piątek, 4 czerwca 2021

Cienie Paryża - Paulina Kuzawińska

Cienie Paryża - Paulina Kuzawińska

 Cienie Paryża - Paulina Kuzawińska




Tytuł: Cienie Paryża

Autor: Paulina Kuzawińska
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 19 maja 2021 r.

Moja ocena: 7/10

Byliście kiedyś w Paryżu? A może wizyta w tym mieście to jedno z Waszych marzeń?

Ja nie byłam i jakoś mnie specjalnie nie ciągnie. Wiem jednak, że wiele osób to miasto hipnotyzuje i przyciąga. Jak w książce Pauliny Kuzawińskiej - Cienie Paryża. Atmosfera, jaką stworzyła autorka w tej historii, była wręcz namacalna. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i wiem, że nie ostatnie.

Victor jest młodym architektem. Poznajemy go w szpitalu psychiatrycznym, gdzie lekarze próbują odnaleźć przyczynę jego szaleństwa. Nasz bohater podpalił bowiem restaurację w niedawno wybudowanej wieży Eiffla... Tak, mamy rok 1889 proszę państwa ;)

Na okładce pojawia się informacja, że ta książka to romantyczna opowieść grozy i przyznam, że to określenie idealnie oddaje klimat tej historii. Mamy tutaj bowiem wątek i romantyczny i kryminalny, do tego dochodzą elementy niczym z horroru... Nic nie jest tym, czym się na pierwszy rzut oka wydaje być. Wszystko zostało ze sobą zgrabnie połączone, dając wciągającą od pierwszych stron historię. Autorka umiejętnie przedstawia zawiłości ludzkiej psychiki, jej podatność na różne bodźce i symulacje. Poczułam też atmosferę Paryża z końca XIX wieku. Podobało mi się, w jaki sposób autorka wykreowała bohaterów, pomysł na zagadkę też oceniam na plus, jedynie zakończenie pozostawiło u mnie lekki niedosyt, bo było takie szybkie wyjaśnienie i koniec historii. Pojawiła się jednak nadzieja na kontynuację, więc mam nadzieję, że moje przeczucie mnie nie myli.

Co do bohaterów - wszyscy zostali ciekawie i charakterystycznie wykreowani. Najbardziej polubiłam Lisette, narzeczoną naszego głównego bohatera, delikatne dziewczę, której życie nie oszczędzało, a przyjazd do Paryża miał odmienić jej los... Niestety jej wyobrażenie o życiu w Paryżu nieco minęło się z rzeczywistością, a to wszystko przez... Nic więcej nie zdradzę ;) Musicie przekonać się sami.

W pewnym momencie ciężko było odróżnić, co jest faktem, a co wymysłem wyobraźni Victora. Autorka świetnie oddała jego stan psychiczny, jego... szaleństwo? Właśnie - czy aby na pewno? Jednak gdy wszyscy dookoła twierdzą, że jesteś szalony, to przecież nie mogą się mylić? Czy mogą?

Nie mogłam oderwać się od tej historii!

Znacie autorkę? A może macie w planach tę książkę? Dajcie znać!




wtorek, 18 maja 2021

Miasto głupców - Hanna Greń

Miasto głupców - Hanna Greń

Miasto głupców - Hanna Greń



 Tytuł: Miasto głupców

Autor: Hanna Greń
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Premiera: 5 maja 2021 r.
Seria/cykl: Dioniza Remańska, tom IV

Moja ocena: 9/10


Mam kilka ulubionych serii kryminalnych i ta o Dionizie Remańskiej jest zdecydowanie jedną z nich. Bardzo polubiłam tę nietuzinkową bohaterkę i jej spojrzenie na świat, a samo Miasto głupców zaliczam do najlepszej części tej serii.

Historia tutaj opisana wywołała we mnie takie emocje, o które bym siebie nie podejrzewała. I nie mogę zdradzić za wiele, żeby nie pozbawić Was elementu zaskoczenia, ale musicie wiedzieć, że już po prologu musiałam wziąć kilka głębszych oddechów, a potem wcale nie było łatwiej...



Małżeństwo Witeckich wierzy, że znalazło swoje miejsce na ziemi. Kupili działkę razem z domem w pewnej miejscowości, zostali miło przyjęci przez mieszkańców, lecz w pewnym momencie nagle wszyscy zaczęli traktować ich jak powietrze, a małżonkowie nie wiedzą, co jest tego przyczyną. Dioniza Remańska dostaje zlecenie, żeby dowiedzieć się, co się stało, a rozwiązanie tej zagadki jest bardziej przerażające, niż można by przypuszczać.

Od pierwszego spotkania z twórczością autorki podziwiam jej umiejętność budowania historii, kreowania bohaterów oraz przedstawiania ich motywacji i działań. Nie wiem, skąd czerpie inspiracje, ale za każdym razem jestem pod wrażeniem układanki, jaką serwuje czytelnikom w fabułach swoich książek. A to, co wymyśliła w Mieście głupców po prostu rozjechało mnie emocjonalnie. Pomijam już spójność, logikę i konsekwencję, bo to w czytanych przeze mnie książkach autorki nigdy nie szwankowało, podobnie jak dobrze zarysowane wątki kryminalne i obyczajowe. Ja po prostu nie mogłam się od tej historii oderwać.

Narracja poprowadzona jest kilkutorowo - szybko połapałam się, ile mamy perspektyw (choć na pierwszy rzut oka nie jest ich tyle, ile może się wydawać). Dużo się dzieje wokół samej Dionizy i bardzo mi się to podoba - a zakończenie pozostawia otwartą furtkę na więcej.

Jeśli jesteście fanami serii - czwarty tom Was nie zawiedzie, a jeśli nie znacie Dionizy - warto sprawdzić, czy może się z nią polubicie. Ten tom ma zupełnie nową zagadkę kryminalną i myślę, że bez znajomości wcześniejszych powinniście spokojnie połapać się co do wątków dotyczących samej Diony. Tylko po co odbierać sobie tę przyjemność, jak można zacząć od pierwszego tomu i ewoluować razem z bohaterką? ;)

Znacie tę serię? A może macie w planach? Dajcie znać ;)



poniedziałek, 17 maja 2021

Infolinia złudzeń - Ewa Zdunek

Infolinia złudzeń - Ewa Zdunek

 Infolinia złudzeń, Ewa Zdunek



 Tytuł: Infolinia złudzeń

Autor: Ewa Zdunek
Wydawnictwo: Lira
Premiera: 5 maja 2021 r.

Moja ocena: 7/10


Nie wiem, jak Wy, ale ja nie miałam (wątpliwej?) przyjemności pracować w call center albo w korporacji.


A po przeczytaniu Infolinii złudzeń cieszę się, że nie musiałam przechodzić przez to, co główna bohaterka Weronika. Dziewczyna dostała pracę w banku, na początek na jego infolinii. Miała nadzieję na szybką karierę, a tu minęły dwa lata i dalej jest w tym samym miejscu. Weronika opisuje swoje życie, które sprowadza się właściwe wyłącznie do pracy. Wyścig szczurów trwa, a ona zaczyna mieć tego dość...

Infolinia złudzeń to początek nowej serii i po tej książce to widać - nie ma tu jednej zamkniętej historii, lecz jest to wstęp do czegoś większego. Ta historia opisuje głównie to, jak wygląda praca naszej bohaterki i jakie ma w związku z tym przemyślenia. I niestety moi drodzy - nie jest to fikcja literacka.

I dlatego ta książka mnie wręcz fizycznie bolała. Autorka ukazała pracę w korporacji bez ściemy i złudzeń, a historia Weroniki spowodowała, że wręcz dziękowałam losowi, że nie musiałam szukać tam pracy. Niestety znam przypadek, kiedy osoba po takiej pracy leczyła się z ciężkiej depresji. Historia opisana w książce nie jest wydumana i przerysowana, dlatego boli i smuci tym bardziej.

Mamy tutaj cały przekrój bohaterów, z krwi i kości, każdy ma zupełnie inny charakter, inne priorytety i... inne rzeczy za uszami. Ewa Zdunek opisuje bezwzględny świat - tak, świat, bo ta korporacja z książki to tylko jego wycinek i przykład, jak potrafi funkcjonować jakakolwiek społeczność. Tutaj akurat jest to korporacja. 

Paradoksalnie autorka przedstawiła ją w sposób bardzo lekki i czasem wręcz zabawny, ukazując przypadki niezadowolonych klientów. Jest to jednak taki śmiech przez łzy. Ciekawa jestem bardzo, jak potoczą się dalej losy Weroniki, bo kibicuję jej bardzo mocno, żeby odnalazła wreszcie swoją drogę w życiu, nie tylko zawodowym. Autorka pokazała naszej bohaterce ciekawą alternatywę - wydawałoby się, że jest to wybawienie od jej koszmarnej pracy, choć w wielu aspektach rządzi się podobnymi zasadami. A gdy przeczyta się całą książkę i przypomni prolog, tym bardziej nie można doczekać się i kontynuacji i finału tej historii.

Książkę wręcz się pochłania, więc jest idealna na jeden wieczór.  Ja jestem na tak i jeśli zapytacie mnie, czy polecam, odpowiem, że oczywiście. Ta historia jest zdecydowanie warta poznania.

Słyszeliście o autorce albo Infolinii złudzeń?



Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger