wtorek, 13 listopada 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Karuzela - Paulina Świst

Karuzela - Paulina Świst




Tytuł: Karuzela
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Cykl/seria: tom I
Premiera: 14 listopada 2018 r.

Moja ocena: 7/10 


Paulina Świst brawurowo wkroczyła na polski rynek czytelniczy. Dla mnie był to jak powiew nadmorskiej bryzy po duszącym smogu literatury - nazwijmy to - obyczajowo-prawniczej (pomijam wszelkie kryminały autorstwa choćby pana Chmielarza, których zupełnie nie można zaliczyć do tej kategorii). Czytelnicy otrzymali nareszcie coś z pazurem, gdzie nie są tworzone sztuczne dialogi między bohaterami-prawnikami, gdzie nie ma błędów (albo ich nie wyłapałam, więc są dobrze ukryte ;)) i gdzie wszystko ma swój logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy i czytelnik nie czuje się oszukany. Kolejne książki autorki połykałam w mgnieniu oka, czekając na informacje o następnych premierach.

I jest. Zupełnie nowa seria, też z adwokatami w rolach głównych, jednak tym razem wątki prawnicze (kancelaria, prowadzone sprawy itp.) są w fabule dość epizodyczne - autorka opisuje właściwie, jak bohaterowie chachmęcą na Vacie (już słyszę głos mojej przyjaciółki - doradcy podatkowego, że nie ma czegoś takiego jak podatek VAT, jest za to podatek od towarów i usług ;)) i próbują nie dać się złapać. Tutaj główne skrzypce gra warstwa sensacyjna, potem nieśmiało wychylają się tzw. "momenty" (uwielbiam to słowo :)), a w tle pojawiają się znane nam osoby z poprzedniej serii (swoją drogą - jestem fanką tego typu zabiegów), z którymi łączą się te prawnicze tematy.

Mamy zatem główną parę - Piotrka i Olę, adwokatów, którzy - chcąc dużo zarobić - wchodzą w biznes, który w dużym skrócie polega na oszukiwaniu państwa na podatku od towaru i usług. System jest dość prosty, jeśli zna się mechanizm podatkowy, jednak pod warunkiem, że ma się wkoło zaufanych ludzi, kontakty, gdyby coś poszło nie tak i przede wszystkim - stalowe nerwy i zimną krew, które uchronią przed pochopnymi decyzjami. 

Historię Piotrka i Oli poznajemy w dwóch płaszczyznach. Najpierw w momencie, gdy wszystko zaczyna się sypać - ta część zostaje przerwana retrospekcją do początków karuzeli, by znowu dojść do naszego punktu wyjścia, a zatem historia zamyka się piękną klamrą. Zarówno Piotrek, jak i Ola, pozostają w nieszczęśliwych związkach i chyba sami nie wiedzą, dlaczego tak właściwie sobie to robią. Nasi bohaterowie znają się ze studiów, jednak nie było nigdy okazji, by spróbować być razem - każdy poszedł w swoją stronę, jeśli chodzi o życie uczuciowe. Dopiero po kilku latach, wspólne brudne interesy i sypiące się życie prywatne doprowadzają do tego, że ta dwójka zbliża się do siebie, a właściwie się na siebie rzuca, if you know, what I mean ;) I znowu - jak to w powieściach Śwista bywa - mamy tutaj do czynienia z bardzo wyraźnymi bohaterami, którzy podejmują śmiałe decyzje i nie spijają sobie z dzióbków. Tutaj dialogi są z życia wzięte - nie dość, że zawód ten jest stresujący i trzeba znaleźć gdzieś ujście, to nie zapominajmy, że nasi bohaterowie zajmują się także nie do końca legalnymi biznesami. Tak, jak pisałam kiedyś przy okazji innej książki - nie ma co udawać, że wulgaryzmy w naszym języku nie istnieją i że nie używamy ich na co dzień. Paulina Świst dodaje tym realizmu swoim bohaterom, co bardzo cenię w czytanych przeze mnie historiach. Nie mogę stwierdzić, że nie polubiłam Piotrka i Olki,  bo darzę tych dwoje sympatią, jednak na pewno większą darzę inną świstową parę, a mianowicie Kingę i Zimnego. I chyba tylko dlatego "Karuzela" dostała ode mnie niższą notę od innych książek autorki - relacja bohaterów tej książki przemówiła do mnie najmniej ze wszystkich par, które dotychczas wykreowała autorka.

Co do fabuły - ma ona drugie dno. Wprawdzie to karuzela zaczyna się sypać, ale cios przychodzi ze strony, z której w ogóle się nie spodziewali, więc czytelnik dostaje to, co powinien od tego typu literatury (nieskromnie powiem, że domyślałam się tego drugiego dna :)). Zakończenie właściwie jestzamknięte, więc domyślam się, że kolejne części serii będą traktowały o innych bohaterach, których role w "Karuzeli" są drugoplanowe, bądź epizodyczne. Podobają mi się zabiegi zastosowane przez autorkę, jednak mam pewne obawy i kieruję prośbę do autorki, by chęć zaskoczenia czytelnika nie wygrała nad realizmem i logiką przedstawianych wydarzeń - jeden z wątków (w moim odczuciu) zaczął się niebezpiecznie zbliżać do granicy, której nigdy nie powinno się przekroczyć. Na szczęście tylko zbliżać :) Poza tym akcja pędzi na łeb na szyję i czytelnik po prostu nie ma czasu się nudzić - ta książka jest wręcz nieodkładalna, wciąga od pierwszych stron i rzuca w wir wydarzeń. Narracja, jak to u Śwista bywa, poprowadzona jest dwutorowo - z perspektywy Piotra i Oli, czyli tak, jak lubię najbardziej. Sam pomysł na fabułę jest w mojej ocenie udany i w sumie tak myślę, że dobrze, że autorka ukrywa się pod pseudonimem ;) 

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam książki Pauliny Świst - być może właśnie dlatego jestem jako czytelnik wobec niej bardziej wymagająca i nie podchodzę do jej twórczości bezrefleksyjnie. Jak na razie, oprócz moich małych obaw (o których wspomniałam wyżej), nie mam jej nic do zarzucenia. Fani poprzednich książek Pauliny Świst niewątpliwie będą usatysfakcjonowani tym, co zastaną w "Karuzeli". Ja przy lekturze tej pozycji bawiłam się rewelacyjnie i mam nadzieję, że autorka nie każe nam długo czekać na kolejną część ;) 

Mam nadzieję że zachęciłam Was do sięgnięcia po "Karuzelę". Jeśli czytaliście poprzednie książki autorki i Wam się podobały, z pewnością czekaliście na premierę jej kolejnej pozycji tak samo niecierpliwie, jak ja. Dajcie znać w komentarzach, jak Wam się podobała nowość od Pauliny Świst :)




Za książę dziękuję wydawnictwu Akurat.



6 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze twórczości autorki i właśnie zastanawiam się, czy ta książka mogłaby być początkiem mojej przygody z Jej ksiazkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zacząć od jej pierwszej książki - Prokuratora ;)

      Usuń
  2. Bo ŚWIST to mistrz u mnie dostał 10/10 ale to z miłości i do tego odwzjemnionej jak się okazało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świst ma miejsce w serduszku dla wielu czytelników :) <3

      Usuń
  3. Cała Świst! Uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger