niedziela, 11 września 2016

Rekiny wojny - Guy Lawson

Rekiny wojny. Jak trzech kolesi z Miami Beach stało się najbardziej niezwykłymi przemytnikami broni 
w dziejach - Guy Lawson

źródło

Tytuł: Rekiny wojny. Jak trzech kolesi z Miami Beach stało się najbardziej niezwykłymi przemytnikami broni w dziejach
Tytuł oryginalny: War Dogs: The True Story of How Three Stoners from Miami Beach Became the Most Unlikely Gunrunners in History
Autor: Guy Lawson
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 25 lipca 2016 r.
Ekranizacja: Rekiny wojny, reż. Todd Phillips, obsada: Jonah Hill, Miles Teller, premiera: 18 sierpnia 2016 r. (świat), 19 sierpnia 2016 r. (Polska)

Moja ocena: 4/10 (może być)


Książki, które czytam, oceniam bardzo subiektywnie. Są dwie opcje, albo mi się podoba, albo nie, niezależnie od tego, co na jej temat mówią/piszą inni. A ta książka należy w mojej hierarchii do tych, o których będę myśleć: "męcząca", a zatem konkluzja, do której grupy należy, jest dosyć jasna.

Co mnie zachęciło do jej przeczytania? To, że została porównana do "Wilka z Wall Street". Oczekiwałam soczystej fabuły, zwrotów akcji i ciętego humoru. A co otrzymałam? Reportaż, mocno osadzony w polityce i wydarzeniach wojennych, których nie rozumiałam, stąd moje rozczarowanie tą pozycją.

Tytuł tej książki mówi o niej właściwie wszystko, także fabuły przytaczać nie będę, bo szkoda na to czasu a i Ty, drogi czytelniku, pewnie już o niej słyszałeś, więc przedstawiać jej nie trzeba. O czym wspomnieć trzeba to to, że autor tej pozycji zrobił kawał dobrej roboty, gromadząc wszelkie informacje dotyczące głównych bohaterów oraz ich historii. Całą opowieść wzbogacił o ich wspomnienia z konkretnych wydarzeń, co podnosi atrakcyjność tej publikacji. Jednak zawiera ona mnóstwo fachowego języka, politycznych zawiłości i swego rodzaju peanów na cześć trzech dwudziestolatków o przepalonych mózgach, którym wydawało się, że mogą wszystko.

Powyższe trzy elementy sprawiły, że "Rekiny wojny" nie przypadły mi do gustu. Książkę męczyłam ponad miesiąc (!). Początkowo czytanie szło mi bardzo opornie, później dość sprawnie, by na koniec znowu przechodzić męczarnie. Tak - nie mogłam się doczekać, aż ją skończę. 

Nie oznacza to jednak, że jest to zła pozycja, o nie! Ja po prostu oczekiwałam czegoś innego, tak jak napisałam na początku, dlatego przeżyłam mocne rozczarowanie. Na pewno jednak "Rekiny wojny" przypadną do gustu przede wszystkim osobom, które lubią reportaż, a ta książka zdaje się dość wiernie przedstawia historię, na której została oparta. 

Z pewnością skuszę się również na obejrzenie jej ekranizacji, bo podejrzewam, że została zrobiona z większym polotem :)

6 komentarzy:

  1. Jakoś takie ekranizacje, książki mnie nie kuszą :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziałam, że istnieje książka, mimo że o ekranizacji ostatnio zaczęło się robić głośno :) Brawo dla autora za dogłębny research, ale reportaże raczej nie są dla mnie, a skoro ty męczyłaś tę powieść przez miesiąc, boję się pomyśleć, ile ja musiałabym jej poświęcić.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film pewnie okaże się lepszy (o dziwo) od książki...

      Usuń
  3. Wczoraj byłam w kinie właśnie, film zabawny, ale niezbyt poważny. A nad książką się zastanawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz styl, w jakim utrzymana jest książka, to czemu nie? :)

      Usuń

Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger