Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2022

Aktor - Ewelina Dobosz

Aktor - Ewelina Dobosz

 Aktor - Ewelina Dobosz



Tytuł: Aktor
Autor: Ewelina Dobosz
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki
Seria: Faceci do wynajęcia (4 tom)
Premiera: 09.02.2022 r.(09.03.2022 r. - rynek)

Moja ocena: 6/10


Przyznajcie się, czyim marzeniem jest odwiedzić USA? Moim jest, marzy mi się poczuć atmosferę Nowego Jorku i Los Angeles, pochodzić ulicami znanymi z ulubionych seriali i mam ten przywilej, że istnieje duże prawdopodobieństwo (graniczące wręcz z pewnością, i ile oswoję na tyle strach przed lataniem), że podróż do USA pewnego dnia stanie się dla mnie faktem.

Tak samo, jak stała się dla Natalii, która ma zastąpić ciotkę w jej pracy. Ciotka leci wreszcie na wyczekany urlop, a Natalia ma chwilowo stać się gosposią w domu bardzo popularnego i oczywiście nieziemsko przystojnego aktora, który posiada przepiękną posiadłość w Los Angeles właśnie.




Aktor to cudownie guilty pleasurowa książka, od której absolutnie nie można niczego oczekiwać :) Niektórzy oglądają To Hot To Handle, a niektórzy czytają Aktora :D Kilka momentów było dla mnie "śmiechowych", ale wcale nie z powodu humoru, lecz z uwagi na poprowadzenie hmmm interesująco scen "momentowych" :) Bohaterowie z serii on jest dla niej niemiły na dzień dobry, a ona w sumie sama nie wie, czego chce, także wyczynem byłoby niezaspoilerowanie tej historii. Generalnie to książka lekka, łatwa i przyjemna w każdym znaczeniu tego słowa, trafiła idealnie w moment, kiedy byłam naprawdę przeładowana informacjami, a pozwoliła mi wziąć głęboki oddech i naprawdę oderwać się od rzeczywistości. 

Aktor to książka idealnie wpisująca się w swój gatunek - jest sporo emocji, niedopowiedzeń, "momentów", oczywiście pewna zadra w relacji głównych bohaterów i poszukiwanie szczęścia. Historia wydaje się być nieco nierealna prze to, że dzieje się w hollywoodzkim anturażu, ale patrząc na to, jak ciotka Natalii trafiła co USA, to w sumie jakoś specjalnie nie dziwi.

Znam pióro autorki i odnoszę wrażenie, że ta historia jest inna, niż te, które już przeczytałam - prostsza, mniej wymagająca, o wiele lżejsza. Idealnie spełniła swoje zadanie, za co Ci autorko dziękuję!




We współpracy z Niegrzecznymi Książkami.

wtorek, 30 listopada 2021

Król Pik - Monika Godlewska

Król Pik - Monika Godlewska




 Tytuł: Król Pik

Autor: Monika Godlewska
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 3 listopada 2021 r.

Moja ocena: 7/10


Lubicie sięgać po książki, których akcja rozgrywa się w przeszłości?

Ja generalnie nie przepadam za historią, ale bardzo polubiłam się z powieściami "kostiumowymi", jak ja to nazywam - moje serce skradła trylogia lwowska Joanny Wtulich, a i debiut Moniki Godlewskiej, czyli Dama Kier, bardzo przypadł mi do gustu. Król Pik to kontynuacja tej historii - młodziutkiej arystokratki Eleanor Hardinge, która musi zawalczyć o los nie tylko swój, ale także swojego syna.

Nora zyskuje miano skandalistki, a jej szwagier Roderick robi wszystko, by pozbawić ją nie tylko majątku, ale też zniszczyć. Nora swoim "histerycznym" zachowaniem niestety ułatwia mu tylko zadanie. Na dodatek angażuje się w relacje z człowiekiem, który ma sporo za uszami... Intryga goni intrygę, osaczając także ze wszystkich stron czytelnika. Jak to się zakończy? Mam nadzieję, że niedługo się dowiemy, bo autorka zaserwowała takie zakończenie, że mi przysłowiowe kapcie spadły.



Początek jednak nie był taki kolorowy. Ten tom zdecydowanie mi się dłużył, odnosiłam wrażenie, że autorka upycha w tej historii zbyt wiele niepotrzebnych wydarzeń. Potem oczywiście okazało się, że nic bardziej mylnego@ Tutaj każda scena ma znaczenie, każdy najmniejszy szczegół ma wpływ na całą historię. Jestem pod wrażeniem kunsztu autorki i sposobu, w jaki oddała niuanse życia w Londynie w początkach XX wieku. Był moment, że główną bohaterką mnie irytowała, po czym przypomniałam sobie, że w gruncie rzeczy to młodziutka dziewczyna, która uczy się życia, a znajduje się w naprawdę skomplikowanej sytuacji.

Ostatecznie stwierdzam, że to udana kontynuacja świetnego debiutu i podejrzewam, że konieczny przystanek przed kolejnym tomem. Autorka szeroki zakreśliła całą warstwę obyczajową historii, wprowadzając czytelnika w szczegóły wykreowanej przez nią rzeczywistości. Podziwiam drobiazgowość, z jaką stworzyła tę historię i pieczołowitość w budowaniu fabuły. Naprawdę jestem pod wrażeniem i liczę na fajerwerki w kolejnej części ;)



We współpracy z Wydawnictwem Lira.

piątek, 5 listopada 2021

Niegrzeczni chłopcy dają najlepsze prezenty - Anna Langner

Niegrzeczni chłopcy dają najlepsze prezenty - Anna Langner

 Niegrzeczni chłopcy dają najlepsze prezenty

Anna Langner



Tytuł: Niegrzeczni chłopcy dają najlepsze prezenty

Autor: Anna Langner
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Premiera: 13 października 2021 r.

Moja ocena: 6/10


Czy to już jest czas, by zacząć czytać świąteczne książki?

Dla mnie jak najbardziej!

Ta książka ze zdjęcia rozpoczęła mój świąteczny czytelniczy maraton. Ginger mieszka z ojcem, jest świątecznym freakiem, wszystko dokładnie planuje w życiu, nie inaczej jest właśnie ze świętami. Jej idealnie zaplanowany świąteczny czas burzy jednak pojawienie się nowej kobiety w życiu jej ojca. Zbiegiem wydarzeń ten magiczny okres musi spędzić w towarzystwie nie tylko jej, ale także Jasona, jej syna. Chłopak ma oczywiście sporo za uszami i jak łatwo się domyślić, Ginger nie jest zachwycona tym towarzystwem. Dla ojca jednak jest w stanie wiele znieść. Los wystawi ją bowiem na naprawdę ciężką próbę... 

Twórczość Anny Langner nie jest mi obca, bardzo ją lubię, zwłaszcza to bardziej obyczajowe oblicze. Ostatnio pierwszy raz czytałam książkę młodzieżową spod pióra autorki - Rodera - i nie do końca były to moje klimaty. Irytowałam się zwłaszcza na główną bohaterkę, która sama nie wiedziała, czego chciała. Zdaję sobie jednak sprawę, że tak właśnie wygląda okres nastoletni :D 

Ta młodzieżówka podobała mi się na szczęście bardziej od Ridera. Może to kwestia świątecznej atmosfery, może ci nastolatkowie jacyś tacy mniej "dramowi", nie wiem. W każdym razie nie irytowałam się zbyt często na bohaterów, a Ginger to mi momentami było nawet szkoda. Autorka zafundowała jej niezbyt komfortowe sytuacje. Sporo emocji mi towarzyszyło przy tej książce, jest tutaj też sporo gorących scen i myślę, że to 5/5 w skali hot level wskazywanych na okładce nie kłamie.

Książka wydaje się być obszerna, ale czyta się ją naprawdę szybko, autorka zdecydowanie umie zaciekawić czytelnika. Ma bardzo przystępny styl, ciekawie prowadzi bohaterów, dobrze oddaje ich charakter, wydarzenia też są tak rozplanowane, że nie sposób się nudzić. I właśnie zdałam sobie sprawę, że bohaterowie w tej książce są starsi, niż w Riderze, więc może to dlatego podobała mi się bardziej ;)

Autorka fajnie ujęła relację hate-love, także jeśli lubicie takie klimaty, a do tego nie reaguje cię alergia na świąteczną atmosferę, to ta książka powinna Wam przypaść do gustu ;)





We współpracy z Niegrzecznymi książkami.


czwartek, 4 listopada 2021

Brzask i Zmierzch - Joanna Wtulich

Brzask i Zmierzch - Joanna Wtulich

Brzask i zmierzch - Joanna Wtulich




Tytuł: Brzask i zmierzch
Autor: Joanna Wtulich
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 13 października 2021 r.

Moja ocena: 8/10


Jeśli seria - wolicie trylogie czy lepiej, żeby seria nigdy się nie kończyła?

Ja mam różnie - jak zżyję się z bohaterami, to chciałabym, aby tomów z ich przygodami była nieskończona ilość. Czasem jednak historia jest w sam raz na trylogię i przedłużanie jej na siłę nie wychodzi jej na dobre.

W przypadku trylogii lwowskiej zdecydowanie jest to materiał na dłuższą serię, dlatego jest mi tak smutno, że to już koniec. Ta część dostarczyła mi chyba najwięcej emocji, ale możliwe, że jestem pod tym kątem nieobiektywna. Czytałam z zapartym tchem. Co tu się działo! Akcja galopowała na łeb na szyję, autorka kilka razy niemal przyprawiła mnie o zawał serca, ale dla takiego finału zdecydowanie warto było! Dobrze, że nie miałam podczas czytania podłączonego holtera, bo pani kardiolog miałaby większą zagwozdkę ;) Tytułem wstępu - historia toczy się we Lwowie na początku XX wieku. Mamy młodziutką hrabiankę Annę Lipińską, debiutującą na salonach. Nasza hrabianka zwraca uwagę pułkownika Michała Dukajskiego i tak zaczyna się ta historia (w pierwszym tomie, czyli "Ogień i lód"). "Brzask i zmierzch" to trzeci tom, czyli finałowy.




Tym razem związek Anny i Michała zostaje poddane próbie, jakiej chyba nikt się nie spodziewał... W tym przypadku okazuje się, że upór Anny i jej stawianie na swoim jest raczej pożądaną cechą. Nasza bohaterka dojrzewa, widać, że mimo młodziutkiego wieku doświadczenia odciskają na niej swoje piętno. Jeśli chodzi o Michała - jak pojawiał się na kartach, to nic się nie zmieniło, dalej robiło mi się gorąco ;) Bohaterowie tylko zyskali w moich oczach, bardzo ich polubiłam, mocno im kibicowałam, dlatego tym bardziej rozstanie z nimi jest bolesne.

Tutaj wszystko się zgadza, autorka trzyma poziom, jeśli chodzi o budowanie historii, kreowanie bohaterów i poprowadzenie akcji. Z jednej strony bardzo mi szkoda, że już pożegnałam się z bohaterami, z drugiej zaś mam nadzieję, że autorka nie powiedziała jeszcze ostatniego zdania, jeśli o nich chodzi. Widzę tutaj duży potencjał do kontynuowania tej historii... Może kiedyś... Nadzieja zawsze pozostaje ;)

Polecam Waszej uwadze całą trylogię, a tymczasem wyczekuję kolejnych książek autorki.





We współpracy z Wydawnictwem Lira.


poniedziałek, 11 października 2021

                        Diabli taniec - Emilia Szelest





Tytuł: Diabli taniec
Autor: Emilia Szelest
Wydawnictwo: Kobiece/Niegrzeczne książki
Premiera: 29 września 2021 r.
Seria/cykl: Bieszczadzkie demony, tom II

Moja ocena: 7/10



Byliście kiedyś w Bieszczadach?

 

Ja naście lat temu na Bieszczadzkich Aniołach (festiwal poezji śpiewanej). I powiem Wam, że chętnie bym powtórzyła taki wyjazd, bo bardzo dobrze wspominam ten czas. Może to okoliczności, ludzie, muzyka? Faktem jest, że pamiętam to, jakby było wczoraj i wyjazd ten miał wpływ na moje dalsze życie.

 

Dlatego tym chętniej sięgam po książki Emilii Szelest z serii Bieszczadzkie demony. Diabli taniec to drugi tom cyklu i raczej nie czytałabym go bez znajomości pierwszego. W tej części autorka mocno skupia się na relacji głównych bohaterów, zaś wątek kryminalny pojawia się dość późno. W lesie zostają odnalezione ciała nastolatków. Równie dobrze może to być samobójstwo albo morderstwo. Magda nie spocznie, póki nie odkryje prawdy, a będzie miała mocno pod górkę. Zaś Damian zostanie poproszony o pomoc przez dawnego kolegę. W jaki sposób potoczą się obie sprawy i jaki będą miały wpływ na głównych bohaterów? Tego już oczywiście nie zdradzę ;)

 

Bardzo lubię pióro autorki, jest lekko, humorystycznie i z pazurem. Główni bohaterowie nic nie stracili na swoim charakterze, czego obawiałam się chyba najbardziej, sięgając po Diabli taniec. Jak pisałam wyżej, autorka mocno skupiła się na ukazaniu relacji głównych bohaterów, co poczytuję za duży plus tej historii - ich relacja nie jest miałka, nudna czy irytująca. Uwielbiam też sposób, w jaki ta historia jest osadzona w bieszczadzkiej rzeczywistości - postacie drugoplanowe, wątki poboczne, wierzenia i legendy - to wszystko tworzy tak zgrabną całość, że aż jęknełam z zawodem, gdy okazało się, że właśnie przewróciłam ostatnią kartkę. Do tego dochodzi ciekawy wątek kryminalny i mamy historię, którą chce się czytać.


Autorka jest dobrym obserwatorem i swoje spostrzeżenia umiejętnie przenosi na karty swoich książek. Dobrze ukazuje emocje, relacje międzyludzkie, pobudki i przyczyny zachowań swoich bohaterów. Lubię sposób, w jaki Emilia Szelest kreuje rzeczywistość w Bieszczadzkich demonach i jestem bardzo ciekawa, w jaką stronę pójdzie ta historia, tym bardziej, że pod koniec autorka uraczyła nas małym smaczkiem... ;)

 

Na koniec pozostaje pytanie - autorki, kiedy kolejny tom? ;)




czwartek, 29 lipca 2021

Ucieczka z nieznajomym - Katarzyna Bester

Ucieczka z nieznajomym - Katarzyna Bester

 Ucieczka z nieznajomym - Katarzyna Bester


Tytuł: Ucieczka z nieznajomym

Autor: Katarzyna Bester
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Premiera: 14 lipca 2021 r.


Moja ocena: 7/10


Jesteście bardziej rannymi ptaszkami, czy nocnymi markami?

 

Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy i co więcej - lubię zarwać dla książki nockę. Rano zaś każda minuta snu jest na wagę złota, zwłaszcza przed pracą ;)

 

Przy "Ucieczce z nieznajomym" zarwałam nockę, ale na szczęście był to piątek i miałam perspektywę pięknego sobotniego wyspanego poranka, przy czym... Obudziłam się po 7 - na szczęście wyspana... ;)

 

Książka zaczyna się tak, że kobieta wybiega z opery bodajże, uciekając przed swoim oprawcą. Nie ma za bardzo wyjścia i musi się skryć w otwartym aucie. Pech chce, że wraca kierowca i nasza bohaterka zostaje wywieziona nie wiadomo dokąd i nie wiadomo przez kogo. I tak dość nietypowo zaczyna się ta historia, od której po prostu nie mogłam się oderwać.

 

Ta książka podobała mi się zdecydowanie bardziej, niż Mam coś twojego tej samej autorki. Może to kwestia samej fabuły, może jakichś innych elementów - nie wiem. Bez wątpienia zaś autorka wykreowała ciekawych bohaterów, uknuła interesującą intrygę, i zaserwowała sporo zaskoczeń, co ułożyło się wszystko w zgrabną całość. Jeśli chodzi o "momenty" - w skali "momentowatości" ta książka ma 1 na 5 🔥, więc bez szaleństw, raczej bym powiedziała, że to taka sensacja z obyczajówką wymieszana plus trochę 🔥


Bohaterowie zostali ciekawie wykreowani, główna bohaterka nie jest irytująca, a zakończenie tej historii jest takie, jakie lubię i jakie mnie najbardziej satysfakcjonuje ;)

 

Sięgnę na pewno po kolejne książki autorki, mam nadzieję, że kolejna już niebawem.




wtorek, 6 lipca 2021

Letnie przesilenie - Anna Langner

Letnie przesilenie - Anna Langner

Letnie przesilenie - Anna Langner  




Tytuł: Letnie przesilenie

Autor: Anna Langner
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Premiera: 30 czerwca 2021 r.


Moja ocena: 8/10

Las...

Jakie w Was budzi emocje? Strach? Fascynację? Ciekawość?

Las może mieć wiele obliczy. Anna Langner w jednej ze swoich najnowszych książek #letnieprzesilenie pokazała swoją wizję lasu i wykorzystała pewien motyw związany ze słowiańskimi obrządkami, nieco go modyfikując i dopasowując do swojej historii.

Oliwa zaczyna pracę w Starej Sośnie - leśniczówce należącej do rodziny Leśniewiczów. Ma być opiekunka pięcioletniej Helenki. Dziewczyna jednak zauważa, że z domem, w którym przyszło jej mieszkać, dzieją się dziwne rzeczy. I to nie tylko z domem, ale i jego mieszkańcami... Oliwii szczególnie w głowie mieszają bliźniacy, starsi bracia Heleny. No i jest ten las. Las, który zdaje się żyć własnym życiem...

Powiem Wam, że spodobało mi się, jak autorka wykorzystała słowiańskie motywy związane z tytułowym letnim przesileniem. To, co skrywał las było przerażające, jednak autorka wyraźnie odgrodziła dobro od zła i odpowiednio pokierowała wydarzeniami tak, żeby nie było wątpliwości, co powinno w tej historii zwyciężyć. Czyli mamy fabułę, na dodatek intrygującą i pozostawiająca z pewną dozą refleksji. Jednak! To, co nas tutaj zgromadziło, to stopień niegrzeczności tej książki. W moim odczuciu było niegrzecznie i to bardzo. Oczywiście każdy z nas ma inną skalę, w mojej plasuje się w górnej granicy. Scen można znaleźć tutaj naprawdę sporo - zostały one opisane smacznie i nie czułam zażenowania podczas ich czytania. Autorka ma talent do pisania w tym gatunku i kolejny raz się nie zawiodłam (Syreny były genialne!). Tutaj wszystko ma ręce i nogi... a czasem wiele rąk i wiele nóg ;) Co do bohaterów - zostali ukształtowani tak, że można mieć wobec nich różne emocje w różnych momentach, na pewno nie są nijacy i bezosobowi. Brawa dla autorki za wykreowanie interesujących postaci, tak od siebie różnych, a tak uzupełniających tę historię.

Letnie przesilenie to nietuzinkowa książka, wzbudzająca dużo emocji i powodująca wypieki na policzkach. Jest idealna na obecnie panujące parne wieczory i noce ;) Czyta się ją niezwykle szybko i lekko, autorka umie pisać tak, żeby wykreowana przez nią historia wessała czytelnika i już nie puściła do ostatniej strony.

Ja przepadałam w tej hipnotyzującej historii. Mam nadzieję, że Wy też przepadniecie.




poniedziałek, 5 lipca 2021

Utrata kontroli - Ewelina Dobosz

Utrata kontroli - Ewelina Dobosz

Utrata kontroli - Ewelina Dobosz



 Tytuł: Utrata kontroli

Autor: Ewelina Dobosz
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Premiera: 16 czerwca 2021 r.
Seria: Zakazane relacje, tom I


Moja ocena: 7/10


Lubicie czytać romanse/erotyki/książki z pieprzykiem?

 

Ja lubię, ale też nie zawsze. Taka książka jest dla mnie idealna na reset po kryminalnym ciągu albo po ciężkim dniu, na rozluźnienie przy lampce wina. Często przeczytanie takiej historii nie zajmuje mi zbyt wiele czasu i nie inaczej było w przypadku "Utraty kontroli" ;)

 

Czy bawiłam się przy niej dobrze? Owszem. Spełniła moje wszystkie wymagania, jakie stawiam tzw. niegrzecznym książkom :)

 

Rafał to urzędnik skarbowy, zaś Agata to adwokatka, u której kontrolę przeprowadza nasz główny bohater. Oprócz kancelarii Agata prowadzi także inny biznes, który właśnie został wzięty na tapet przez organ. Szybko pomiędzy naszą dwójką dochodzi do nawiązania relacji, która może dla nich skończyć się bardzo źle. Na jaw wychodzą skrywane i przez Rafała i przez Agatę tajemnice, zaś relacja naszych bohaterów to tylko jeden z wielu wątków poruszanych w tej historii.




Cóż mogę napisać, no podobało mi się :) Autorka ma bardzo lekki i przystępny styl, co powoduje, że od książki nie można się oderwać i pochłania się ją niemalże na raz. Bohaterowie są ciekawie wykreowani, dużo się dzieje, sceny są (a i owszem), napisane zostały jednak smacznie i nie powodowały u mnie uczucia zażenowania. Jak to bywa w tego typu książkach, jest kilka grubszych wątków, nic nie jest takie, jakim wydaje się być, a namiętność bucha spomiędzy kartek. Są emocje, ale do tego historia, która autentycznie ciekawi.


Można spodziewać się schematów, gdyż gatunek ten rządzi się swoimi prawami, ale jak są one podane w taki sposób, jak w tej książce, to kompletnie to nie przeszkadza. Akcji jest w sam raz - nie za dużo, żeby czytelnik nie odczuł jakiegokolwiek chaosu, ale też nie za mało, by się nudzić. Tutaj po prostu wszystkiego jest w sam raz.

 

Ja jestem usatysfakcjonowana lekturą i na pewno sięgnę po kolejne książki autorki.

 



czwartek, 17 czerwca 2021

Beskidzki anioł - Klaudia Duszyńska

Beskidzki anioł - Klaudia Duszyńska

 Beskidzki anioł, Klaudia Duszyńska



Tytuł: Beskidzki anioł

Autor: Klaudia Duszyńska
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 7 czerwca 2021 r.
Seria/cykl: Wędrówki po miłość, tom I

Moja ocena: 6/10

Jesteście team morze czy team góry?

 

Ja zdecydowanie team morze, aczkolwiek mam za sobą górski "epizod" i uczestnictwo w festiwalu Bieszczadzkie anioły jakoś w 2005 roku chyba, spanie pod namiotem i w aucie, śpiewanie piosenek Starego Dobrego Małżeństwa do białego rana - zespołu, którego twórczość towarzyszy mi do teraz. Z sentymentem wracam wspomnieniami do tamtych czasów. I Beskidzki anioł pozwolił tym emocjom odżyć.

 

Joanna znajduje się na życiowym zakręcie. Postanawia jednak wziąć je za rogi i splotem wydarzeń ląduje w Beskidzie, gdzie poznaje Tomka. Być może ten wyjazd jest odpowiedzią na jej ukryte pragnienia? Joanna poddaje się urokowi lasu, a czy podda się urokowi chłopaka?




 

Powiem Wam, że bardzo przyjemnie czytało się tę książkę, pomimo czających się w niej schematów. Jak już wyżej wspomniałam, miała ona dla mnie wydźwięk nieco sentymentalny, dlatego sama uległam urokowi Beskidu. Główny wątek, który zapowiada już opis z okładki, nie był jednak jedynym dominującym wątkiem - na drodze Joanny staje bowiem pewna szukająca pomocy dziewczyna. Ten wątek kompletnie mnie rozwalił, serce mnie fizycznie bolało. Podobał mi się sposób, w jaki autorka przedstawiła problemy bohaterów oraz to, jak poprowadziła ich losy. Zaangażowałam się w tę historię i ciekawa jestem, jak autorka poprowadzi drugi tom tej trylogii, czy będą to losy powiązanych bohaterów, a może tym razem powędrujemy z innymi postaciami w inną część Polski?

 

Jeśli szukacie lektury na letni wieczór, niewymagającej, gdzie z jednej strony czuć swoistą sielskość, ale historia stanowić może też pewien drogowskaz, jak postępować i co w życiu jest ważne - myślę, że dobrze trafiliście. Ja się nie zawiodłam 😊




piątek, 7 maja 2021

Dama Kier - Monika Godlewska

Dama Kier - Monika Godlewska

Dama Kier - Monika Godlewska




 Tytuł: Dama Kier

Autor: Monika Godlewska
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 17 marca 2021 r.

Moja ocena: 7/10

Sięgacie po debiuty polskich autorów, czy raczej podchodzicie do nich ostrożnie?

 

Wiecie, że jestem łasa na debiuty. Moja czytelnicza intuicja mnie nie zawiodła  i tym razem - dostałam to, czego oczekiwałam i jak najszybciej chcę więcej! Jeśli lubicie literaturę obyczajową, dodatkowo "kostiumową" (stosując terminologię filmową) z nutką romansu - to Dama Kier powinna Wam przypaść do gustu.

 

Co my tu mamy? Początek XX wieku, Londyn i młodziutką Norę - wdowę, matkę 2-letniego chłopca - bohaterka próbuje ustawić się w jak najlepszej pozycji po śmierci męża. Okazało się bowiem, że jego testament zawiera dość niefortunne postanowienie. Konwenanse, intrygi i skandale mogą jej równie dobrze pomoc, co zaszkodzić. Pewne wydarzenia z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć, a w tym wszystkim Nora chce być również szczęśliwa.

 

Ta historia została rewelacyjnie opisana - czytało się ją lekko, z zainteresowaniem, co też ta nasza Eleonora wymyśli, by postawić siebie i syna w lepszym położeniu. Do tego dochodzi kilka ciekawych wątków pobocznych, które razem tworzą zgrabną całość, w sam raz na scenariusz filmowy. Jeśli jednak spodziewacie się tyle momentów, co w Bridgertonach, to w tej książce ich nie znajdziecie. One są zdecydowanie subtelniejsze. Niezmiennie zadziwia mnie swoista teatralność tamtych czasów, to, że każdy najmniejszy gest, skinięcie głową, udanie się w dane miejsce miało niebagatelne znaczenie w ocenie danej osoby oraz jej pozycji w lokalnej socjecie. Narzucone zostały sztywne ramy i każde odstępstwo nie dość, że jest oceniane bardzo surowo, to na dodatek jest szeroko komentowane w towarzystwie. Wystarczy byle bzdura, żeby być na językach. Obecnie takie "skandale" giną w natłoku informacji i innych "skandali" - kiedyś żyło tym całe miasto przez długi czas. 

 

Główna bohaterka zdobyła moją sympatię, mocno jej kibicowałam, mimo że nie pochwalałam wszystkich podejmowanych przez nią decyzji. Pomimo młodego wieku wiele przeszła i na dodatek obecnie znalazła się w bardzo nieciekawym położeniu. Wszystko, co dotychczas mogła brać za dobrą monetę, w każdej chwili może się odwrócić przeciwko niej, a echa przeszłości na dodatek nie pozwalają o sobie zapomnieć. Nora w bardzo nieciekawych okolicznościach musiała "wydorośleć" i chronić swojego syna oraz jego przyszłość. Spodobało mi się jej podejście do życia i obrana droga - pod prąd, po swojemu, mimo że jej sytuacja naprawdę była nie do pozazdroszczenia. Ciekawa jestem, jak potoczy się dalej jej historia, bo zakończenie książki jest obiecujące :) Mam nadzieję, że autorka nie próżnuje i już są jakieś plany wydawnicze co do kontynuacji.

Jeśli chodzi zaś o warstwę tekstową książki - autorka posługuje się bardzo zgrabnie polszczyzną, Damę Kier czyta się dobrze, lekko i z zainteresowaniem. Ja jestem usatysfakcjonowana, bo dostałam to, czego oczekiwałam, czyli lekkiej dobrze napisanej książki, która pozwoliła mi oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć się w wykreowanym przez autorkę świecie. 

Słyszeliście o tym debiucie?



poniedziałek, 19 października 2020

Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc - Weronika Tomala

Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc - Weronika Tomala

 Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc - Weronika Tomala



Tytuł: Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc
Autor: Weronika Tomala
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Premiera: 11 luty 2020 r.

Moja ocena: 8/10


Ta książka to moje największe zaskoczenie 2020 roku! Że też wcześniej po nią nie sięgnęłam! Ona ma wszystko, czego potrzebuje dobra obyczajówka/romans - ciekawych bohaterów, odpowiednie zawirowania losowe oraz łapiące za serce zakończenie. 

Zacznijmy jednak od początku.

Główna bohaterka Daria to prawdziwa kobieta sukcesu - narzeczony, świetna praca, własne mieszkanie. Wszystko wydaje się układać wyśmienicie - do momentu, gdy szef wysyła swoją najlepszą pracownicę na Śląsk na półroczną delegację. Darii wydaje się, że jej poukładany świat wywraca się do góry nogami. Tym bardziej, że na jej drodze staje przystojny górnik Artur...

Wiecie co, myślałam, że już nie można napisać dobrego romansu - w tym sensie, że nic mnie już nie zaskoczy. A tu proszę, wchodzi Weronika Tomala, cała umorusana pyłem z kopalni i daje mi historię taką, że czytałam ją z zapartym tchem, nie mogąc się oderwać! Autorka postawiła na sprawdzony schemat, ale za to jak go zaserwowała!

Przede wszystkim w tej historii znajdziemy dobrze wykreowanych bohaterów. Nie żadne ciepłe kluchy, tylko postacie z krwi i kości, charakterne, ludzkie. No Artur mógłby spokojnie stanowić za wzór książkowego męża :) Daria jak na kobiecą główną postać nie jest irytującą rozmemłaną babą, tylko normalną zwykłą dziewczyną, która próbuje się odnaleźć w nowej rzeczywistości i stawić czoła swoim emocjom. Postacie drugoplanowe to wisienka na torcie - wszystkie są jakieś, nie zlewają się w jedną pulpę, no miodzio. Dalej - cały czas coś się dzieje, nie ma zbędnych przegadanych opisów, rozciągniętych tylko po to, by książka miała objętość. Wydarzenia są przewidywalne, jak to w tym gatunku bywa, ale akurat w tej historii to zupełnie nie przeszkadza, napiszę więcej - autorka nie przekombinowała w żadną stronę. Wszystkiego tutaj jest w sam raz. Razem z bohaterami przeżywałam ich rozterki, emocjonowałam się wydarzeniami, zastanawiałam nad przyszłością. Wsiąknęłam w historię i nim się obejrzałam, był już koniec! I niech o emocjach podczas czytania świadczą łzy, które popłynęły z moich oczu w kulminacyjnych momentach. Tak, popłakałam się. Autorko, świetna robota ;)

Podsumowując - jeśli szukacie miłej odskoczni od codzienności, dobrego romansu i szczypty emocji - ta książka będzie idealna ;)

Znacie? Czytaliście? A może macie w planach? Dajcie znać ;)



poniedziałek, 15 czerwca 2020

Pola Roxa - Osaczona

Pola Roxa - Osaczona
Pola Roxa - Osaczona




Tytuł: Osaczona
Autor: Pola Roxa
Wydawnictwo: Lipstick Books
Premiera: 25 marca 2020 r.

Moja ocena: 7/10

Dzisiaj będzie naprawdę krótko ;)

Trochę długo mi zeszło, zanim zasiadłam do tej książki, ale jak już się za nią zabrałam, to nie mogłam się oderwać! Ta książka nie jest jakaś super wybitna, ale ja nie oczekiwałam tego od niej :) Osaczona to romans/erotyk, więc sami rozumiecie ;) 

Główna bohaterka - Karolina - wiedzie dość monotonne życie u boku męża, z którym właściwie już nie rozmawia. Pracuje w korporacji, lecz ta praca nie przynosi jej w ogóle satysfakcji. Kobieta wie, że z jej życiem jest coś nie tak, że czegoś brakuje... Oczy zaczynają jej się otwierać podczas krótkiego urlopu w Bułgarii... Jak już pisałam wyżej, to romans, także możecie się domyślać, co się dzieje dalej ;)

A dzieje się bardzo dużo i w takim tempie, że nie mogłam tej książki przestać czytać! Historia, jakich wiele, ale podana została w taki sposób i z taką dozą humoru, że przepadłam. Autorka kryje się pod pseudonimem, bo podobno w tej książce ukryte są prawdziwe wydarzenia, ale mam nadzieję, że to nie jest jej jedyne literackie dziecko ;) Lekki, przystępny styl, dobrze wykreowani bohaterowie, nuta szaleństwa (tak tak, aż ciężko czasem uwierzyć), świetne dialogi, sporo napięcia i mamy romans idealny. 

Jeśli szukacie książki, dzięki której oderwiecie się od rzeczywistości i od której nie wymagacie zawiłych zagadek kryminalnych, lecz oczekujecie lekkiej i niezobowiązującej lektury - Osaczona będzie idealna ;)

Czytaliście? Macie w planach? Koniecznie dajcie znać :)


wtorek, 24 marca 2020

Stacja miłość - Zoe Folbigg

Stacja miłość - Zoe Folbigg
Stacja miłość - Zoe Folbigg




Tytuł: Stacja miłość
Tytuł oryginalny: The Note
Autor: Zoe Folbigg
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 29 stycznia 2020 r.

Moja ocena: 5/10

Tak naprawdę to nie wiem, co mogłabym Wam napisać o tej książce. Teoretycznie tutaj wszystko się zgadzało, jednak w ogólnym rozrachunku zabrakło tego czegoś. No kurczę zabrakło. Powstało wiele historii miłosnych i do wielu z nich wracam (czy to w książkach, czy to w filmach) - jest w nich coś nieszablonowego, coś, co przyciąga. A w "Stacji miłość" właśnie tego zabrakło.

Historia podobno oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Dziewczyna zakochuje się w Mężczyźnie Z Pociągu. To jest jakby główny wątek tej książki. Maya dojeżdża codziennie pociągiem do pracy i w pewnym momencie tym samym pociągiem zaczyna jeździć także ON. Maya jest nim tak zafascynowana, że omawia swoje życie uczuciowe z przyjaciółmi i znajomymi z pracy, a po roku wzdychania do Mężczyzny Z Pociągu decyduje się na pewien odważny krok... który i tak nie zmienia niczego w jej życiu uczuciowym.

Za to w życiu zawodowym Mayi dużo się dzieje.I powiem Wam, że ten aspekt jej życia został w książce o wiele ciekawiej i barwniej pokazany, niż wątek główny - miłosny. Swoją drogą jest on bardzo przewidywalny i zaczynając czytać "Stację miłość" wiesz, jak ona się zakończy. Bohaterowie są dokładnie tacy, jak powinni być w tego typu książkach - ona świetna w życiu zawodowym, zupełna porażka na polu uczuciowym; on w związku (mniej lub bardziej udanym). Tylko że w naszej historii to nie szczęśliwy zbieg okoliczności powoduje, że się spotykają, tylko zachowanie Mayi. 

I to by było właściwie na tyle. Bez żadnego wow, bez polotu, bez romantyzmu, który by sprawił, że zechciałałabym wrócić do tej historii. Jestem jednak przekonana, że miłośnikom romansów ta książka przypadnie do gustu. Ja po szumnej zapowiedzi naprawdę oczekiwałam jednak czegoś więcej Otrzymałam takiego średniaczka, o którym szybko zapomnę.

Znacie tę książkę? Czytaliście? Podzielcie się swoimi wrażeniami.


czwartek, 16 stycznia 2020

Riva Scott - Smak Pokusy

Riva Scott - Smak Pokusy
Riva Scott - Smak pokusy



Tytuł: Smak pokusy
Autor: Riva Scott
Wydawnictwo: WasPos
Seria: Smaki życia, I tom
Premiera: 16 grudnia 2019 r.

Moja ocena: 6/10

Uwielbiam polskie debiuty. Nie dajcie się zwieść - Riva Scott to tylko pseudonim polskiej autorki, która właśnie zadebiutowała ;) A czemu je uwielbiam? Bo kocham obserwować rozwój autorów i wspierać ich na starcie. To, z czym przychodzę dzisiaj do Was, to typowy romans z dużą dozą erotyki, a więc raczej dla fanów gatunku.

Ria to temperamentna dziewczyna, która całe życie stawiała swoje rodzeństwo ponad siebie. Opiekowała się nim odkąd zmarł ich tata, a oni zostali zdani na łaskę kobiety, która ich urodziła. Matka przysporzyła swoim dzieciom wiele cierpienia i na szczęście nie jest już obecna w ich życiu - nikt nie wie, gdzie jest, ani co robi. Ria pracuje na kuchni u przyjaciela jej zmarłego ojca, właśnie wyprawia swoje młodsze rodzeństwo na studia i nie wie, co dalej z jej przyszłością.

Carter to z kolei bogaty biznesmen i kawaler. Inwestuje właściwie we wszystko, co się opłaca i zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym (także seksualnym) nie uznaje kompromisów. Zawsze dostaje to, czego chce. Jego prawą ręką jest bliski przyjaciel Rii, jednak dziwnym trafem Ria i Carter jeszcze się nie poznali. Sytuacja zmienia się podczas wizyty mężczyzny w restauracji, w której pracuje dziewczyna. Dochodzi wówczas do małej scysji między tą dwójką i od tego momentu Ria nie może opuścić myśli Cartera.

Nie będę owijała w bawełnę - widać, że "Smak pokusy" to debiut. Jest schematycznie, raczej bez zaskoczenia jeśli chodzi o rozwój akcji i jej zwroty. Dialogi też miewają swoje mankamenty, ale powiem Wam, że ta książka jest tak fajnie napisana, że po prostu chce się ją czytać i poznać losy bohaterów, mimo że czytelnik się ich spodziewa. 

Zacznijmy od tego, że fabuła jest dość mocno rozbudowana. Ta książka liczy prawie 500 stron, jednak podczas czytania zupełnie nie czuje się tej objętości. Akcja jest poprowadzona logicznie i nawet, jeśli wydaje nam się, że bohater postępuje w jakiś sposób niekonsekwentny, to on sam w pewnym momencie dochodzi do tego samego wniosku. Zachowania bohaterów są wyjaśnione i uzasadnione, czy to wydarzeniami z przeszłości, czy sytuacją, w jakiej się znajdują. To, że są czasem nadpobudliwi, to już wynika z ich temperamentu ;) A bohaterów mamy tutaj pełen wachlarz i zupełnie nie sposób się z nimi nudzić. W ich życiu wiele się dzieje, wracają demony przeszłości i muszą stawić czoło nowym problemom. Miłośnikom gatunku taki emocjonalny rollercoaster na pewno przypadnie do gustu ;)

W książce wiele się dzieje, jednak czytelnik nie ma poczucia mętliku czy chaosu. Fabułę poznajemy z punktu widzenia Rii oraz Cartera, dzięki czemu mamy pełen wgląd w ich aktualną sytuację i często to samo wydarzenie możemy obserwować z różnych perspektyw. Ja jestem fanką tego typu narracji, bo lubię wiedzieć, co w trawie piszczy. W "Smaku pokusy" dostaniemy też dość dużo gorących scen, a autorka całkiem umiejętnie poradziła sobie z ich opisywaniem. 

Mówiąc krótko - jest duszno, lepko i elektryzująco ;)

Jestem przekonana, że fanom erotyków ta historia przypadnie do gustu. Autorka w bardzo fajny sposób przekazała czytelnikom historię, którą miała do opowiedzenia i nawet te schematy, o których pisałam na początku, nie przeszkadzają. Jestem bardzo ciekawa, jak będą prezentowały się kolejne książki autorki i jak będzie się zmieniała jej twórczość i przyznam się Wam, że trochę nie mogę się doczekać kolejnych chwil z jej następnymi powieściami ;)

Znacie tę książkę? Jak w ogóle zapatrujecie się na romanse/erotyki? :)


Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger