Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maryla Szymiczkowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maryla Szymiczkowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 grudnia 2016

Rozdarta Zasłona - Maryla Szymiczkowa

Rozdarta Zasłona - Maryla Szymiczkowa
Rozdarta zasłona - Maryla Szymiczkowa
(Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)


Tytuł: Rozdarta zasłona
Autor: Maryla Szymiczkowa (Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)
Wydawnictwo: Znak Literanova
Seria: Maryla Szymiczkowa, tom II
Data premiery: 12 października 2016 r.

Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)


Niespełna dwa lata po wydarzeniach opisywanych w Tajemnicy Domu Helclów, na spokojne życie profesorowej Szczupaczyńskiej (na ile spokojne może być życie pani profesorowej :)) cień kładzie niespodziewane odejście jednej z jej pomocy domowej - Karolci. Jednak ta potwarz zostaje odsunięta na dalszy plan, bowiem okazuje się, że Karolcia została zamordowana. Profesorowa Szczupaczyńska oraz jej mąż Ignacy, chcąc nie chcąc, trafiają w samo centrum śledztwa. Pamiętajmy jednak, że nasza profesorowa ma bardzo dobrze rozwinięty instynkt śledczy i coś jej podpowiada, że wytropiony w połowie książki zabójca tak naprawdę nim nie jest. Czy instynkt poprowadził profesorową na właściwy trop? O tym, drogi Czytelniku, musisz przekonać się sam :) Jedno tylko Ci podpowiem - autorka trzyma poziom intrygi z pierwszego tomu i jeżeli przypadł Ci on do gustu, na pewno się nie zawiedziesz :)


Przyznać muszę, że nie zwróciłam na to uwagi przy lekturze pierwszej części, ale autorka umiejscowiła akcje swoich książek pośród rzeczywistych wydarzeń historycznych. Przykładowo - w tej części, zaraz na początku, profesorstwo doznaje przerażenia, gdy okazuje się, że w Lublanie dochodzi do potężnego trzęsienia ziemi, którego skutki rozchodzą się na wiele kilometrów wokół epicentrum. Z ciekawości wpisałam w Wujka Google zapytanie o takowe w 1895 r. i okazuje się, że faktycznie wówczas miało miejsce trzęsienie ziemi o energii 6,1 w skali Richtera, które dokonało ogromnych zniszczeń i po którym dokonano modernizacji tego miasta. Ogromny zatem ukłon w stronę autorki, że nie dość, iż wykreowała bardzo ciekawą postać w profesorowej Szczupaczyńskiej i wymyśliła fascynującą intrygę, to włożyła naprawdę dużo pracy w to, by jak najwierniej oddać ówczesną rzeczywistość i przedstawić wydarzenia, mające wtedy miejsce.

Co do samej fabuły i postaci - drugi tom trzyma poziom pierwszego, bez dwóch zdań, lecz zagadka "Rozdartej zasłony" podobała mi się bardziej, niż "Tajemnicy Domu Helclów". Język,  jakim napisana jest ta książka, jest charakterystyczny i specyficzny, a sposób opisywania historii - wprost bezbłędny. Uwielbiam to postrzeganie rzeczywistości, kąśliwe puenty i poczucie humoru profesorowej. Po lekturze pierwszej części już wiedziałam, czego mogę się spodziewać i bałam się, że autorka trochę pofolguje swojemu stylowi pisania, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca :)

Bardzo się cieszę, że spod pióra polskich pisarzy wychodzą tak dobre książki i mam cichą nadzieję, że niedługo doczekamy się kontynuacji losów profesorowej Szczupaczyńskiej. Ogromnym marnotrawstwem byłoby zaniechanie procederu pisania tak świetnych historii :)


PS Czy komuś w ogóle nie spodobała się "Tajemnica Domu Helclów" albo "Rozdarta zasłona"? :)



piątek, 11 listopada 2016

Tajemnica Domu Helclów - Maryla Szymiczkowa

Tajemnica Domu Helclów - Maryla Szymiczkowa
Tajemnica Domu Helclów - Maryla Szymiczkowa
(Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)



Tytuł: Tajemnica Domu Helclów

Autor: Maryla Szymiczkowa (Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński)
Wydawnictwo: Znak Literanova


Seria: Maryla Szymiczkowa, tom I
Data premiery: 13 lipca 2015 r.


Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)


Opisywaną pozycję chciałam przeczytać od bardzo dawna, jednak zawsze coś innego do czytania pojawiało się na horyzoncie i nie miałam okazji zapoznać się z twórczością duetu, którego kwintesencja ukrywa się pod pseudonimem Maryla Szymiczkowa. Do lektury zmotywowała mnie propozycja od Wydawnictwa Znak Literanova - niedawno miała premierę kontynuacja przygód profesorowej Szczupaczyńskiej, więc ochoczo zamówiłam Tajemnicę Domu Helclów w mojej Miejskiej Bibliotece, by niedługo potem zasiąść z książką w ręku i poznać główną bohaterkę, nim sięgnę po Rozdartą zasłonę.

Mamy Kraków, rok 1893. Zofia Szczupaczyńska, żona profesora Ignacego Szczupaczyńskiego, prowadzi zwykłe życie ówczesnej kobiety - udziela się towarzysko, organizuje loterie fantowe, szturmuje swoją pokojówkę, bo nie doczyściła sreber jak należy, upomina wszystkich dookoła, że już jest profesorową, uważa, by nie wydać nieroztropnie choćby grosika. Ot - życie. Warto również nadmienić,  iż plotkarska strona Krakowa nie zna przed profesorową tajemnic. I żyje sobie spokojnie ta nasza bohaterka, aż pewnego dnia udaje się ze swoją pokojówką Franciszką w odwiedziny do jej babki do domu opieki - Domu Helclów (nie, żeby była tak przejęta losem staruszki, chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - przypilnować pokojówki i zacząć urabiać sobie grunt pod planowaną przez siebie akcję dobroczynną). I heca się dzieje niesłychana, gdyż jedna z pensjonariuszek Domu Helclów... znika. Nigdzie jej nie ma, cały dom przeszukany od deski do deska, zapadła się pod ziemię. I tutaj powolutku, powoluteńku budzi się instynkt śledczy w naszej profesorowej Szczupaczyńskiej. Ale to nie wszystko, bo to nie tylko jedno zaginięcie dzieje się w książce, o nie! To tylko początek całego ambarasu, w jaki wpakuje się nasza główna bohaterka i która będzie próbowała rozwikłać tajemnicę Domu Helclów.



Przed lekturą Tajemnicy Domu Helclów przygotujcie się do specyficznego języka, jakim napisana jest ta książka. Ja nie miałam tej wiedzy, dlatego styl, w jakim autorzy poprowadzili narrację, był dla mnie szokujący i dość długo się do niego przyzwyczajałam. Później czytanie szło już gładko i nie umiałam oderwać się od książki. Główna bohaterka zyskała moją sympatię i niesamowicie przypadła mi do gustu - jest intrygująca, inteligenta, życiowa i świetnie wie, jak postępować, by wszyscy dookoła postępowali zgodnie z jej życzeniem (bez tej świadomości). 

Książka napisana została z dużą dozą humoru - dla przykładu:

Mordowanie kucharek w czasach, kiedy tak trudno o służbę z prawdziwego zdarzenia, kiedy do pracy zgłaszają się same garkotłuki, nieumiejące odróżnić szparaga od sznurka, wydawało się Szczupaczyńskiej nie tylko zbrodnią, ale i aktem oburzającego marnotrawstwa.
Cała pozycja napisana jest w podobnym stylu, co uważam za jej ogromny plus i co nie pozwoliło mi się nudzić w czasie lektury. 

Sama zagadka - intrygująca - ja nawet nie próbowałam jej rozwikłać. Tylko profesorowa Szczupaczyńska może powiązać wszystkie szczegóły i wykorzystać swoją ponadprzeciętną intuicję, by dojść do rozwiązania :) Akcja rozwija się powoli, aczkolwiek zaskakująco jak dla mnie i finał tej książki jest jej ogromną zaletą. 

Tajemnica Domu Helclów to naprawdę ciekawa propozycja naszych rodzimych pisarzy i jest to pozycja zasługująca na szczególną uwagę. Niebanalny pomysł, intrygująca główna bohaterka oraz XIX-wieczny Kraków - to po prostu musiało się udać. Bardzo się cieszę, że miałam okazję miło spędzić czas z profesorową Szczupaczyńską i nie mogę się doczekać kolejnego spotkania :)

Znacie Marylę Szymiczkową i jej bohaterkę? :)


PS Zupełnym przypadkiem ten post pojawia się 11. listopada... a dokładnie 123 lata temu profesorowa wyjaśniła tajemnicę Domu Helclów... :)
Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger