niedziela, 3 listopada 2019

Szeptacz - Alex North

Szeptacz - Alex North
Szeptacz - Alex North


Tytuł: Szeptacz
Tytuł oryginalny: The Whisper Man
Autor: Alex North
Wydawnictwo: Muza
Premiera: 16 października 2019 r.

Moja ocena: 8/10 


Cały Instagram wręcz żyje tę książką - można odnieść wrażenie, że wkrótce jej okładka wyskoczy nam z szafy czy lodówki. Niektórych taka intensywna promocja zniechęca i czekają, aż kurz popularności opadnie, by w spokoju zabrać się za lekturę i przekonać, czy szum nie był przypadkiem zrobiony na wyrost. Jeśli czekacie na taki moment to już spieszę, by rozwiać Wasze wątpliwości - nie musicie czekać, ten szum jest zupełnie adekwatny do jakości tej książki - jej fabuły, zagadki, bohaterów, języka i co sobie tam jeszcze wymyślicie.

"Jeśli drzwi nie zamkniesz w porę, szeptać zacznie ktoś wieczorem...".

Jake to sześcioletni chłopiec, któremu niedawno zmarła mama. Jego ojciec - pisarz Tom Kennedy - nie radzi sobie z tą stratą i nie umie nawiązać więzi z synem. Postanawia zacząć wszystko od nowa w Featherbank - to Jake wybiera ich nowy dom z dostępnych do sprzedaży w tej miejscowości. Jeszcze przed przeprowadzką pewna dziewczynka uczy Jake'a rymowani, której początek możecie przeczytać powyżej. Okazuje się, że ta rymowanka jest popularna takę w Featherbank... I że przed dwudziestoma laty doszło do kilku porwań dzieci, które skończyły się tragicznie. Ich sprawca odbywa karę więzienia, jednak kolejny raz dochodzi do porwania kilkuletniego chłopca. Co łączy obecne porwanie z tymi sprzed lat? Zanim do nich dochodzi, dzieci słyszą szeptanie za oknem. Jake pewnej nocy również słyszy owo szeptanie...

Powiem Wam tak - tej książki wręcz nie da się przeczytać na kilka razy. Jak ją wzięłam do ręki, tak odłożyłam dopiero, jak skończyłam. Czy jest zatem wciągająca? Na pewno! A czy klimatyczna? Bardzo. Wręcz czułam emocje Toma, niepokój mieszkańców miasteczka, ambicje policjantów, prowadzących sprawy porwań - strach tych ludzi wręcz przywierał do mnie. Przerażająca? Jak najbardziej. Wyobraźcie sobie strach o własne dzieci - i nie można być bezpiecznym we własnym domu!

Autor zasługuje na brawa nie tylko za fabułę i sposób poprowadzenia historii, ale także (o ile nie przede wszystkim) za genialne ukazanie relacji Toma z synem, a właściwie jej ewolucji. Jestem pod wrażeniem, w jak subtelny i jasny sposób autor ukazuje jej skomplikowany charakter. W ogóle wszyscy bohaterowie wykreowani przez Alexa Northa są wykreowani dobrze i charakterystycznie, a autor nie boi wyzwań - co widać choćby w kreacji tytułowego Szeptacza.

Narracja poprowadzona jest kilkutorowo - oczywiście z perspektywy Toma i Jake'a, ale także policjantów, prowadzących sprawy porwań - teraz i przed laty. Jeden z nich odgrywa znaczną rolę w życiu naszych bohaterów - jaką? O tym musicie przekonać się sami, nie mogę za wiele zdradzać ;)

"Szeptacza" czytało się świetnie - nie tylko za sprawą klimatycznej i wciągającej fabuły, ale także dzięki bardzo przystępnemu stylowi autora (duże podziękowania dla tłumacza!) - przez lekturę się wręcz płynie, a kolejne kartki przewracają się same. Zagadka jest zaskakująca (przynajmniej dla mnie) - miałam kilka koncepcji, ale ostatecznie żadna z nich nie pokryła się z tym, co wymyślił autor - choć gdzieniegdzie da się odczytać pewne sygnały, które wskazują, jakie będzie zakończenie. A postać dziewczynki, która uczy Jake'a rymowanki... Świetny zabieg, też się nie spodziewałam, o co może chodzić ;)

Jeśli zatem poszukujecie wciągającego thrillera, na coraz dłuższe jesienne wieczory - "Szeptacz" będzie dobrym wyborem. I powiem Wam, że zawsze miałam świra na punkcie zamykania wszędzie za sobą drzwi na klucz, ale teraz... sprawdzam je dwa razy...


Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger