy, czego można się spodziewać i akurat na to mamy właśnie ochotę. Ja jednak długi czas nie miałam, ale mail od Wydawnictwa Burda z opisem tej właśnie pozycji skusił mnie do sięgnięcia właśnie po erotyk. Dlaczego? Przez opis. I muszę przyznać, że się nie rozczarowałam.

Isabel to dziewczyna idealna - posiada niesamowitą umiejętność wyczuwania nastrojów innych ludzi i dopasowywania swojego zachowania tak, by zadowolić swojego rozmówcę. Intrygujące, prawda? A jak dodam, że dziewczyna całe życie marzyła o tym, by zostać aktorką? Wydaje się, że ma ku temu wręcz idealne predyspozycje. Nie dziwi więc, że na studia wybiera się do Nowego Jorku i tam próbuje spełnić swoje marzenia. Niestety zderzenie z rzeczywistością przychodzi szybciej, niż można się było tego spodziewać. Castingi nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, a nasza bohaterka osiada w sklepie z materacami, gdzie pracuje jako ekspedientka. Aby urozmaicić nieco swoje życie, wraz z dwójką przyjaciół postanawia odgrywać role podczas randek z osobami poznanymi na portalach randkowych. Isabel za każdym razem przybiera inną osobowość i kreuje nową rzeczywistość - idealnie pod oczekiwania swojego partnera randkowego. 

Matthew pracuje jako prawa ręka wpływowego celebryty, aktualnie brylującego na rynku nieruchomości - Vala Mortona. Jest to jednak posada nieoficjalna - Matthew to taki gość od załatwiania wszystkiego, także od brudnej roboty. Dorastał w luksusach, lecz w cieniu młodszego brata, a pewien niefortunny bieg zdarzeń spowodował, że właściwie przekreślił swoją szansę na wspaniałą przyszłość. Można rzec, że Val dał mu to, co utracił, czyli luksus, lecz za cenę bycia nikim, gdyby ich współpraca jednak się zakończyła. Matthew uzależnił się od Vala, nie chcąc tracić owego luksusu, ani swojej pozycji, przez co jest gotów zrobić dla niego wiele rzeczy.




I tak oto Matthew dostaje pewne zadanie, które doprowadza go do spotkania z Isabel, odgrywającej jedno ze swoich małych spektakli. Już na samym początku sprawdza, czy dziewczyna nadaje się do przydzielonego mu zadania, proponując jej odegranie pewnej sceny w sklepie, w którym pracuje jako ekspedientka. Jednak musicie mieć świadomość, że Matthew wie tylko, co ma zrobić, ale jeszcze Val nie podzielił się z nim informacją, czemu ma to służyć, chcąc jakby jeszcze bardziej uniezależnić chłopaka od siebie. 

Isabel jest zafascynowana nowopoznanym mężczyzną i sama w pewnym momencie przyznaje, że erotyczne napięcie, jakie się między nimi wytwarza, odejmuje jej racjonalne myślenie. Dziewczyna jest skłonna zrobić wszystko za obietnicę seksu z Matthew, a chłopak wie, jak wodzić dziewczynę za nos. Do zadania, jakie wyznaczył mu Val, potrzebuje idealnej dziewczyny, która zrobi dla niego wszystko, a czy istnieje lepsze narzędzie do kontroli, niż... seks? Matthew wykorzystuje także niespełnione marzenia Isabel o zostaniu aktorką i wciąga w grę, której zasad sam nie zna... A jej konsekwencje mogą doprowadzić do tragicznego finału.

Do czego mogą doprowadzić ludzkie namiętności? Czy mimo ich świadomości człowiek jest w stanie ślepo za nimi podążać?  Czy wyrzuty sumienia  w ogóle istnieją w takiej sytuacji?

Carrie Blake nie napisała zwykłego - oklepanego - erotyku. Napisała książkę, która głębiej sięga w psychikę człowieka, ukazuje motywy ludzkich postępowań, pokazuje siły, które nas napędzają. Dzięki pierwszoosobowej narracji (raz z perspektywy Isabel, a raz Matthew) poznajemy dogłębnie ich myśli i odczucia. Bohaterowie są wyraziści, a ich kreacje mają wywołać u czytelnika określone odczucia - obok żadnego z nich nie można przejść obojętnie. Autorka ma lekkie pióro, a książkę czyta się wręcz ekspresowo - Carrie Blake wykreowała interesującą rzeczywistość, a wszystkie jej elementy są ze sobą spójne i takie... realne. Wierzę, że taka historia mogła mieć miejsce - może nie w Polsce, ale w USA na pewno. Nie jest przerysowana ani przekombinowana i składa się w zgrabną całość. 

Zakończenie może budzić zdziwienie co do rozwoju pewnych wątków - ale w końcu to Val Morton pociąga za sznurki swoich marionetek... Jest ono otwarte i tylko czekać, aż zostanie wydana kolejna część historii Isabel i Matthew. Muszę przyznać, że sama jestem ciekawa, jak dalej potoczą się ich losy. 

Jeśli macie ochotę na nieszablonowy erotyk, w którym sceny erotyczne nie są napisane w sposób ordynarny, napięcie między głównymi bohaterami elektryzuje kartki książki, a historia nie stanowi jedynie tła do ich seksualnych igraszek (wiecie - kłótnia? seks, wychodzą tajemnice z przeszłości? seks, nie możemy się dogadać? seks, itp.) to "Idealna dziewczyna" jest pozycją, którą polecam Waszej uwadze. Po prostu.

Dajcie znać, co sądzicie o "Idealnej dziewczynie", jak już będziecie po lekturze :)



Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.




poniedziałek, 5 lutego 2018

[ZAPOWIEDŹ] Mroczny układ - Dawid Waszak

[ZAPOWIEDŹ] Mroczny układ - Dawid Waszak
Bolesne wspomnienia z dzieciństwa, znienawidzony sierociniec i tajne układy bardzo wpływowych ludzi.


Każdy miewa w swoim życiu momenty, które trwają wiecznie. Sekundy ciągną się godzinami. Doświadczamy wtedy najgorszych uczuć, jakie można sobie wyobrazić. Pragniemy, aby minęły w mgnieniu oka, ale mózg nie pozwala nam zapomnieć o żadnym szczególe. Najgorsze chwile Kacpra Zborowskiego zaczęły się, kiedy miał sześć lat i trafił do domu dziecka. Choć dziś jest dorosły i wyrwał się z tamtego piekła, wspomnienie koszmaru wraca regularnie. Do Jarocina, swojego rodzinnego miasta, przyjeżdża z nadzieją na odzyskanie dawnej harmonii, a tymczasem wpada w szambo pełne dziwnych tajemnic, intryg i niebezpiecznych ludzi. Kacper nie tylko musi udowodnić, że znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie, ale także pragnie rozwikłać zagadkę z przeszłości związaną ze zniknięciem jego ojca.

„Mroczne, niepokojące, ale przede wszystkim piekielnie wciągające. Po prostu nie można się oderwać od czytania!” ~ Alek Rogoziński


„Dawid Waszak delikatnie ujął moją dłoń, a potem szarpnął z całej siły zabierając mnie do świata, w którym nadal jestem.” ~ Izabela Milik

PREMIERA 19 LUTEGO! NIE MOŻECIE TEGO PRZEGAPIĆ!



niedziela, 4 lutego 2018

Tajemnice starego domu - Ilona Gołębiewska

Tajemnice starego domu - Ilona Gołębiewska
Tajemnice starego domu - Ilona Gołębiewska


Tytuł: Tajemnice starego domu
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: MUZA
Data premiery: 22 listopada 2017 r.
Cykl/seria: drugi tom Powrotu do starego domu

Moja ocena: 6/10 (dobra)

Powrót do starego domu - klik
Zapowiedź - klik

Pierwszy tom historii Alicji Pniewskiej bardzo przypadł mi do gustu - autorka zaserwowała w swoim debiucie ciepłą powieść obyczajową, idealną na gorszy moment w życiu, w sam raz na spędzenie kilku wieczorów pod kocykiem i z gorącą herbatą. Zakończenie "Powrotu do starego domu" zostawiło kilka furtek, dlatego kwestią czasu było, aż na rynku wydawniczym pojawi się jej druga książka - w ten oto sposób po niemalże ośmiu miesiącach swoje oblicze ukazały "Tajemnice starego domu". Czy spodobały mi się tak samo, jak ich poprzedniczka? 

Alicja zadomowiła się w Pniewie - na dobre osiadła w starym domu, wraz z Adasiem (tak, w książce ciągle było używane zdrobnienie tego imienia), jego córką Rozalką i Michałkiem, którego poznaliśmy już w "Powrocie do starego domu". Jej biznes się rozkręca - "Wrzosowisko" zajmuje kobiecie  coraz więcej czasu i zastanawia się ona nad zatrudnieniem kogoś do pomocy. Większość myśli Alicji zajmują jednak inne kwestie - adopcja Michałka, tajemnica sprzed lat jej dziadka oraz pewnej Elizabeth, rozwikłana już zagadka nagłego wyjazdu jej rodziny sprzed lat z Pniewa, która prawdopodobnie ma swoje żywe echo w dzisiejszych czasach... Alicja ma naprawdę wiele na głowie, a na dodatek dostaje list od tajemniczego Jonasa. Jaki ma on związek z jej przeszłością? Co takiego wydarzyło się pomiędzy jej dziadkiem i Elizabeth, co zaważyło na życiu ich, Henryka (znanego z poprzedniej części jako Dziad) oraz jego miłości Małgorzaty? Pytania zdają się mnożyć, lecz pozostają bez odpowiedzi przez niemalże całą książkę, które na koniec eksplodują z każdym następnie przeczytanym słowem.

Co do moich odczuć po lekturze tej pozycji - spokojnie mogę podtrzymać wszystko, co napisałam przy okazji "Powrotu do starego domu". "Tajemnice starego domu" to zdecydowanie książka obyczajowa, opisująca życie mieszkańców Pniewa, których losy spaja postać Alicji. Narracja konsekwentnie poprowadzona została pierwszoosobowo z perspektywy głównej bohaterki - Alicja nadal ma duszę romantyczki, o czym świadczą liczne wykrzykniki i krótkie zdania, często w sposób dość malowniczy opisujące jej myśli i odczucia (niewątpliwie jest to dość specyficzny sposób pisania, do którego trzeba przywyknąć). Poza tym książka napisana jest lekkim i przystępnym językiem. Co do fabuły - wprawny czytelnik nie będzie zaskoczony zwrotami akcji, to nie jest raczej książka, która ma trzymać w napięciu do ostatniej strony. Zakończenie zostało tak napisane, by otworzyć kolejne wątki i dać podstawę do wprawnej kontynuacji losów mieszkańców Pniewa.

"Tajemnice starego domu" wiele miejsca poświęcają przeszłości rodziny Alicji. Ja lubię tego typu zabiegi, gdy czytelnik ma możliwość obserwować, jak decyzje przodków mają mniej lub bardziej pośredni wpływ na aktualne losy głównych bohaterów. Odniosłam jednak wrażenie, że czasem Alicja aż nadto emocjonalnie podchodziła do pewnych kwestii i jej reakcje były wręcz nieadekwatne do danych sytuacji. Z drugiej jednak strony - tak jak pisałam wyżej, nasza bohaterka ma duszę romantyczki, stąd dość zrozumiałe powinno być właśnie takie jej zachowanie, choć mnie niejednokrotnie ono drażniło. Irytowały mnie również kwestie prawne, którym poświęcono dość sporo miejsca w niniejszej książce (kwestia opieki nad Michałkiem oraz jego adopcji), jednak chyba nikt nie zadbał o to, by zostały one przedstawione rzetelnie - niby pierdoły, jednak częściowo odbierały przyjemność z lektury, jak np. występowanie w jednym postępowaniu jako świadek i wnioskodawca, co jest bzdurą. 

Porównując tę pozycję do jej poprzedniczki nie mam wątpliwości, że to "Powrót do starego domu" podobał mi się bardziej.  Zwykle początki wielotomowych historii bardziej przypadają mi do gustu - w grę wchodzi poznawanie bohaterów, wprowadzenie w rzeczywistość wykreowaną przez autora, co ja osobiście po prostu bardziej preferuję. Ciekawa jednak jestem, jak autorka poprowadzi dalsze losy głównych bohaterów - tym bardziej, że pod koniec drugiej części powraca żona Adama i zapowiada, że będzie walczyć o Rozalkę...

Znacie twórczość Ilony Gołębiewskiej? Dajcie znać, czy w Waszych planach jest sięgnięcie po "Tajemnice starego domu".




Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza.


środa, 24 stycznia 2018

Jak zawsze - Zygmunt Miłoszewski

Jak zawsze - Zygmunt Miłoszewski
Jak zawsze - Zygmunt Miłoszewski


Tytuł: Jak zawsze
Autor: Zygmunt Miłoszewski
Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera: 8 listopada 2017 r.

Moja ocena: 10/10 (arcydzieło)


Wstyd.

Wstyd, że tyle czasu zabierałam się za tę książkę.

Jak ja mogłam tak po prostu pozwolić jej leżeć na półce?

I czekać na moje łaskawe przeczytanie jej?

JAK?

Bo powiedzieć, że ta książka jest genialna, to jakby nic nie powiedzieć. To jakby stwierdzić, że sushi jest po prostu smaczne, podczas gdy rozpala zmysły, a kubki smakowe wariują i nie mogą uwierzyć, że połączenie ryżu, alg, krewetki w tempurze oraz np. sezamu i serka filadelfia z imbirem i sosem sojowym może TAK smakować, a pamięć o tym smaku pozostaje w pamięci na długo, oj długo. Albo że migrena to po prostu ot taki sobie ból głowy, a tymczasem jak cię dopadnie to kończysz się trzy dni w łóżku z wierną miską u boku i zasłoniętymi roletami zewnętrznymi, by ograniczyć dopływ światła i dźwięku i jakoś przetrwać to cholerstwo.

Tak - niedopowiedzeniem byłoby stwierdzenie, że ta książka jest genialna.

Ona jest bezkonkurencyjna i fascynująca. Co najmniej.

I powiedzcie mi, jak ocenić książkę, która zawiera tak wiele uniwersalnych prawd, czasem tak oczywistych, że aż nie można uwierzyć, że samemu się ich wcześniej nie dostrzegło? Której autor jest pieprzonym mistrzem obserwacji, sięgający swoimi spostrzeżeniami do kręgosłupa wręcz człowieczeństwa, obnażający wszystkie, WSZYSTKIE ludzkie przywary i słabości i bezbłędnie puentując motywację każdego ludzkiego zachowania? Której zakończenie jest takie, że podczas lektury ostatnich stron pokłóciłam się z mężem, bo chłonęłam każdą czytaną literkę, a on śmiał, rozumiecie - śmiał cokolwiek się do mnie odezwać i wytrącił mnie z czytelniczej równowagi?




I jak nie zachwycać się kunsztem pisarskim autora, który w tak lapidarny sposób formułuje zdania, że dwa razy czytasz jedno sformułowanie i za każdym razem dostrzegasz WIĘCEJ? Który w jednej książce potrafi zawrzeć słodko-gorzką prawdę o nas samych i wywołać takie emocje, że ciężko oddychasz i czujesz kamień w klatce piersiowej? Że śmiejesz się, by zaraz pokiwać smutno głową ze zrozumieniem?

Nie napiszę tutaj, że fabuła jest świetna, pomysł niebanalny, a bohaterowie zostali wykreowani w sposób rzeczywisty i mogliby być naszymi sąsiadami, czyta się szybko itepe itede.

Mam wrażenie, że po prostu obraziłabym tym tę książkę i jej autora.

Bo jak zawsze wiem, co chcę napisać, tak teraz po prostu nie wiem.

Nie wiem, co ta książka ze mną zrobiła.



Za egzemplarz serdeczni dziękuję Wydawnictwu W.A.B.




Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger