środa, 4 września 2019

[PREMIERA] Kolory zła. Czerwień - Małgorzata Oliwia Sobczak

Kolory zła. Czerwień - Małgorzata Oliwia Sobczak





Tytuł: Kolory zła. Czerwień
Autor: Małgorzata Oliwia Sobczak
Wydawnictwo: W.A. B.
Data premiery: 4 września 2019 r.

Moja ocena: 6/10


Jeśli chodzi o tę książkę, to zanim jeszcze ukazała się na rynku, była wszędzie wychwalana przez recenzentów. Że świetna, że książka roku, że genialny debiut kryminalny. No i tak rzuciłam się jak szczerbata na sucharek na "Kolory zła. Czerwień" - i choć to jest całkiem dobra książka, to spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego.

Fabuła została poprowadzona dwutorowo - w roku 1996 i 2013. Łączy je zbrodnia, która wstrząsa Sopotem - morze wyrzuca na brzeg ciała młodych dziewczyn, a sposób, w jaki okaleczone zostały oba ciała wskazuje na jednego sprawcę. W 1996 r. ofiarą jest Monika Bogucka, nastoletnia córka sędzi Heleny Boguckiej. Sprawa dość szybko została wówczas umorzona z powodu niewykrycia sprawców. Obecnie - w 2013 r. - sprawą drugiej zamordowanej dziewczyny zajmuje się prokurator Bilski, który ma trochę więcej determinacji, niż ówcześni śledczy, a i przyznać trzeba, że i więcej możliwości.

I tak przeskakujemy sobie z roku 2013 do 1996, by poznać obyczajowe tło tej historii. Jeśli o mnie chodzi - tej "obyczajowości" było nieco za dużo - w pewnym momencie zapomniałam, że czytam kryminał, choć w tle przewijały się kryminalne motywy, to jednak za wiele się w fabule nie działo, gdzieś tak do setnej strony. Potem akcja przyspieszyła i nie zwolniła już właściwie tempa do samego finału. Ciężko jest mnie zaskoczyć, jeśli chodzi o zagadki, które autorzy podrzucają swoim czytelnikom do rozwiązania, także i tutaj przewidziałam, jak to się zakończy, lecz muszę przyznać, że jeden z tych elementów mnie zaskoczył :) 

Jeśli chodzi o bohaterów - to, co najbardziej rzuciło mi się w oczy, to sposób przedstawienia osób, które związały swoje życie zawodowe z prawem. Nie do końca podoba mi się utwierdzanie społeczeństwa w stereotypach, że jak adwokat, to - kolokwialnie rzecz ujmując - gnida i prędzej czy później - skorumpowana gnida. Sami bohaterowie zostali wyposażeni w cechy dość charakterystyczne dla każdego z nich, więc na szczęście nie zlewają się w jedną bezkształtną masę. Autorka umiejętnie przedstawia studium psychologiczne każdego z nich, motywując takie a nie inne zachowanie, logicznie ciągnąc ich wątki, uzasadniając postępowanie i przyczynę danego działania. Cała fabuła dzięki temu całkiem zgrabnie i logicznie trzyma się kupy. Do tego dochodzi lekki styl pisania autorki i jak już przeleci ta część "obyczajowa", jak ja to roboczo nazywam, to faktycznie można się wciągnąć w lekturę.

Generalnie uważam, że "Kolory zła. Czerwień" to dobra książka, po którą warto sięgnąć, lecz u mnie nie wywołała efektu WOW - być może przez moje oczekiwania, o których pisałam na początku. Na pewno nie znajdzie się w mojej topce najlepszych kryminałów/thrillerów przeczytanych w 2019 r., niemniej jednak z chęcią sięgnę po kolejne tomy z tej serii, by sprawdzić, jak autorce idzie rozwijanie się w tym gatunku literackim ;)

Dajcie znać, czy macie w planach tę książkę i jakie są Wasze odczucia po jej lekturze ;)



Za książkę dziękuję wydawnictwu W.A.B.

16 komentarzy:

  1. Kupiłam tę książkę ze względu na same pozytywne opinie. Jestem ciekawa czy będę je podzielać, a może wręcz przeciwnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego ja poczekam z czytaniem aż blogowy świat trochę ucichnie w jej temacie i z mojej pamięci chociaż odrobinę ulotnią się te ochy i achy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze się zastanowię nad lekturą tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ją na czytniku, ale poczeka na swoją kolej, bo nowości teraz aż nad to, a priorytetem są moje planowane :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo osób zachwalało tę książkę, jednak mnie do niej jakoś w ogóle nie ciągnie. Dlatego też, raczej nie będę po nią sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Kolory zła. Czerwień" to początek bardzo dobrze zapowiadającej się serii, a sama historia świetnie łączy to, co klasyczna dla kryminału i to, czego spodziewamy się po obyczajowych książkach. Całość jest spójna, bohaterowie naprawdę nieźle wykreowani, dwie czasoprzestrzenie sprawiają, że lektura jest jeszcze ciekawsza, więc po prostu warto. :) Polecamy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele właśnie już słyszałam o tej książce. Zazwyczaj nie sposziewam się cudów, po książkach szumnie reklamowanych 🙂 Tę mam w planie, ale jak trochę o nien ucichnie 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie bardzo podobnie - po tych zachwytach i okrzykach w stylu "to najlepszy kryminał roku" spodziewałam się obgryzania paznokci i szukania szczęki po podłodze, ale niestety to taki akcji nie doszło... O ile obyczajowe zarysy dosyć mi się podobały, to tłumaczyło zachowania od strony psychologicznej, tak romansowo-miłosne wątki zdecydowanie mi się nie spodobały. Główny bohater też mnie jakoś do siebie nie przekonał, ale postać sędzi i lekarza medycyny sądowej już tak :) Czytało się ok, ale bez szału, ot kolejny kryminał. Zobaczymy, może autorka rozwinie się w kolejnych tomach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się że ten problem często dotyczy debiutów. Nawet jeśli mają coś w sobie, to autorom często jeszcze brakuje trochę doświadczenia w pisaniu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie przeczytam w wolnej chwili, żeby się przekonać czy na mnie wywrze efekt wow czy również nie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie dlatego rzadko sięgam po książki o których jest bardzo głośno zaraz po premierze. Boję się takich rozczarowań.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kryminały czytam bardzo rzadko, gdyż wymagają one dużego skupienia, a ja wieczorem, kiedy to położę dziecko spać, wolę przeczytać coś mniej wymagającego. Nie mniej jednak ta książka mnie do siebie przyciąga (albo jej okładka), więc może kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Za sprawą tej książki zrobiło się ostatnio czerwono na Instagramie. Ja poczejam az pierwszy szum ucichnie i wtedy na spokojnie sobie przeczytam, ale jak piszesz nie będę oczekiwala jakiegoś wielkiego wow

    OdpowiedzUsuń
  14. Coraz częściej widzę te książkę na instagramie i cieszę się, że wreszcie natrafiłam na jakąś recenzje. Osobiście bardzo rzadko sięgam po thrillery czy kryminały (jednak ostatnio zdarza mi się to częściej), więc nie jestem jeszcze obeznana w tych klimatach. I może właśnie dlatego ta książka mogłaby przypaść mi do gustu. Warto spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka zapowiada się ciekawie, nie maiłam jej w planach ale muszę ją dodać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o niej dużo dobrego jednak to nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger