poniedziałek, 13 września 2021

Jacek Getner - Znamienne stany świadomości 


Tytuł: Znamienne stany świadomości
Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 30 sierpnia 2021 r.


Moja ocena: 8/10

Czy ktoś jeszcze jest przed urlopem?

 

Jeśli tak, to świetnie! Mam zatem idealną propozycję na umilenie urlopowego czasu - kolejny tom przygód Jacka Przypadka czyli "Znamienne stany świadomości". Jest to komedia kryminalna z wyjątkowo błyskotliwym i inteligentnym detektywem w roli głównej. Jacek rozwiązuje kolejne zagadki, jednak przez całą historię przewijają się motywy z prywatnego życia naszego bohatera i jego najbliższych, dlatego dobrze jest znać pierwszy tom. Zapewniam jednak Was, że te historie czyta się błyskawicznie, więc nadrobienie wcześniejszego tomu to bułka z masłem 😊

 

Kolejny raz świetnie bawiłam się przy książce Jacka Getnera i nie mogę doczekać się mojego kolejnego spotkania z jego twórczością. Autor ma lekki i bardzo przystępny styl, że książka wręcz sama się czyta. Genialny humor, nietuzinkowy główny bohater, fantastycznie wykreowane postacie i niebanalne zagadki to części składowe Znamiennych stanów świadomości. Jeśli tylko lubicie komedie kryminalne, umiecie patrzeć na świat przez palce i doceniacie ironię - ta książka będzie dla Was idealna.


Autor jest świetnym obserwatorem i genialnie wykorzystuje to w swoich książkach, ukazując ludzkie przywary z przymrużeniem oka. Lubię taki rodzaj humoru, bardzo on do mnie trafia. Jednocześnie wszystko podane jest w sposób niebywale lekki i bardzo wciągający, a od samej książki nie można się oderwać. Mówię Wam, czytajcie, bo przy tej historii naprawdę można się oderwać od rzeczywistości ;)




środa, 11 sierpnia 2021

Syrena - Mariusz Kaszyński

Syrena - Mariusz Kaszyński

 Syrena - Mariusz Kaszyński





Tytuł: Syrena

Autor: Mariusz Kaszyński
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 28 lipca 2021 r.


Moja ocena: 6/10


Lubicie czytać albo oglądać horrory?

 

Ja - to zależy - sama z całą pewnością horroru nie obejrzę, ale przeczytać przeczytam. Moim ulubionym autorem powieści grozy jak dotąd był Artur Urbanowicz i nie zapowiada się, by to uległo to zmianie...

 

Syrena była specyficzną książką. Trochę kryminału, trochę horroru, trochę fantastyki? Sama historia jest mocno związana z podaniami dotyczącymi syren - autor jednak dostosował wyobrażenia o nich do wykreowanej przez siebie rzeczywistości. W Warszawie znajdowane są ciała - ktoś albo... Coś? Atakuje ludzi i zabija w bardzo zmyślny sposób. Komisarz Zawicki zostaje przydzielony do wyjaśnienia tej sprawy, lecz nie spodziewa się , do czego doprowadzi go pewien złapany trop.

 

Syrena była po prostu w porządku, bez specjalnego szału, ale i nie zawiodłam się na niej zbytnio. Spodziewałam się może większej grozy, a czytało się to jak zwykły kryminał z wątkami paranormalnymi. Autor ma swobodny i lekki styl, umie tak wykreować bohaterów, żeby wzbudzali u czytelnika emocje - a zwłaszcza postać Kosy... Tak irytującego głównego bohatera już dawno nie spotkałam. Początkowo akcja płynęła nieco leniwie, zrobiło się znacznie ciekawiej, jak pojawiła się pewna postać, choć domyślałam się, w jakim kierunku wszystko się potoczy. Zakończenie mnie nie rozczarowało, choć miałam nadzieję na chociaż jedno małe zaskoczenie.

 

Generalnie podobał mi się zamysł autora na niejako motyw przewodni tej historii. Nie żałuję czasu spędzonego przy tej książce i myślę, że sięgnę jeszcze po coś z dorobku autora ;)




czwartek, 29 lipca 2021

Ucieczka z nieznajomym - Katarzyna Bester

Ucieczka z nieznajomym - Katarzyna Bester

 Ucieczka z nieznajomym - Katarzyna Bester


Tytuł: Ucieczka z nieznajomym

Autor: Katarzyna Bester
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Premiera: 14 lipca 2021 r.


Moja ocena: 7/10


Jesteście bardziej rannymi ptaszkami, czy nocnymi markami?

 

Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy i co więcej - lubię zarwać dla książki nockę. Rano zaś każda minuta snu jest na wagę złota, zwłaszcza przed pracą ;)

 

Przy "Ucieczce z nieznajomym" zarwałam nockę, ale na szczęście był to piątek i miałam perspektywę pięknego sobotniego wyspanego poranka, przy czym... Obudziłam się po 7 - na szczęście wyspana... ;)

 

Książka zaczyna się tak, że kobieta wybiega z opery bodajże, uciekając przed swoim oprawcą. Nie ma za bardzo wyjścia i musi się skryć w otwartym aucie. Pech chce, że wraca kierowca i nasza bohaterka zostaje wywieziona nie wiadomo dokąd i nie wiadomo przez kogo. I tak dość nietypowo zaczyna się ta historia, od której po prostu nie mogłam się oderwać.

 

Ta książka podobała mi się zdecydowanie bardziej, niż Mam coś twojego tej samej autorki. Może to kwestia samej fabuły, może jakichś innych elementów - nie wiem. Bez wątpienia zaś autorka wykreowała ciekawych bohaterów, uknuła interesującą intrygę, i zaserwowała sporo zaskoczeń, co ułożyło się wszystko w zgrabną całość. Jeśli chodzi o "momenty" - w skali "momentowatości" ta książka ma 1 na 5 🔥, więc bez szaleństw, raczej bym powiedziała, że to taka sensacja z obyczajówką wymieszana plus trochę 🔥


Bohaterowie zostali ciekawie wykreowani, główna bohaterka nie jest irytująca, a zakończenie tej historii jest takie, jakie lubię i jakie mnie najbardziej satysfakcjonuje ;)

 

Sięgnę na pewno po kolejne książki autorki, mam nadzieję, że kolejna już niebawem.




środa, 28 lipca 2021

Arszenik i stare obrazy - Jacek Getner

Arszenik i stare obrazy - Jacek Getner

Arszenik i stare obrazy - Jacek Getner




 Tytuł: Arszenik i stare obrazy

Autor: Jacek Getner
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 14 lipca 2021 r.


Moja ocena: 8/10


Lubicie komedie kryminalne czy mijacie ten gatunek szerokim łukiem?

 

Ja lubię, ale nie każdy rodzaj humoru mi odpowiada. Na pierwszym miejscu jest u mnie twórczość Alka, potem długo długo nic... Aż do teraz. Przeczytałam książkę Jacka Getnera i stwierdzam, że jest to mój drugi ulubiony autor w tym gatunku :)

 

Jacek Przypadek to hm.... Prawie trzydziestolatek bez konkretnych planów na przyszłość i teraźniejszość. Całkiem (nomen omen) przypadkiem los decyduje za niego, gdy u jego sąsiadki zostają skradzione obrazy, a sama sąsiadka prosi go o rozwikłanie zagadki. Tak nasz bohater rozpoczyna karierę detektywistyczną, co niespecjalnie podoba się miejscowej Policji... Nasz bohater niby wzbrania się przed tą rolą, jednak trzeba mu przyznać, że jest niezwykle spostrzegawczy i aż prosi się, by umiejętnie wykorzystać tę cechę. Taka intuicja jest na wagę złota!

 

Autor ujął mnie swoim sposobem ukazywania fabuły. Wielowątkowo, jakby z perspektywy 3D, często obserwujemy jedną scenę, widząc wiele perspektyw tej samej sytuacji. Akcja płynie rześko, jest śmiesznie i kryminalnie i baaaaaardzo wciągająco. Autor ciekawie kreuje bohaterów, ubierając ich w charakterystyczne cechy. Wszyscy bohaterowie, razem ze swoimi przywarami tworzą zgrabny obrazek, taki wręcz przekrój całego społeczeństwa. Co do języka - serwuje humor i słowny i sytuacyjny, co bardzo cenię w tym gatunku. Widać, że Jacek Getner jest dobrym obserwatorem i świetnie wykorzystuje to w tej historii.


Jest lekko, wciągająco, interesująco - jak dla mnie idealnie i w sam raz. Książka jest krótka, czyta się szybko - czego chcieć więcej? :)

 

Ubawiłam się przy tej książce i mam nadzieję, że szybko przyjdzie mi się znowu spotkać z Jackiem Przypadkiem. Idealna lektura na lato ;)




środa, 21 lipca 2021

Tajemnica Jareda Straya - Adam Szabat

Tajemnica Jareda Straya - Adam Szabat

 Tajemnica Jareda Straya - Adam Szabat





Tytuł: Tajemnica Jareda Straya

Autor: Adam Szabat
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 7 lipca 2021 r.


Moja ocena: 7/10

Macie jakieś ulubione baśnie z dzieciństwa?

 

Ja zaczytywałam się oczywiście w baśniach braci Grimm, a do tego miałam taki piękny zbiór opowiadań, z baśnią o kwiecie paproci na czele. Uwielbiałam te historie i wielokrotnie do nich wracałam. Na kasecie VHS miałam też Dzikie Łabędzie - wersję z 1962 r., którą uwielbiałam oglądać!

Może właśnie przez to lubię zarówno w książkach, jak i filmach czy serialach elementy baśniowości. A "Tajemnicy Jareda Straya" nie sposób odmówić swoistej magii.



 

Tytułowy Jared Stray to nagradzany pisarz, o którym praktycznie nic nie wiadomo, a który tworzył do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Obecnie w Internecie właściwie w ogóle nie można znaleźć informacji na jego temat. Główny bohater - dziennikarz Leon, trafia na jedną z jego książek, która tak go fascynuje, że postanawia dowiedzieć się czegoś więcej o autorze. Jego małe śledztwo doprowadza go do dworu Horowieckich w Wilowicach na Roztoczu. A stąd mamy już całkiem blisko do odkrycia pewnych tajemnic z przeszłości.

 

Bardzo dobrze spędziłam przy tej książce czas. Aż ciężko uwierzyć, że to debiut! Autor dobrze pisze, słowem wciąga czytelnika od pierwszej strony, nie zanudza, ciekawie prowadzi fabułę, choć czasem mogło być więcej zwrotów akcji. Podobał mi się ten magiczny motyw, który nam tutaj zaserwował i to, w jaki sposób połączył wątki sprzed wielu lat z tymi współczesnymi.

Bardzo polubiłam się z bohaterami, zwłaszcza z Basią, dziedziczką rodu Horowieckich. Początkowo wydawała się być niezainteresowana poczynaniami naszego głównego bohatera, lecz nie broniła mu szukać informacji na temat tajemniczego autora, zwłaszcza, że wszystko wskazuje na to, że jego losy są bardzo mocno powiązane z losami jej rodziny i na równi z Leonem próbowała rozwiązać zagadkę śmierci Jareda, jego tajemniczego listu i... posągu Michała Archanioła, stojącego na terenie dworu. Poszukiwania bohaterów doprowadzają nas aż do roku 1921, kiedy w wiosce naprawdę dużo się wydarzyło.

To jest kawał naprawdę dobrej roboty. Trochę kryminału, trochę obyczajówki, trochę historii. I do tego baśniowe akcenty. Chyba nie czytałam jeszcze takiej książki. Generalnie jestem na tak i proszę autora o więcej!




wtorek, 6 lipca 2021

Letnie przesilenie - Anna Langner

Letnie przesilenie - Anna Langner

Letnie przesilenie - Anna Langner  




Tytuł: Letnie przesilenie

Autor: Anna Langner
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Premiera: 30 czerwca 2021 r.


Moja ocena: 8/10

Las...

Jakie w Was budzi emocje? Strach? Fascynację? Ciekawość?

Las może mieć wiele obliczy. Anna Langner w jednej ze swoich najnowszych książek #letnieprzesilenie pokazała swoją wizję lasu i wykorzystała pewien motyw związany ze słowiańskimi obrządkami, nieco go modyfikując i dopasowując do swojej historii.

Oliwa zaczyna pracę w Starej Sośnie - leśniczówce należącej do rodziny Leśniewiczów. Ma być opiekunka pięcioletniej Helenki. Dziewczyna jednak zauważa, że z domem, w którym przyszło jej mieszkać, dzieją się dziwne rzeczy. I to nie tylko z domem, ale i jego mieszkańcami... Oliwii szczególnie w głowie mieszają bliźniacy, starsi bracia Heleny. No i jest ten las. Las, który zdaje się żyć własnym życiem...

Powiem Wam, że spodobało mi się, jak autorka wykorzystała słowiańskie motywy związane z tytułowym letnim przesileniem. To, co skrywał las było przerażające, jednak autorka wyraźnie odgrodziła dobro od zła i odpowiednio pokierowała wydarzeniami tak, żeby nie było wątpliwości, co powinno w tej historii zwyciężyć. Czyli mamy fabułę, na dodatek intrygującą i pozostawiająca z pewną dozą refleksji. Jednak! To, co nas tutaj zgromadziło, to stopień niegrzeczności tej książki. W moim odczuciu było niegrzecznie i to bardzo. Oczywiście każdy z nas ma inną skalę, w mojej plasuje się w górnej granicy. Scen można znaleźć tutaj naprawdę sporo - zostały one opisane smacznie i nie czułam zażenowania podczas ich czytania. Autorka ma talent do pisania w tym gatunku i kolejny raz się nie zawiodłam (Syreny były genialne!). Tutaj wszystko ma ręce i nogi... a czasem wiele rąk i wiele nóg ;) Co do bohaterów - zostali ukształtowani tak, że można mieć wobec nich różne emocje w różnych momentach, na pewno nie są nijacy i bezosobowi. Brawa dla autorki za wykreowanie interesujących postaci, tak od siebie różnych, a tak uzupełniających tę historię.

Letnie przesilenie to nietuzinkowa książka, wzbudzająca dużo emocji i powodująca wypieki na policzkach. Jest idealna na obecnie panujące parne wieczory i noce ;) Czyta się ją niezwykle szybko i lekko, autorka umie pisać tak, żeby wykreowana przez nią historia wessała czytelnika i już nie puściła do ostatniej strony.

Ja przepadałam w tej hipnotyzującej historii. Mam nadzieję, że Wy też przepadniecie.




poniedziałek, 5 lipca 2021

Utrata kontroli - Ewelina Dobosz

Utrata kontroli - Ewelina Dobosz

Utrata kontroli - Ewelina Dobosz



 Tytuł: Utrata kontroli

Autor: Ewelina Dobosz
Wydawnictwo: Niegrzeczne książki
Premiera: 16 czerwca 2021 r.
Seria: Zakazane relacje, tom I


Moja ocena: 7/10


Lubicie czytać romanse/erotyki/książki z pieprzykiem?

 

Ja lubię, ale też nie zawsze. Taka książka jest dla mnie idealna na reset po kryminalnym ciągu albo po ciężkim dniu, na rozluźnienie przy lampce wina. Często przeczytanie takiej historii nie zajmuje mi zbyt wiele czasu i nie inaczej było w przypadku "Utraty kontroli" ;)

 

Czy bawiłam się przy niej dobrze? Owszem. Spełniła moje wszystkie wymagania, jakie stawiam tzw. niegrzecznym książkom :)

 

Rafał to urzędnik skarbowy, zaś Agata to adwokatka, u której kontrolę przeprowadza nasz główny bohater. Oprócz kancelarii Agata prowadzi także inny biznes, który właśnie został wzięty na tapet przez organ. Szybko pomiędzy naszą dwójką dochodzi do nawiązania relacji, która może dla nich skończyć się bardzo źle. Na jaw wychodzą skrywane i przez Rafała i przez Agatę tajemnice, zaś relacja naszych bohaterów to tylko jeden z wielu wątków poruszanych w tej historii.




Cóż mogę napisać, no podobało mi się :) Autorka ma bardzo lekki i przystępny styl, co powoduje, że od książki nie można się oderwać i pochłania się ją niemalże na raz. Bohaterowie są ciekawie wykreowani, dużo się dzieje, sceny są (a i owszem), napisane zostały jednak smacznie i nie powodowały u mnie uczucia zażenowania. Jak to bywa w tego typu książkach, jest kilka grubszych wątków, nic nie jest takie, jakim wydaje się być, a namiętność bucha spomiędzy kartek. Są emocje, ale do tego historia, która autentycznie ciekawi.


Można spodziewać się schematów, gdyż gatunek ten rządzi się swoimi prawami, ale jak są one podane w taki sposób, jak w tej książce, to kompletnie to nie przeszkadza. Akcji jest w sam raz - nie za dużo, żeby czytelnik nie odczuł jakiegokolwiek chaosu, ale też nie za mało, by się nudzić. Tutaj po prostu wszystkiego jest w sam raz.

 

Ja jestem usatysfakcjonowana lekturą i na pewno sięgnę po kolejne książki autorki.

 



wtorek, 29 czerwca 2021

Szpila - Jacek Zalewski

Szpila - Jacek Zalewski

 Szpila - Jacek Zalewski




Tytuł: Szpila

Autor: Jacek Zalewski
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 16 czerwca 2021 r.


Moja ocena: 6/10

Lubicie kabarety albo stand up? 

Ja kiedyś chętnie oglądałam kabarety, ale wiecie, te za "starych dobrych czasów" ;) a stand up do mnie jakoś specjalnie nie przemawia, jak ktoś ogląda - obejrzę, też jednak nie każdy, ale sama z siebie nie czuję pociągu do tego typu rozrywki. "Szpila" przypominała mi taki właśnie stand up w połączeniu z pamiętnikiem - przez sposób narracji i to, że w tej książce jest mnóstwo dygresji i dygresji od dygresji, a myśli głównego bohatera to jeden wielki potok różnych wątków, ukwieconych wielobarwnym słownictwem, jak na absolwenta filologii polskiej przystało.

 

Aleksander Wielki rozpoczyna pracę w jednym z najpopularniejszych portali plotkarskich i ta książka jest właśnie świetnym przeglądem różnego rodzaju osobowości, jakie możemy spotkać w świecie celebrytów, jak również obnażeniem działających w tym światku mechanizmów. Autor przedstawia to w lekko żartobliwy sposób, lecz czytelnik szybko zdaje sobie sprawę, jak bardzo slodko-gorzka jest ta perspektywa. Akcji w Szpili nie jest jakoś specjalnie dużo, gdyż narracja skupia się w większości wokół przemyśleń Aleksa, a jego myśli często wędrują różnymi szlakami. Czasem jest zabawnie, czasem smutno, tak jak w prawdziwym życiu. To, co podobało mi się w tej książce najbardziej to zakończenie - pozostawia czytelnika z refleksją i zmusza do przemyśleń.

 

"Twoje dno jest sufitem czyjegoś świata".

 

Tak bardzo prawda.


Nie znajdziecie tu wartkiej akcji i jej częstych zwrotów - to po prostu opis przygody głównego bohatera jako pracownika portalu plotkarskiego. I jak wyżej wspomniałam - to są głównie jego spostrzeżenia i refleksje. Taki właśnie pamiętnik - dodatkowo pisany w sposób bardzo kwiecisty i obrazowy, dlatego ta książka nie będzie dla każdego. Jeśli już jednak na nią się zdecydujecie to wiedzcie, że czyta się ją naprawdę szybko, a styl autora jest przyjemny w odbiorze - przez książkę się płynie i nie ma żądnych zacięć.


Bohaterowie są bardzo specyficzni - odnoszę wrażenie, że autor specjalnie wyeksponował ich poszczególne cechy, ukazując wachlarz różnych osobowości, z jakimi możemy spotykać się na co dzień. Uważam, że wykreowanie tych postaci wyszło mu naprawdę dobrze, świetnie ukazał ludzkie przywary i słabości, jak również absurdy wielu ludzkich zachowań.


Podsumowując - miło spędziłam z tą książką czas i ciekawa jestem czy autor szykuje coś więcej dla swoich czytelników ;)




poniedziałek, 28 czerwca 2021

Wilczy zew - Paweł Leśniak

Wilczy zew - Paweł Leśniak

 Wilczy zew - Paweł Leśniak




Tytuł: Wilczy zew

Autor: Paweł Leśniak
Wydawnictwo: Nocą
Cykl: Czas na sen, tom II
Premiera: 2 czerwca 2021 r.


Moja ocena: 6/10


Lubicie się bać? Oglądając/czytając horrory albo fundując sobie potężne dawki adrenaliny?

 

Ja czasem lubię, a czasem nie... To zależy :) Na pewno nie jestem fanką sportów ekstremalnych czy kolejek górskich, mam taki lęk wysokości, że wchodząc na drabinę już kręci mi się w głowie, a najgorzej, jak nie mam podparcia... Ale filmy czy książki to już coś innego ;) A przy książce ze zdjęcia lubiłam się bać.

 

Wilczy zew to kontynuacja Czasu na sen. I muszę przyznać, że udana, ale to, co tu się dzieje, to istny kosmos, dlatego ta książka nie będzie dla każdego. Mamy tutaj elementy grozy, nadprzyrodzone siły, wierzenia, przodków i brazylijską wioskę... O ile Czas na sen przypominał mi Stranger Things, tak Wilczy zew porównałabym do horrorów Mastertona, które kiedyś podczytywałam za nastolatki... Jest duszna, lepka atmosfera, ma się wrażenie, że wykreowana przez autora historia wręcz oblepia czytelnika. Da się wyczuć strach i emocje bohaterów, oj da.




Wątki łączą się z wcześniejszym tomem, mamy tę samą Umbrę, świat umarłych, starych bohaterów i tych zupełnie nowych. Już na samym wstępie poznajemy Sarę, kilkunastoletnią dziewczynkę, której życie wywraca się do góry nogami. Już pierwsze strony książki obiecują mocną historię. Wszystko dzieje się szybko, autor nie owija w bawełnę, przedstawiając wydarzenia, w jakich uczestniczą nasi bohaterowie, zaś końcówka zostawia z takim wielkim znakiem zapytania i obietnicą na więcej. Klimat jest inny, niż pierwszej części, czasem ma się wrażenie, że to, co się dzieje w tej książce to istne wariactwo, ale ten gatunek rządzi się swoimi prawami i ja to biorę na klatę :) Czasami czułam się przytłoczona ilością wydarzeń i informacji, ale autor szeroko wszystko, co zawiłe, wyjaśnia w treści. Były momenty, w których musiałam dawkować sobie lekturę, żeby się nie pogubić - tej książki raczej nie można czytać z doskoku, bo trzeba się po prostu skupić.

Generalnie znowu jestem na tak i ciekawi mnie, co autor wymyśli następnym razem, bo zakończenie pozostawia mocno otwartą furtkę na więcej ;)




środa, 23 czerwca 2021

Czynności wyjaśniające - Sebastian Bachniak 



Tytuł: Czynności wyjaśniające

Autor: Sebastian Bachniak
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 9 czerwca 2021 r.


Moja ocena: 6/10

Wiecie, że uwielbiam debiuty. Nie zawahałam się więc przed sięgnięciem po Czynności wyjaśniające, na dodatek autora, który pochodzi z moich rodzinnych okolic. Czy dobrze spędziłam przy tej książce czas? Niewątpliwie. Czy mam jakieś zastrzeżenia? Owszem 😊

 

Zacznijmy od tego, że główny bohater Szymon Hołysz jest policjantem, który wraca do służby po kilku miesiącach zwolnienia. Musi wrócić na zawodowe tory, co okazuje się w jego sytuacji niezwykle trudne. Na dodatek prowadzi sprawę pewnego potrąconego rowerzysty, ale szybko okazuje się, że chodzi o coś znacznie więcej i Szymon może okazać się sędzią we własnej sprawie.

 

Generalnie bardzo dobrze spędziłam przy tej książce czas, bo wciągnęła mnie ona już od pierwszych stron. Ciekawy pomysł na fabułę, wyraziści bohaterowie i Szymon Hołysz, który irytował mnie jak mało która postać 😁 serio nie pamiętam, żeby jakiś główny bohater mnie tak wkurzał swoim zachowaniem, jak on. A jak bohater wzbudza emocje, nawet takie, to jest tylko wartość dodana czytanej historii. Autor, oprócz wątku kryminalnego, pokazującego szeroko od kulis pracę Policji, rozwija też wątek obyczajowy, ukazując trudy życia głównego bohatera, który znalazł się w nieciekawej sytuacji, nie tylko na gruncie zawodowym.  Oba te wątki zostały nakreślone, rozwinięte i zakończone w sposób mnie satysfakcjonujący.




 

Odniosłam jednak wrażenie, że częściowo rozwiązanie zagadki zależne było od losu, czystego przypadku, a nie ciężkiej pracy organów ścigania. Były momenty, gdy byłam zaskoczona rozwojem akcji, bądź przemyśleniami bohatera, gdyż nic tego nie zapowiadało. Pewien zabieg, jaki zastosował autor, żeby zmylić czytelnika odnośnie do akcji, był według mnie niezbyt trafiony, gdyż został jakby przemycony w treści książki. Jest to jednak debiut, a debiuty rządzą się swoimi sprawami i nie były to kwestie, które przesądziłyby w moim ogólnym odbiorze (pozytywnym) tej historii 😊

 

Miło było czytać o swoich rodzinnych stronach, nawet moja miejscowość się w niej pojawia i pewne twierdzenie o niej pokutujące wśród miejscowych 🙈 nawet w ten weekend przejeżdżałam przez te miejscowości, wykrzykując do małża, że tu i tu się toczy akcja książki, którą właśnie czytam 😁

 

Podsumowując - uważam ten debiut za udany i na pewno sięgnę po kolejne książki autora. Uwielbiam obserwować, jak autorzy się rozwijają, zmieniają, eksperymentują i towarzyszyć im od pierwszej książki.

 

Lubicie debiuty? Czy raczej sięgacie po sprawdzone przez Was nazwiska? Dajcie znać 😊




czwartek, 17 czerwca 2021

Beskidzki anioł - Klaudia Duszyńska

Beskidzki anioł - Klaudia Duszyńska

 Beskidzki anioł, Klaudia Duszyńska



Tytuł: Beskidzki anioł

Autor: Klaudia Duszyńska
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 7 czerwca 2021 r.
Seria/cykl: Wędrówki po miłość, tom I

Moja ocena: 6/10

Jesteście team morze czy team góry?

 

Ja zdecydowanie team morze, aczkolwiek mam za sobą górski "epizod" i uczestnictwo w festiwalu Bieszczadzkie anioły jakoś w 2005 roku chyba, spanie pod namiotem i w aucie, śpiewanie piosenek Starego Dobrego Małżeństwa do białego rana - zespołu, którego twórczość towarzyszy mi do teraz. Z sentymentem wracam wspomnieniami do tamtych czasów. I Beskidzki anioł pozwolił tym emocjom odżyć.

 

Joanna znajduje się na życiowym zakręcie. Postanawia jednak wziąć je za rogi i splotem wydarzeń ląduje w Beskidzie, gdzie poznaje Tomka. Być może ten wyjazd jest odpowiedzią na jej ukryte pragnienia? Joanna poddaje się urokowi lasu, a czy podda się urokowi chłopaka?




 

Powiem Wam, że bardzo przyjemnie czytało się tę książkę, pomimo czających się w niej schematów. Jak już wyżej wspomniałam, miała ona dla mnie wydźwięk nieco sentymentalny, dlatego sama uległam urokowi Beskidu. Główny wątek, który zapowiada już opis z okładki, nie był jednak jedynym dominującym wątkiem - na drodze Joanny staje bowiem pewna szukająca pomocy dziewczyna. Ten wątek kompletnie mnie rozwalił, serce mnie fizycznie bolało. Podobał mi się sposób, w jaki autorka przedstawiła problemy bohaterów oraz to, jak poprowadziła ich losy. Zaangażowałam się w tę historię i ciekawa jestem, jak autorka poprowadzi drugi tom tej trylogii, czy będą to losy powiązanych bohaterów, a może tym razem powędrujemy z innymi postaciami w inną część Polski?

 

Jeśli szukacie lektury na letni wieczór, niewymagającej, gdzie z jednej strony czuć swoistą sielskość, ale historia stanowić może też pewien drogowskaz, jak postępować i co w życiu jest ważne - myślę, że dobrze trafiliście. Ja się nie zawiodłam 😊




środa, 16 czerwca 2021

Kwestia winy, Małgorzata Rogala

Kwestia winy, Małgorzata Rogala

 Kwestia winy - Małgorzata Rogala



Tytuł: Kwestia winy

Autor: Małgorzata Rogala
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Premiera: 2 czerwca 2021 r.
Seria/cykl: Agata Górska i Sławek Tomczyk, tom 8

Moja ocena: 9/10

Jestem załamana.

 

Załamana, że tak szybko przeczytałam tę książkę i znowu muszę czekać. Piszę te słowa zaraz po przesłuchaniu audiobooka, stąd możliwe, że przemawiają przeze mnie jeszcze emocje, ale czuję ogromną pustkę. Zwłaszcza, że w sumie ta książka, jeśli chodzi o Agatę i Sławka, zakończyła się tak, że mógłby to być ostatni tom, a tego bym chyba nie przeżyła, tak się z nimi zżyłam. Uwielbiam ich razem i osobno, ich podejście do życia, dystans i odpowiedzialność, poczucie humoru i wrażliwość. Słowem - wszystko, choć każdy ma coś za uszami.


W każdym tomie autorka porusza inny ważnie społeczny temat. Nie inaczej jest tym razem - tytuł oddaje idealnie wielopłaszczyznowość swojego brzmienia. Z jednej strony mamy bowiem główny wątek kryminalny, ale do tego dochodzi tez pewien poboczny, nawet cięższy kalibrem, bo dotyczy wielu osób i odgrywa się codziennie w wielu domach. Nie będę zdradzać, jaki ważny społecznie temat autorka porusza tym razem, ale uwierzcie mi, robi to bardzo dobrze. Małgorzata Rogala umie tworzyć historie tak, aby oddać ich prawdę i istotę. I swoją realnością zmusić czytelnika do refleksji.



Ciężko pisze się opinie o kolejnych tomach z serii. Opis fabuły można przeczytać na okładce, ale jeśli o mnie chodzi - oczywiście sięgam po książki autorki dla fabuły, bo ona zawsze jest interesująca, wciągająca i umoralniająca. Autorka świetnie prowadzi wątek kryminalny i zawsze zaskakuje. Ale jednak dla mnie nasz główny duet bohaterów to ten element tej historii, który mnie do tej serii przyciąga jak magnes. 

 

Jeśli znacie tę serię, to z pewnością nie muszę Was namawiać do sięgnięcia po Kwestię winy. A jeśli nie znacie... Uwierzcie mi, że ta seria jest warta poznania. Już zazdroszczę tym, którzy dopiero sięgną po pierwszy tom...




piątek, 4 czerwca 2021

Cienie Paryża - Paulina Kuzawińska

Cienie Paryża - Paulina Kuzawińska

 Cienie Paryża - Paulina Kuzawińska




Tytuł: Cienie Paryża

Autor: Paulina Kuzawińska
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 19 maja 2021 r.

Moja ocena: 7/10

Byliście kiedyś w Paryżu? A może wizyta w tym mieście to jedno z Waszych marzeń?

Ja nie byłam i jakoś mnie specjalnie nie ciągnie. Wiem jednak, że wiele osób to miasto hipnotyzuje i przyciąga. Jak w książce Pauliny Kuzawińskiej - Cienie Paryża. Atmosfera, jaką stworzyła autorka w tej historii, była wręcz namacalna. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i wiem, że nie ostatnie.

Victor jest młodym architektem. Poznajemy go w szpitalu psychiatrycznym, gdzie lekarze próbują odnaleźć przyczynę jego szaleństwa. Nasz bohater podpalił bowiem restaurację w niedawno wybudowanej wieży Eiffla... Tak, mamy rok 1889 proszę państwa ;)

Na okładce pojawia się informacja, że ta książka to romantyczna opowieść grozy i przyznam, że to określenie idealnie oddaje klimat tej historii. Mamy tutaj bowiem wątek i romantyczny i kryminalny, do tego dochodzą elementy niczym z horroru... Nic nie jest tym, czym się na pierwszy rzut oka wydaje być. Wszystko zostało ze sobą zgrabnie połączone, dając wciągającą od pierwszych stron historię. Autorka umiejętnie przedstawia zawiłości ludzkiej psychiki, jej podatność na różne bodźce i symulacje. Poczułam też atmosferę Paryża z końca XIX wieku. Podobało mi się, w jaki sposób autorka wykreowała bohaterów, pomysł na zagadkę też oceniam na plus, jedynie zakończenie pozostawiło u mnie lekki niedosyt, bo było takie szybkie wyjaśnienie i koniec historii. Pojawiła się jednak nadzieja na kontynuację, więc mam nadzieję, że moje przeczucie mnie nie myli.

Co do bohaterów - wszyscy zostali ciekawie i charakterystycznie wykreowani. Najbardziej polubiłam Lisette, narzeczoną naszego głównego bohatera, delikatne dziewczę, której życie nie oszczędzało, a przyjazd do Paryża miał odmienić jej los... Niestety jej wyobrażenie o życiu w Paryżu nieco minęło się z rzeczywistością, a to wszystko przez... Nic więcej nie zdradzę ;) Musicie przekonać się sami.

W pewnym momencie ciężko było odróżnić, co jest faktem, a co wymysłem wyobraźni Victora. Autorka świetnie oddała jego stan psychiczny, jego... szaleństwo? Właśnie - czy aby na pewno? Jednak gdy wszyscy dookoła twierdzą, że jesteś szalony, to przecież nie mogą się mylić? Czy mogą?

Nie mogłam oderwać się od tej historii!

Znacie autorkę? A może macie w planach tę książkę? Dajcie znać!




wtorek, 18 maja 2021

Miasto głupców - Hanna Greń

Miasto głupców - Hanna Greń

Miasto głupców - Hanna Greń



 Tytuł: Miasto głupców

Autor: Hanna Greń
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Premiera: 5 maja 2021 r.
Seria/cykl: Dioniza Remańska, tom IV

Moja ocena: 9/10


Mam kilka ulubionych serii kryminalnych i ta o Dionizie Remańskiej jest zdecydowanie jedną z nich. Bardzo polubiłam tę nietuzinkową bohaterkę i jej spojrzenie na świat, a samo Miasto głupców zaliczam do najlepszej części tej serii.

Historia tutaj opisana wywołała we mnie takie emocje, o które bym siebie nie podejrzewała. I nie mogę zdradzić za wiele, żeby nie pozbawić Was elementu zaskoczenia, ale musicie wiedzieć, że już po prologu musiałam wziąć kilka głębszych oddechów, a potem wcale nie było łatwiej...



Małżeństwo Witeckich wierzy, że znalazło swoje miejsce na ziemi. Kupili działkę razem z domem w pewnej miejscowości, zostali miło przyjęci przez mieszkańców, lecz w pewnym momencie nagle wszyscy zaczęli traktować ich jak powietrze, a małżonkowie nie wiedzą, co jest tego przyczyną. Dioniza Remańska dostaje zlecenie, żeby dowiedzieć się, co się stało, a rozwiązanie tej zagadki jest bardziej przerażające, niż można by przypuszczać.

Od pierwszego spotkania z twórczością autorki podziwiam jej umiejętność budowania historii, kreowania bohaterów oraz przedstawiania ich motywacji i działań. Nie wiem, skąd czerpie inspiracje, ale za każdym razem jestem pod wrażeniem układanki, jaką serwuje czytelnikom w fabułach swoich książek. A to, co wymyśliła w Mieście głupców po prostu rozjechało mnie emocjonalnie. Pomijam już spójność, logikę i konsekwencję, bo to w czytanych przeze mnie książkach autorki nigdy nie szwankowało, podobnie jak dobrze zarysowane wątki kryminalne i obyczajowe. Ja po prostu nie mogłam się od tej historii oderwać.

Narracja poprowadzona jest kilkutorowo - szybko połapałam się, ile mamy perspektyw (choć na pierwszy rzut oka nie jest ich tyle, ile może się wydawać). Dużo się dzieje wokół samej Dionizy i bardzo mi się to podoba - a zakończenie pozostawia otwartą furtkę na więcej.

Jeśli jesteście fanami serii - czwarty tom Was nie zawiedzie, a jeśli nie znacie Dionizy - warto sprawdzić, czy może się z nią polubicie. Ten tom ma zupełnie nową zagadkę kryminalną i myślę, że bez znajomości wcześniejszych powinniście spokojnie połapać się co do wątków dotyczących samej Diony. Tylko po co odbierać sobie tę przyjemność, jak można zacząć od pierwszego tomu i ewoluować razem z bohaterką? ;)

Znacie tę serię? A może macie w planach? Dajcie znać ;)



poniedziałek, 17 maja 2021

Infolinia złudzeń - Ewa Zdunek

Infolinia złudzeń - Ewa Zdunek

 Infolinia złudzeń, Ewa Zdunek



 Tytuł: Infolinia złudzeń

Autor: Ewa Zdunek
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 5 maja 2021 r.

Moja ocena: 7/10


Nie wiem, jak Wy, ale ja nie miałam (wątpliwej?) przyjemności pracować w call center albo w korporacji.


A po przeczytaniu Infolinii złudzeń cieszę się, że nie musiałam przechodzić przez to, co główna bohaterka Weronika. Dziewczyna dostała pracę w banku, na początek na jego infolinii. Miała nadzieję na szybką karierę, a tu minęły dwa lata i dalej jest w tym samym miejscu. Weronika opisuje swoje życie, które sprowadza się właściwe wyłącznie do pracy. Wyścig szczurów trwa, a ona zaczyna mieć tego dość...

Infolinia złudzeń to początek nowej serii i po tej książce to widać - nie ma tu jednej zamkniętej historii, lecz jest to wstęp do czegoś większego. Ta historia opisuje głównie to, jak wygląda praca naszej bohaterki i jakie ma w związku z tym przemyślenia. I niestety moi drodzy - nie jest to fikcja literacka.

I dlatego ta książka mnie wręcz fizycznie bolała. Autorka ukazała pracę w korporacji bez ściemy i złudzeń, a historia Weroniki spowodowała, że wręcz dziękowałam losowi, że nie musiałam szukać tam pracy. Niestety znam przypadek, kiedy osoba po takiej pracy leczyła się z ciężkiej depresji. Historia opisana w książce nie jest wydumana i przerysowana, dlatego boli i smuci tym bardziej.

Mamy tutaj cały przekrój bohaterów, z krwi i kości, każdy ma zupełnie inny charakter, inne priorytety i... inne rzeczy za uszami. Ewa Zdunek opisuje bezwzględny świat - tak, świat, bo ta korporacja z książki to tylko jego wycinek i przykład, jak potrafi funkcjonować jakakolwiek społeczność. Tutaj akurat jest to korporacja. 

Paradoksalnie autorka przedstawiła ją w sposób bardzo lekki i czasem wręcz zabawny, ukazując przypadki niezadowolonych klientów. Jest to jednak taki śmiech przez łzy. Ciekawa jestem bardzo, jak potoczą się dalej losy Weroniki, bo kibicuję jej bardzo mocno, żeby odnalazła wreszcie swoją drogę w życiu, nie tylko zawodowym. Autorka pokazała naszej bohaterce ciekawą alternatywę - wydawałoby się, że jest to wybawienie od jej koszmarnej pracy, choć w wielu aspektach rządzi się podobnymi zasadami. A gdy przeczyta się całą książkę i przypomni prolog, tym bardziej nie można doczekać się i kontynuacji i finału tej historii.

Książkę wręcz się pochłania, więc jest idealna na jeden wieczór.  Ja jestem na tak i jeśli zapytacie mnie, czy polecam, odpowiem, że oczywiście. Ta historia jest zdecydowanie warta poznania.

Słyszeliście o autorce albo Infolinii złudzeń?



Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger