Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paulina Świst. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paulina Świst. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 października 2019

[PREMIERA] Sitwa - Paulina Świst

[PREMIERA] Sitwa - Paulina Świst
Sitwa - Paulina Świst


Tytuł: Sitwa
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Cykl/seria: tom II
Premiera: 16 października 2019 r.

Moja ocena: 6/10 

Karuzela - klik


Dobra, Świście, kazałeś nam czekać prawie rok na swoją kolejną książkę - no to teraz ja mówię "sprawdzam"! Nie ma, że same ochy i achy, bo w końcu łaskawie raczyłeś coś napisać, co to, to nie. Ja nie z tych ;) No, to lecimy od początku...

Tak, jak się spodziewałam - "Sitwa" opowiada niejako kontynuację historii z "Karuzeli", lecz autorka na tapetę bierze innych bohaterów i to z ich perspektywy ją poznajemy. Akcja dzieje się rok po wydarzeniach opisanych w poprzednim tomie, a głównymi bohaterami są Lilka (dobrze nam znana w sprawie przyjaciółka i uprzednio wspólniczka Kingi Błońskiej) oraz Michał - wrocławski funkcjonariusz CBŚ. Ich drogi się przecięły już rok temu, ale teraz zaczynają kroczyć wspólną ścieżką - wydaje się, że Lilka komuś bardzo mocno zaszła za skórę (w sumie nie dziwię się, z takim pyskowaniem?), natomiast Michał pod przykrywką rozpracowuje pewną grupę na Śląsku - Lilka pojawiła się niestety w jego materiałach operacyjnych. Tak dobrze mu się udało zbudować swoją przykrywkę, że zostaje zgarnięty wraz z ludźmi, których rozpracowywał przez dobrze nam już znanych Zimnego i Wyrwę. W międzyczasie dochodzi do wielu zwrotów wydarzeń i okazuje się, że karuzela, która (wydaje się) przestała się kręcić wraz z końcem pierwszego tomu tej historii i wraz z ucieczką Olki i Orła z kraju, ma swoje inne oblicze.

Jak można było przewidzieć - autorka także tym razem postawiła na bardzo wyrazistych bohaterów i odnoszę wrażenie, że w pewnych momentach już lekko przeszarżowała, zwłaszcza z butnością, hardością, uszczypliwością i pyskówkami Michała. Czasem musiałam dwa razy przeczytać dialog, by nadążyć za jego tokiem myślenia, a i czasem jego błyskotliwość już nią nie była, lecz trąciła tandetą. No przykro mi to pisać, ale początek książki daje właśnie takiego Michała - na szczęście później jest już dużo lepiej. Na szczęście także Lilka nie miała takich słabszych momentów i cały czas trzymała wysoki poziom ;) Wcześniej mogliśmy ją poznać właściwie tylko pobieżnie i cieszę się, że autorka dała tym razem jej więcej głosu i uczyniła główną bohaterką "Sitwy". Napiszę to też, no muszę - ja lubię ten ostry humor i inteligentne (choć już coraz mniej) pyskówki, ale! To już było Świście! Potrzebuję świeżości! Zmiany kierunku! Nie wszyscy bohaterowie muszą być tacy sami! Apeluję o odrobinę urozmaicenia, żeby te historie nie zrobiły się po prostu nudne i powtarzalne. Na razie jeszcze nudy nie odczuwam, ale boję się, że może być blisko...

Co do fabuły - tutaj nie mam zastrzeżeń, wszystko wydaje się być logiczne i niezbyt oczywiste. To, co typowałam, jako clue całej historii i czarny charakter niestety się nie sprawdziło, więc jestem usatysfakcjonowana ;) Wydarzenia pędzą, jak na Śwista przystało, gdzieniegdzie mamy trupy, a gdzieniegdzie seks, ale nie, żeby było to minusem tej książki - Świst jakoś tak umie pisać o "momentach" :) Nie jest to ani żenujące, ani śmiesznie patetyczne, taki Świst w dobrej formie. Zakończenie idealnie otwiera możliwości do kolejnego tomu i jestem bardzo ciekawa, jak nasza autorka z tego wybrnie, bo zapowiada się niezła jazda ;)

'Site" przeczytałam w jeden dzień, autorka nie straciła swojego lekkiego stylu, co z jednej strony może być minusem, a z drugiej plusem - zależy, czy lubicie delektować się lekturą, czy wręcz przelecieć książkę. A i tutaj, podobnie, jak w "Karuzeli" mamy bardziej do czynienia z kryminalno-sensacyjnym tłem z podtekstem erotycznym, niż thrillerem prawniczym. 

Generalnie jestem zadowolona z lektury "Sitwy", pomimo tych mankamentów, o których pisałam wyżej. Dalej będę czytać Śwista, ale trochę mi już mało i trochę schematów nam się tutaj wkradło. Ciekawa jestem, czy autorka trochę chociaż wyjdzie poza to, co zaprezentowała nam dotychczas i mam cichą nadzieję, że tak.

Dajcie znać, czy czytacie Śwista! Lubicie jej książki? Sięgniecie po "Sitwę"? Czekam na Wasze komentarze ;)


wtorek, 13 listopada 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Karuzela - Paulina Świst

[PRZEDPREMIEROWO] Karuzela - Paulina Świst
Karuzela - Paulina Świst




Tytuł: Karuzela
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Cykl/seria: tom I
Premiera: 14 listopada 2018 r.

Moja ocena: 7/10 


Paulina Świst brawurowo wkroczyła na polski rynek czytelniczy. Dla mnie był to jak powiew nadmorskiej bryzy po duszącym smogu literatury - nazwijmy to - obyczajowo-prawniczej (pomijam wszelkie kryminały autorstwa choćby pana Chmielarza, których zupełnie nie można zaliczyć do tej kategorii). Czytelnicy otrzymali nareszcie coś z pazurem, gdzie nie są tworzone sztuczne dialogi między bohaterami-prawnikami, gdzie nie ma błędów (albo ich nie wyłapałam, więc są dobrze ukryte ;)) i gdzie wszystko ma swój logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy i czytelnik nie czuje się oszukany. Kolejne książki autorki połykałam w mgnieniu oka, czekając na informacje o następnych premierach.

I jest. Zupełnie nowa seria, też z adwokatami w rolach głównych, jednak tym razem wątki prawnicze (kancelaria, prowadzone sprawy itp.) są w fabule dość epizodyczne - autorka opisuje właściwie, jak bohaterowie chachmęcą na Vacie (już słyszę głos mojej przyjaciółki - doradcy podatkowego, że nie ma czegoś takiego jak podatek VAT, jest za to podatek od towarów i usług ;)) i próbują nie dać się złapać. Tutaj główne skrzypce gra warstwa sensacyjna, potem nieśmiało wychylają się tzw. "momenty" (uwielbiam to słowo :)), a w tle pojawiają się znane nam osoby z poprzedniej serii (swoją drogą - jestem fanką tego typu zabiegów), z którymi łączą się te prawnicze tematy.

Mamy zatem główną parę - Piotrka i Olę, adwokatów, którzy - chcąc dużo zarobić - wchodzą w biznes, który w dużym skrócie polega na oszukiwaniu państwa na podatku od towaru i usług. System jest dość prosty, jeśli zna się mechanizm podatkowy, jednak pod warunkiem, że ma się wkoło zaufanych ludzi, kontakty, gdyby coś poszło nie tak i przede wszystkim - stalowe nerwy i zimną krew, które uchronią przed pochopnymi decyzjami. 

Historię Piotrka i Oli poznajemy w dwóch płaszczyznach. Najpierw w momencie, gdy wszystko zaczyna się sypać - ta część zostaje przerwana retrospekcją do początków karuzeli, by znowu dojść do naszego punktu wyjścia, a zatem historia zamyka się piękną klamrą. Zarówno Piotrek, jak i Ola, pozostają w nieszczęśliwych związkach i chyba sami nie wiedzą, dlaczego tak właściwie sobie to robią. Nasi bohaterowie znają się ze studiów, jednak nie było nigdy okazji, by spróbować być razem - każdy poszedł w swoją stronę, jeśli chodzi o życie uczuciowe. Dopiero po kilku latach, wspólne brudne interesy i sypiące się życie prywatne doprowadzają do tego, że ta dwójka zbliża się do siebie, a właściwie się na siebie rzuca, if you know, what I mean ;) I znowu - jak to w powieściach Śwista bywa - mamy tutaj do czynienia z bardzo wyraźnymi bohaterami, którzy podejmują śmiałe decyzje i nie spijają sobie z dzióbków. Tutaj dialogi są z życia wzięte - nie dość, że zawód ten jest stresujący i trzeba znaleźć gdzieś ujście, to nie zapominajmy, że nasi bohaterowie zajmują się także nie do końca legalnymi biznesami. Tak, jak pisałam kiedyś przy okazji innej książki - nie ma co udawać, że wulgaryzmy w naszym języku nie istnieją i że nie używamy ich na co dzień. Paulina Świst dodaje tym realizmu swoim bohaterom, co bardzo cenię w czytanych przeze mnie historiach. Nie mogę stwierdzić, że nie polubiłam Piotrka i Olki,  bo darzę tych dwoje sympatią, jednak na pewno większą darzę inną świstową parę, a mianowicie Kingę i Zimnego. I chyba tylko dlatego "Karuzela" dostała ode mnie niższą notę od innych książek autorki - relacja bohaterów tej książki przemówiła do mnie najmniej ze wszystkich par, które dotychczas wykreowała autorka.

Co do fabuły - ma ona drugie dno. Wprawdzie to karuzela zaczyna się sypać, ale cios przychodzi ze strony, z której w ogóle się nie spodziewali, więc czytelnik dostaje to, co powinien od tego typu literatury (nieskromnie powiem, że domyślałam się tego drugiego dna :)). Zakończenie właściwie jestzamknięte, więc domyślam się, że kolejne części serii będą traktowały o innych bohaterach, których role w "Karuzeli" są drugoplanowe, bądź epizodyczne. Podobają mi się zabiegi zastosowane przez autorkę, jednak mam pewne obawy i kieruję prośbę do autorki, by chęć zaskoczenia czytelnika nie wygrała nad realizmem i logiką przedstawianych wydarzeń - jeden z wątków (w moim odczuciu) zaczął się niebezpiecznie zbliżać do granicy, której nigdy nie powinno się przekroczyć. Na szczęście tylko zbliżać :) Poza tym akcja pędzi na łeb na szyję i czytelnik po prostu nie ma czasu się nudzić - ta książka jest wręcz nieodkładalna, wciąga od pierwszych stron i rzuca w wir wydarzeń. Narracja, jak to u Śwista bywa, poprowadzona jest dwutorowo - z perspektywy Piotra i Oli, czyli tak, jak lubię najbardziej. Sam pomysł na fabułę jest w mojej ocenie udany i w sumie tak myślę, że dobrze, że autorka ukrywa się pod pseudonimem ;) 

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam książki Pauliny Świst - być może właśnie dlatego jestem jako czytelnik wobec niej bardziej wymagająca i nie podchodzę do jej twórczości bezrefleksyjnie. Jak na razie, oprócz moich małych obaw (o których wspomniałam wyżej), nie mam jej nic do zarzucenia. Fani poprzednich książek Pauliny Świst niewątpliwie będą usatysfakcjonowani tym, co zastaną w "Karuzeli". Ja przy lekturze tej pozycji bawiłam się rewelacyjnie i mam nadzieję, że autorka nie każe nam długo czekać na kolejną część ;) 

Mam nadzieję że zachęciłam Was do sięgnięcia po "Karuzelę". Jeśli czytaliście poprzednie książki autorki i Wam się podobały, z pewnością czekaliście na premierę jej kolejnej pozycji tak samo niecierpliwie, jak ja. Dajcie znać w komentarzach, jak Wam się podobała nowość od Pauliny Świst :)




Za książę dziękuję wydawnictwu Akurat.



sobota, 3 listopada 2018

[ZAPOWIEDŹ] Karuzela - Paulina Świst

[ZAPOWIEDŹ] Karuzela - Paulina Świst


Sprzedała już ponad ćwierć miliona egzemplarzy swoich powieści. Tajemnicza debiutantka, która nigdy nie pokazała twarzy i nie zdradziła prawdziwego nazwiska. Największe objawienie polskiego rynku wydawniczego ostatniej dekady. Paulina Świst tej jesieni zaskoczy po raz kolejny. „Karuzela” to pierwsza część zupełnie nowego cyklu. Premiera 14 listopada, nakładem wydawnictwa Akurat.

Są przystojni, dobrze ubrani i przebojowi. Brak im jednego – dużych pieniędzy. Tak dziś zaczynają się historie o największych kryminalnych sprawach. I właśnie nie gangsterzy w dresach, lecz prawnicy w garniturach są bohaterami nowej powieści Pauliny Świst. Olka, Piotr i Teo wpadają na pomysł rozkręcenia „karuzeli” – nielegalnego, ale szalenie dochodowego interesu, który w razie powodzenia zapewni im życie, o jakim do tej pory mogli tylko marzyć. Przedsięwzięcie wiąże się wprawdzie ze sporym ryzykiem, ale znajomość środowiska przestępczego oraz umiejętność wykorzystywania luk w prawie to ogromne atuty. Poza tym doskonale wiedzą, że taka szansa może się już nie powtórzyć. Stawka jest wysoka, w grę wchodzą dziesiątki milionów złotych. Pieniądze płyną wartkim strumieniem, a między Olką i Piotrem nawiązuje się ognisty romans. Wszystko idzie jak po maśle. Do czasu…

Okazuje się, że nawet najlepszy plan może zakończyć się fiaskiem. Niespodziewanie ktoś zaczyna eliminować członków grupy. Na jaw wychodzą mroczne i bolesne tajemnice sprzed lat. Bohaterowie będą musieli wiele zaryzykować, żeby nie spędzić za kratkami reszty życia. W skomplikowaną intrygę kryminalną zostaną wciągnięte również Lilka i Kinga, dobrze znane czytelnikom z poprzednich powieści Pauliny Świst. Tym razem nie odegrają głównych ról, ale – co chyba nikogo nie zdziwi – mocno zaznaczą swoją obecność.

„Karuzela” to kolejny mocny tytuł w dorobku najgłośniejszej polskiej debiutantki ostatnich lat. Paulina Świst porywa setki tysięcy czytelników, umiejętnie łącząc brawurowy kryminał ze śmiałą erotyką i tajemnicami prawniczego świata. Specjalizująca się w prawie karnym autorka prowadzi nas po meandrach przestępczego półświatka, w którym przetrwać mogą tylko ludzie pozbawieni skrupułów, dla wielkich pieniędzy gotowi położyć na szali cudze, a nawet własne życie.

Nie jest tajemnicą, że Śwista uwielbiam i w mgnieniu oka zawsze czytam wszystkie jej książki. "Karuzela" jest już u mnie i jestem przekonana, że to kolejna pozycja, którą pochłonę wręcz za jednym zamachem. O czym to świadczy? O fenomenie tej autorki. W końcu jest córeczką swojego tatusia ;) Kto obserwuje jej profil i Alka Rogozińskiego ten wie, o czym mowa ;) Na pewno szybko podzielę się z Wami moją opinią na temat tej pozycji, ale przede mną jeszcze "Zbrodnia w wielkim mieście", tak nawiasem mówiąc ;)

Kto czeka na premierę tej pozycji? :)


wtorek, 5 czerwca 2018

[PRZEDPREMIEROWO] Podejrzany - Paulina Świst

[PRZEDPREMIEROWO] Podejrzany - Paulina Świst
Podejrzany - Paulina Świst


Tytuł: Podejrzany
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Data premiery: 6 czerwca 2018 r.

Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)

Prokurator - klik
Komisarz - klik

Paulina Świst nie próżnuje i oto mamy niemalże 7 miesięcy po "Komisarzu" kolejną książkę, osadzoną w "gliwickim uniwersum" tej autorki, skrywającej się pod pseudonimem. Piszę o uniwersum, ponieważ w "Podejrzanym" Paulina Świst wzięła w obroty młodszego brata Radka Wyrwy (znanego już z poprzednich części, szczególnie z "Komisarza") - Daniela Wyrwę oraz siostrę Zimnego - Marię Zimnicką. W tej książce pojawiają się także znani i lubiani bohaterowie z "Prokuratora" oraz "Komisarza", co jest jednym z moich ulubionych zabiegów, jakie stosują autorzy - ja lubię wiedzieć, co dalej z losami postaci, z którymi zdążyłam się zżyć przez kilkaset stron, a i przyznajmy - czytelnicy chętnie(j) sięgają po książki, w których znajdują się już znane im pierwiastki, choćby były tylko epizodyczne ;)

Tym razem fabuła książki dzieje się na przestrzeni kilku lat. "Podejrzany" został podzielony na części - czytelnik poznaje historię "teraz" i "wcześniej". Narracja została tak poprowadzona, że dopiero po czasie dowiadujemy się, jakie okoliczności doprowadziły do "teraz" a i zarówno "wcześniej", jak i "teraz" są dość gwałtowne i odbijające piętno na głównych bohaterach. Tak przedstawiona fabuła to nowość w stylu pisania autorki - w poprzednich częściach narracja prowadzona była po prostu z punktu widzenia dwóch głównych bohaterów, teraz do tego równania Paulina Świst dodała czas i przyznać muszę, że wyszło jej to na dobre (i książce i autorce ;)) - czytelnik jeszcze bardziej niecierpliwie przewraca kartki, by dowiedzieć się więcej szczegółów z życia głównych bohaterów. To jest główny plus i minus "Podejrzanego" - tak wciąga, że nie można się oderwać od lektury, przez co czas spędzony przy książce jest po prostu zbyt krótki.



Wracając jednak do bohaterów - biorąc pod uwagę, że jest nim rodzeństwo Zimnego i Wyrwy, kwestią czasu było, aż się spotkają. Odbyło się to w dość osobliwych okolicznościach - Maryśka (zwana też Ryśkiem) po imprezie tematycznej ("Kurwy i księża" bodajże, a trzeba nadmienić, że zaczyna właśnie aplikację adwokacką) została poproszona przez brata o odbiór z imprezy w hotelu (no, chyba był to jakiś hotel). Dziewczyna (wcale nie przebrana za księdza) spełnia jego prośbę i w holu spotyka kilku rubasznych (że tak to ujmę) młodzieńców, a z opresji wybawia ją Daniel (zwany potocznie Siwym) - kilka (chyba dziesięć) lat od niej starszy żołnierz u schyłku służby, któremu nieobca jest też szara strefa i używki. Spotkanie to zaowocowało (dosłownie) głębszą znajomością, pomimo ostrzeżeń ze strony Zimnego i Wyrwy. Po tym wprowadzeniu hop - jesteśmy trzy lata później, w domu Maryśki i jej męża Kamila, wychowującego dziecko Daniela. Mężczyźni (jak trudno się domyślić) się nie znoszą, a Maryśka nie jest szczęśliwa w małżeństwie. Wszystko idzie nie tak, no - prawie, bo przynajmniej Maria ma pracę w kancelarii Kingi. I uwierzcie mi - to, co Wam tutaj napisałam, to nie jest żaden spoiler, bo to dopiero początek książki Wokół Daniela i Marii zaczynają dziać się nieprzyjemne sytuacje, a w grę może wchodzić życie ich dziecka. Nie wiadomo, czy celem działań czarnego charakteru jest Daniel, czy Maria, lecz jedno jest pewne - muszą współpracować. A współpraca dwóch rogatych dusz, nawet przy bardzo niesprzyjających okolicznościach, może przynieść różne efekty...

Paulina Świst chyba już znana jest z tego, że kreuje bardzo wyrazistych i nietuzinkowych bohaterów. Charakterne baby i łamiący serca faceci zdecydowanie jej wychodzą i mam wrażenie, że autorce przychodzi to bardzo naturalnie ;) "Podejrzany" także zawiera taki duet, a przyznać trzeba, że książkę bardzo dobrze się czyta nie tylko, gdy fabuła nie potrafi znudzić, ale także i bohaterowie. Autorka świetnie buduje dialogi swoich bohaterów, nie popadając w przesadyzm w żadną stronę (nie bywają ani zbyt kąśliwe, ani zbyt ckliwe). Już nie jeden raz pisałam o realizmie w książkach Pauliny Świst pod tym kątem i tutaj także podtrzymuję tę opinię - język (i użycie wulgaryzmów) są adekwatne do okoliczności i bardzo życiowe. Bohaterowie przypadli mi do gustu, podobnie jak we wcześniejszych książkach, i choć Siwy (Daniel) także jest łamaczem serc, pozostanę raczej wierna dojrzałemu Zimnemu ;) 

Przy "Podejrzanym" nie sposób się nudzić - autorka uatrakcyjnia lekturę niemal co kilka kartek zwrotami akcji - powracają demony z przeszłości Siwego, ale pojawiają się także nowe... Ale czyje? Autorka trzyma czytelnika w napięciu niemal do ostatniej strony i gdy już wydaje się, że zagadka została rozwikłana - dochodzą kolejne elementy układanki. Choć przyznam, że domyślałam się, co to za element (brawo ja :D). Autorka wymyśliła ciekawą historię, chyba bardziej skomplikowaną, niż w "Prokuratorze", czy "Komisarzu", także "kryminalnie" również narzekać nie mogę ;) 

Co do obietnic z okładki - wszystko się zgadza, oprócz ostrego seksu. No nie ma go za wiele w tej książce (autorce zarzucano przy okazji poprzednich części greyowatość, może stąd to ograniczenie scen łóżkowych?). Nie zmienia to jednak faktu, że świetnie spędziłam czas przy lekturze "Podejrzanego". Ta książka to idealna propozycja na zapomnienie o codzienności oraz odstresowanie się po pełnym napięcia i nerwów dniu w pracy. Polecałam książki autorki i polecać będę - uważam, że jest po prostu dobra w tym, co pisze, a że niektórym taki gatunek po prostu może nie przypaść do gustu - to już inna sprawa. 

Podsumowując - znowu wystawiam Świstowi wysoką ocenę. Czy to się kiedyś zmieni? Mam nadzieję autorko, że nie ;)

Czytaliście poprzednie książki Pauliny Świst? Co sądzicie o jej twórczości? Dajcie znać w komentarzach ;)



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Akurat.


niedziela, 10 grudnia 2017

Komisarz - Paulina Świst

Komisarz - Paulina Świst
Komisarz - Paulina Świst


Tytuł: Komisarz
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Data premiery: 22 listopada 2017 r.

Moja ocena: 9/10 (wybitna)

kilka słów o Prokuratorze - klik

Nie wiem, jak Wy, ale ja czytałam naprawdę różne opinie na temat debiutanckiej powieści Pauliny Świst - "Prokuratorze". Że gdzie te obietnice z okładki, że przekoloryzowana, że greyowata, że odrealniona, że słaba itd. Mnie natomiast debiut autorki naprawdę przypadł do gustu i nie mogłam się doczekać, aż wyda kolejną powieść. Bałam się, że przyjdzie mi czekać naprawdę długo, a tu bach! Gruchnęła wieść, że po pół roku od debiutu Paulina Świst wydaje kolejną książkę. Przebierałam nogami, by jak najszybciej dostać ją w swoje ręce, bo nie dość, że "Prokurator" bardzo mi się spodobał, to i polubiłam samą autorkę ;) Nadszedł ten dzień - wyjęłam książkę ze skrzynki w sobotę rano (w sobotę! Nie sprawdziłam skrzynki w piątek po powrocie z pracy!) i w niedzielę wieczorem byłam już po lekturze...

Wydarzenia z "Komisarza" rozgrywają się niedługo po zakończeniu "Prokuratora". Tym razem jednak to nie Kinga i Zimny są głównymi bohaterami i narratorami, tylko Radek Wyrwa i Zuzanna Kadziewicz - Wyrwę mieliśmy już okazję poznać przy okazji pierwszego tomu, lecz wówczas jego rola była raczej epizodyczna. Radek jest policjantem, któremu polecono rozpracować właśnie ojca Zuzanny - jedno z ogniw w handlu ludźmi - kobiet do domów publicznych. Radek jest dla naszej bohaterki (pedagog z zamiłowania) ideałem, mężczyzną zupełnie innym, niż w "prawdziwym" życiu - lecz wkrótce bańka Zuzanny pęka, gdy dowiaduje się, na czym tak naprawdę zarabia jej ojciec, a Radosław nie pracuje w korporacji i nie jest szarmanckim dżentelmenem, za jakiego dotychczas go miała... Niestety, ale ojciec Zuzanny postanawia współpracować z policją, a to oznacza, że jest ona skazana na towarzystwo Radka, niezależnie od tego, czy sama sobie tego życzy, czy już nie... 

U Pauliny Świst podoba mi się to, że nie tworzy sztucznych dialogów pomiędzy postaciami. Bohaterowie wypowiadają się w sposób naturalny, adekwatny do swoich kreacji i sytuacji, w jakich aktualnie się znajdują. Nie ma tutaj przesłodzonego stylu, chyba że akurat pasuje do postaci (jak np. Zuzanny na początku). Prawnicy w jej książkach rozmawiają między sobą tak, jak w realnym życiu, a nie w napuszony sposób "no tak tak, zdecydowanie stanowi to naruszenie przepisów postępowania, tj. artykułu takiego a takiego Kodeksu postępowania karnego (względnie kapeka), mamy solidną podstawę do wywiedzenia apelacji, musimy tylko najpierw zgodnie z artykułem takim a takim złożyć wniosek o pisemne uzasadnienie tego wyroku!". Dwutorowo poprowadzona narracja pozwala czytelnikowi dość kompleksowo poznać przedstawioną przez Paulinę Świst historię, od razu także wiadomo, z czyjej perspektywy ją aktualnie widzimy. Nie sposób bowiem nie rozróżnić, czy narratorem jest aktualnie Zuzanna, czy Radek. Początkowo bałam się, że nie polubię tej dwójki, gdyż zapałałam ogromną sympatią do Kingi i Zimnego, lecz na szczęście nic takiego się nie stało :) Ponadto w "Komisarzu" autorka zastosowała zabieg, który po prostu uwielbiam - Kinga i Łukasz często pojawiają się na kartach kontynuacji "Prokuratora" - wprawdzie grają drugie skrzypce, ale SĄ! A ja kocham wiedzieć, co się dzieje z moimi ulubionymi bohaterami po zakończeniu książki :) 

Akcja toczy się szybko - nie sposób się nudzić przy lekturze "Komisarza", autorka co rusz zaskakuje czytelnika zwrotami akcji. Tym razem jednak przyglądamy się kulisom pracy policji i prokuratury. Książkę czyta się z ogromnym zaangażowaniem - w moim przypadku o zaangażowaniu świadczył fakt, że nie mogłam po lekturze "Komisarza" zacząć innej książki, myślami byłam ciągle przy Radku i Zuzie. Co więcej? Scen łóżkowych jest mniej, niż w "Prokuratorze", lecz nie można powiedzieć, by chemii między bohaterami było przez to mniej, o nie :) Jak dla mnie chyba jedyną wadą tej książki jest to, że zbyt szybko się ją czyta... 

Podsumowując powyższe - spokojnie mogę podtrzymać wszystko, co napisałam o pierwszej części, czyli "Prokuratorze" :) "Komisarz" to idealna propozycja na odstresowanie po ciężkim dniu w pracy, przy kieliszku wina oczywiście ;) Historia Zuzanny i Radka pozwala na odcięcie się od rzeczywistości i zatopienie w przyjemności, jaką można czerpać z czytania. Mam nadzieję, że Paulina Świst nie próżnuje i zaczyna powoli szykować dla nas kolejną czytelniczą ucztę. 

Dajcie znać, co sądzicie o twórczości Pauliny Świst. Jesteście jej zwolennikami, czy może niekoniecznie? Czekam na Wasze komentarze :)



Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.



Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam bo polskie.


czwartek, 16 listopada 2017

[ZAPOWIEDŹ] Komisarz - Paulina Świst

[ZAPOWIEDŹ] Komisarz - Paulina Świst
Jej pierwsza powieść, „Prokurator” (moja opinia tutaj - klik), w trzy miesiące rozeszła się w nakładzie 55 tysięcy egzemplarzy, spotykając się z entuzjastycznym przyjęciem czytelników. Nowy gatunek polskiej powieści, łączący porywający kryminał z erotyką, stał się znakiem rozpoznawczym Pauliny Świst, która ani myśli spocząć na laurach. Zaledwie pół roku po głośnym debiucie tajemnicza autorka powraca z nową książką. „Komisarz” trafi do księgarń już 22 listopada 2017 r. nakładem Wydawnictwa Akurat.

Radosław Wyrwa, komisarz gliwickiej policji, otrzymuje polecenie rozpracowania zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się handlem ludźmi. Aby  wypełnić zadanie nawiązuje romans z bogatą i rozpieszczoną Zuzanną Kadziewicz, córką jednego z najbardziej znanych lokalnych biznesmenów. Kiedy prokurator Zimnicki zatrzymuje ojca Zuzanny jako podejrzanego, ten zgadza się na współpracę z organami ścigania pod jednym warunkiem: jego córka ma zostać objęta ochroną. Zimny musi zlecić to zadanie najbardziej zaufanemu funkcjonariuszowi, Radkowi Wyrwie. W skomplikowaną sprawę kryminalną zostanie wciągnięta również, dobrze znana czytelnikom, Kinga Błońska.

„Komisarz” to kolejny mocny tytuł autorstwa najgłośniejszej debiutantki tego roku. Paulina Świst odkrywa nowe obszary śląskiego świata przestępczego, który nie oszczędzi nikogo, kto wejdzie mu w drogę. Komisarz Wyrwa, prokurator Zimnicki i mecenas Błońska zmierzą się z brutalnością organizacji, dla której życie ludzkie nie ma żadnej wartości. Kiedy każdy nieprzemyślany ruch przesądza o karierze i życiu, a sojusznicy mogą okazać się zdrajcami, bohaterowie mogą zaufać jedynie własnej intuicji i doświadczeniu.


Niepowtarzalny styl Pauliny Świst w ekspresowym tempie zjednał jej dziesiątki tysięcy czytelników. Autorka jak nikt inny potrafi połączyć pełen akcji kryminał z solidną dawką erotyki i niewymuszonym dowcipem. Dzięki dużemu doświadczeniu prawniczemu Paulina Świst przedstawia czytelnikom historię niezwykle realistyczną, a chwilami wręcz niepokojąco prawdopodobną.

A od siebie dodam jeszcze - przeczytałam fragment, który udostępniony został w formie mini książeczki podczas Targów w Krakowie i powiem Wam tyle - JA CHCĘ TĘ KSIĄŻKĘ JUŻ U SIEBIE.

No.

A tu czekać trzeba.


poniedziałek, 5 czerwca 2017

Prokurator - Paulina Świst

Prokurator - Paulina Świst
Prokurator - Paulina Świst




Tytuł: Prokurator
Autor: Paulina Świst
Wydawnictwo: Akurat
Data premiery: 24 maja 2017 r.

Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)

W pierwszej kolejności powódka wskazuje, że... 

Ta książka jest genialna.

W dalszej kolejności zaznaczyć należy, iż...

Mróz nie ma monopolu na thrillery prawnicze z polskimi geniuszami palestry w roli głównej  - właściwie na thrillery prawnicze sensu largo (autorko wybacz, ale nie unikniesz niestety porównań...).

Na marginesie jedynie strona powodowa wyjaśnia, że...

"Prokurator" to bardzo udany debiut!

Gdy przeczytałam informację, że nakładem Wydawnictwa Akurat w maju ma ukazać się książka traktująca o polskich prawnikach (znów ci adwokaci... radcowie prawni są traktowani w polskich mediach i kulturze baaaaardzo po macoszemu...) wiedziałam, że MUSZĘ ją przeczytać. Dlatego spróbujcie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, gdy pewnego dnia otrzymałam paczkę-niespodziankę od wydawnictwa z trzema książkami, a w niej był właśnie "Prokurator". Co uważniejsi czytelnicy mojego bloga (najbliższych i przyjaciół nie wliczam :P) pewnie orientują się, że należę do właśnie opisanej wyżej części społeczności, tylko reprezentującej niebieskie żabociki. Mróz mnie już od jakiegoś czasu męczy (wszelkie błędy i nieścisłości wytykam na bieżąco), a jego "Inwigilacja" (jeszcze o niej tutaj nie pisałam) trąci nieco melodramatycznością, Byłam bardzo ciekawa, kim jest osoba, która "odważa się" być konkurencją dla osoby, która dla wielu czytelników jest wręcz guru, która zagarnęła polski rynek literatury obyczajowo-prawniczej (jeśli mogę to tak nazwać) i która ma kierunkowe wykształcenie... 

I albo autorka, ukrywająca się pod pseudonimem Paulina Świst faktycznie jest praktykującą adwokat, albo ktoś zrobił dla niej dobry research.

U Mroza denerwuje mnie przeinaczanie najdrobniejszych pierdół, na które nikt inny właściwie nie zwróci uwagi, a które autor tłumaczy jako fikcję literacką, no ale kurde skoro wiem, że u nas Sąd nie wchodzi przy publiczności na salę rozpraw, to nagle nie piszę, że "Wstać! Sąd idzie!". Tak troszkę, troszeńkę, po cichu liczę na odrobinę rzetelności w tym zakresie. No bo skoro wiem, jak jest, to po co wymyślam inaczej?

I Paulina Świst właśnie to daje swoim czytelnikom.

Oprócz interesującej fabuły, genialnie wyrazistych bohaterów, fenomenalnych dialogów i pikantnych (ale smacznych) scen.

Kingę poznajemy w gliwickim pubie. Jest atrakcyjną 30-latką, która szuka faceta na jedną noc. Bo może, bo ma na to ochotę, bo zdradził ją mąż, bo chce odreagować. Na szczęście, nim zdąży się dwa razy zastanowić, napatacza się Łukasz - kandydat idealny, by osiągnąć zamierzony cel. Rano Kinga chyłkiem (hue hue hue) opuszcza mieszkanie swojego kochanka tylko po to, by wkrótce spotkać go... na sali sądowej - oczywiście po przeciwnej stronie. Kinga jest obrońcą "Szarego", oskarżonego o wiele przestępstw swojego przyrodniego brata, a Łukasz jest w tej samej sprawie oskarżycielem publicznym, znanym w opinii publicznej jako prokurator. I tak właśnie zaczyna się ta historia - pełna napięcia i niedomówień, które każą czytelnikowi jak w transie przewracać kolejne kartki książki.

Historia napisana została z dwóch perspektyw (tak, jak najbardziej lubię) - Kingi i Łukasza. Dzięki temu doskonale wiemy, co dzieje się w głowach tych dwojga i czym kierują się w swoich działaniach. Cięty język i bezbłędne postrzeganie rzeczywistości to zdecydowanie znak rozpoznawczy Pauliny Świst - czasami miałam wrażenie, że autorka czyta moje myśli. To, co sobie pomyślałam o danej sytuacji, za kilka zdań czytałam w książce. Może to prawnicy mają w jakiś specyficzny sposób spaczony mózg - nie wiem! Faktem jest, że styl autorki bardzo przypadł mi do gustu i nie odstraszyły mnie pojawiające się w książce wulgaryzmy, które były tak zajebiście adekwatne do okoliczności, że wręcz nie można było użyć innego określenia. Bo uwaga - w życiu codziennym również używamy wulgaryzmów. Dacie wiarę? To są normalne części mowy, jak zdrobnienia czy inne onomatopeje (piszę to po kilku kieliszkach wina, dlatego wybaczcie mój polot w tym zakresie, tudzież upodlenie, w zależności od tego, jakie macie poczucie humoru... albo w ogóle go nie macie) - a piszę o tym, żeby uprzedzić co bardziej wyczulone osoby na tym punkcie... Tak, tutaj bohaterowie się pieprzą (swoją drogą sceny łóżkowe zostały opisane naprawdę w smaczny sposób, bez cipek i kutasów, lecz jednocześnie ostro i z charakterem), sprawy czasem się pierdolą, a postacie próbują nie mieć na wszystko wyjebane. Słownictwo stosownie do okoliczności, które ja rozumiem i daję za to ogromny plus autorce.

Odnośnie do rzeczywistości pracy prawników, jaka została przedstawiona w książce - na pewno jest ona bardziej przypominająca tą rzeczywistą, niż ta, kreowana w książkach powszechnie znanego i lubianego Mroza. Przykro mi... 

Fabuła "Prokuratora" nie jest przekombinowana, melodramatyczna, przesłodzona, romantyczna. Bohaterowie są wyraziści, logicznie myślący. Język, jakim posługuje się autorka - przystępny i zachęcający do czytania. Książka w ogólnym odbiorze - rewelacyjna.

A pod Łukasza podstawiłam sobie Alexandra Skarsgarda i byłam przeszczęśliwa ;)

Same ochy i achy - no nie umiem znaleźć żadnych minusów "Prokuratora" ;) 

Autorko - dziękuję za fantastyczną lekturę i czekam na więcej! Mam nadzieję, ze kiedyś porozmawiamy przy okazji jakichś targów książki czy innych festiwali ;) 

A jak jest z Wami - czytaliście "Prokuratora"? Co sądzicie? A może nie czytaliście? Jeśli nie, to mam nadzieję, że chociaż trochę zachęciłam Was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto ;) 

PS Zapomniałabym! Część akcji dzieje się w Turawie, a Turawa jest rzut beretem od Opola, więc to niemalże moje strony! :)




Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.



Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam, bo polskie.


Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger