Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jojo Moyes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jojo Moyes. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 stycznia 2019

Srebrna zatoka - Jojo Moyes

Srebrna zatoka - Jojo Moyes
Srebrna zatoka - Jojo Moyes


Tytuł: Srebrna zatoka
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Znak/Między słowami
Data premiery: 16 stycznia 2019 r. (wznowienie)

Moja ocena: 6/10


Bez owijania w bawełnę - chyba nie świadczy o książce najlepiej, gdy ma ponad 500 stron, a do 300 wieje wręcz nudą i dopiero po ponad połowie przewróconych kartek fabuła zaczyna czytelnika wciągać. Tak było w przypadku mojej przygody ze "Srebrną zatoką" Jojo Moyes, która doczekała się wznowienia w pięknej okładce, pasującej do reszty książek autorki, wydanych przez Wydawnictwo Znak. W mojej ocenie tak naprawdę spokojnie 1/3 treści tej pozycji jest niepotrzebna... 

Zaczynając jednak od początku - Liza to główna bohaterka tej powieści. Wraz z upływem fabuły dowiadujemy się o niej coraz więcej informacji - cztery/pięć lat temu, wraz z córką Hannah, przeprowadziła się do Australii, do obecnie 76-letniej ciotki Kate, pogromczyni rekinów za młodu. Na początku wiemy jedynie tyle, że jej przybycie do Srebrnej zatoki związane jest z jakimiś strasznymi wydarzeniami i wszystko owiane jest tajemnicą. Tak naprawdę przez te 300 pierwszych stron chciałam się jedynie dowiedzieć, co wydarzyło się kilka lat temu, że doprowadziło do drastycznej zmiany życia dziewczyny. Liza to osoba wycofana, najlepiej czująca się na wodzie, pokazując turystom wieloryby. Za to jej córka, obecnie już 11-letnia, jest rezolutną, wesołą, ciekawą życia dziewczynką, nie do końca rozumiejącą zasady, jakie wprowadziła jej matka (nie wolno jej pływać na wodzie, opuszczać Srebrnej zatoki). Młoda wie, czemu przeorganizowały swoje życie, lecz prócz ciotki Kate nikt nie miał dostępu do tej wiedzy. Ani Liza ani Hannah nie rozmawiają na temat swoich uczuć i emocji, ani ze sobą, ani z nikim innym. Dziewczynka buntuje się wewnętrznie takiemu stanowi rzeczy, gdyż sama potrzebuje oswoić się z wydarzeniami z przeszłości, a brak mówienia o nich otwarcie powoduje, że czuje się coraz bardziej zagubiona.

W pewnym momencie w życiu dziewczyn pojawia się Mike. Czytelnik wie, że zjawił się w Srebrnej zatoce nie po to, by wypoczywać, lecz by robić dokładny research dla swojej firmy, która ma zamiar wybudować w tym miejscu ogromny kompleks wypoczynkowy, obejmujący swoją ofertą także sporty wodne, lecz nie wiedzą tego mieszkańcy Srebrnej zatoki. Istotne jest to, że ciotka Kate prowadzi hotelik, w którym także mieszka Liza i Hannah, a w którym pokój wynajmuje właśnie Mike. Hotelik Kate jest też swoistym centrum życia tutejszych wielorybników, którzy wieczorami, po pracy, spotykają się tam, pijąc alkohol, jedząc przygotowane przez Kate przysmaki oraz omawiając bieżące problemy i zagadnienia. Jednym z nich są ostatnio modne statki wycieczkowe, pływające po zatoce, pełne głośnych turystów i muzyki, a odstraszające delfiny i wieloryby, które nie tylko są atrakcją tego regionu, ale tworzą jego ekosystem. Mike oczywiście zatrzymuje dla siebie prawdziwy powód swojego przybycia. Nie muszę chyba nawet sugerować, wokół czego toczy się zatem główny wątek tej książki i wokół czego koncentrują się wszystkie poboczne. I tak naprawdę akcja, która wciąga, zaczyna się od momentu ujawnienia prawdziwej przyczyny przyjazdu Mike'a do Srebrnej zatoki oraz Liz i Hannah sprzed kilku lat. Tak, jak pisałam wcześniej - akcja nabiera tempa dopiero koło 300-setnej strony, co dla mnie było bardzo nużące i kilkukrotnie zastanawiałam się, czy nie porzucić lektury. Ostatecznie cieszę się, że tego nie zrobiłam, gdyż sposób poprowadzenia akcji od połowy książki zdecydowanie zrównoważył wiejącą nudą pierwszą jej połowę.

Co do bohaterów - można zauważyć świetnie ukazaną przemianę, zarówno Mike'a, jak Liz. Obie kreacje przypadły mi do gustu, choć mam wrażenie, że autorka wyposażyła tę dwójkę w te same cechy charakteru. Jojo Moyes bardzo trafnie oddała nie tylko życiową mądrość ciotki Kate, ale także rezolutność dojrzałej ponad wiek Hannah. Minusem jest jednak styl narracji, który na dobrą sprawę nie różnił się w przypadku bohaterów, czy to narratorką była Kate, czy Hannah właśnie. Sam sposób pisania jest bardzo lekki i przystępny, lecz uważam, że 11-latka nie wypowiada się jak 76-latka i na odwrót i tutaj autorka chyba nie uwzględniła tych różnic. Historia, jak już możecie się domyślić, opowiadana jest z perspektywy kilku bohaterów, co jest moim ulubionym zabiegiem, gdyż ukazuje różne jej aspekty i daje czytelnikowi wiedzę, której nie dałaby narracja pierwszoosobowa tylko jednej postaci. 

Zakończenie jest dla mnie satysfakcjonujące i uważam, że autorka odwaliła nim kawał dobrej roboty. Nie spodziewałam się, że pewne wątki potoczą się w taki sposób i cieszę się że Jojo Moyes w taki sposób je poprowadziła. W ogólnej ocenie myślę, że ta książka ma w sobie więcej obyczajówki, niż romansu. Romansu to tutaj tak trochę jak na lekarstwo. Jednak uczucia wszystkich bohaterów opisane są tutaj w sposób bardzo naturalny, że można wręcz wejść w ich skórę i doskonale zrozumieć, co czują i - co ważne - dlaczego tak czują. Jojo Moyes jest jednak mistrzynią w odzwierciedlaniu emocji, trzeba jej to przyznać :)

Podsumowując - Srebrna zatoka nie jest złą pozycją, w ogólnym rozrachunku jestem zadowolona, że ją przeczytałam, jednak pierwsza jej połowa była dla mnie istną męczarnią. Bardzo mnie nużyła po prostu. Może ktoś ma inne odczucia, a ja jestem jakimś wybrykiem natury? :) W każdym razie autorka nadrobiła tę nudę, nawet z małą nawiązką można rzec, bo później nie mogłam się oderwać od lektury :)

A jakie są Wasze odczucia po lekturze tej książki? A może jeszcze jej nie znacie? Dajcie znać, czy po nią sięgniecie ;)



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak/Między słowami.


poniedziałek, 22 stycznia 2018

Ostatni list od kochanka - Jojo Moyes

Ostatni list od kochanka - Jojo Moyes
Ostatni list od kochanka - Jojo Moyes


Tytuł: Ostatni list od kochanka
Tytuł oryginalny: The Last Letter From Your Lover
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Znak/Między słowami
Data premiery: wznowienie - 10 stycznia 2018 r.

Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)


Moje relacje z Moyes są dość burzliwe - o ile historia opisana w "Zanim się pojawiłeś" podbiła moje serce, o tyle uważam, że "Kiedy odszedłeś" jest mocno naciąganą jej kontynuacją, zupełnie niepotrzebną i odnoszę wrażenie, że autorka usilnie i nieudolnie chciała odpowiedzieć czytelniczkom na pytanie - co dalej? Obawiam się, że szumnie zapowiadana trzecia część będzie podobną klapą (choć wiem, że druga ma swoje zwolenniczki) i nie mam zamiaru po nią sięgać, jednak nie mogłam przejść obojętnie obok opisu "Ostatniego listu do kochanka". I mimo że książka ta jest naprawdę pokaźnych rozmiarów, przeczytałam ją w zasadzie w półtorej dnia... Tak, moi drodzy - ta pozycja jest warta tego, by po nią sięgnąć, a opisana w niej historia po prostu chwyta za serce... Uważajcie, bo mogę poniżej nieco zbyt wiele zdradzić z fabuły, także uprzedzam!

Mamy rok 2003 - Ellie jest młodą dziennikarką w "Nation". Pozostaje w dość nieciekawej sytuacji, bo choć ma satysfakcjonującą pracę i przyjaciół, to jej życie uczuciowe jest uzależnione od żony jej kochanka... Ellie tkwi w tej toksycznej relacji i - choć czuje, że związek nie tak powinien wyglądać - nie umie się z niej wyswobodzić. Wierzy, że kocha Johna i że on jedyny może zapewnić jej szczęście. Poznajemy Ellie, gdy gazeta, w której pracuje, przenosi swoją siedzibę. Podczas szukania inspiracji  do kolejnego artykułu, Ellie, pośród materiałów, które nie wskazywałyby na możliwość natrafienia na takie znalezisko - znajduje list. List, wyrażający całą paletę uczuć i który przenosi nas do roku 1960 i do historii tak przejmującej, że nasza bohaterka przyjmuje za cel, by odnaleźć jego adresata i nadawcę...

Przenieśmy się teraz do wspomnianego roku 1960 - Jennifer budzi się w szpitalu. Nie wie, gdzie jest i co jej się wydarzyło. Ani jej mąż, którego w ogóle nie pamięta, ani matka nie chcą rozmawiać o szczegółach wypadku, któremu uległa Jennifer. Kobieta dostrzega, że coś jest nie tak - przecież gdyby kochała męża, niezależnie od tego, czy utraciła pamięć, powinna do niego czuć cokolwiek... Jennifer powoli wraca do "swojego" życia - okazuje się, że jest osobą bardzo majętną, zajętą właściwie tym, by jej mąż był zadowolony - ma ładnie wyglądać, nie wypowiadać się bez potrzeby, nie interesować się wydarzeniami na świecie, wyprawiać przyjęcia i na nie uczęszczać. Nasza bohaterka dowiaduje się, że przed wypadkiem była duszą towarzystwa, także i teraz próbuje robić wszystko, by nie wypaść z roli, by wszyscy dookoła myśleli, że wróciła do siebie. Poczucie wyobcowania Jennifer wzmaga się, gdy znajduje w starym harlequinie pełen emocjo list miłosny, który ewidentnie jest adresowany do niej, lecz nadawcą na pewno nie jest jej mąż. Wyobraźcie sobie - tracicie pamięć, okazuje się, że w Waszym życiu było coś zakazanego, a zarazem pięknego i namiętnego, ale Wasza pamięć nie chce się naprawić... Jennifer błądzi po omacku, próbuje się dowiedzieć czegokolwiek na temat jej relacji z tajemniczym mężczyzną, a znalezione listy (tak, jest ich więcej) ukazują to, czego po wypadku Jennifer nie mogła określić i czego jej brakowało...

Jaki związek mają ze sobą Ellie i Jennifer? Czy historia miłosna sprzed czterdziestu lat jest wpłynąć na postawę Ellie? I najważniejsze - jak ona się zakończyła?

Czytelniku - musisz się tego dowiedzieć!

Historia Jennifer i tajemniczego B. po prostu chwyta za serce. Dla mnie losy Ellie są właściwie jedynie tłem dla wydarzeń z 1960 roku, choć chronologicznie nastąpiły później. Autorka buduje napięcie i genialnie maluje emocje i nie da się nie czuć tej chemii pomiędzy głównymi bohaterami. Jojo Moyes świetnie przedstawia także świat sprzed pięćdziesięciu lat, te animozje, pozycje kobiet i mężczyzn, wartości i priorytety. Lata sześćdziesiąte w Londynie poznajemy także z perspektywy B... Co daje nam już całościowy pogląd na całą historię.

Postaci zostały ukształtowane adekwatnie do czasów, w jakim przyszło im żyć - są realne, z krwi i kości, a Ellie mogłaby być po prostu naszą sąsiadką. Autorka prowadzi jej losy oraz Jennifer tak, że nie sposób wziąć głębszego oddechu pomiędzy rozdziałami - ciągle pojawiają się nowe przeszkody do pokonania, nowe wątki, nowe refleksje... Jojo Moyes wprost genialnie posługuje się językiem i w sposób bardzo elektryzujący opisuje nie tylko emocje, ale również przystępnie pisze o sprawach po prostu trudnych. Nie sposób odmówić autorce, że ma po prostu talent do poruszania tematów o cięższym kalibrze, a wydawałoby się, że tak powszechnych, że nie wymagają już komentarza.

Zakończenie - dla mnie zupełne, wystarczające, rozrywające... Tego właśnie oczekiwałam, na to miałam nadzieję i nie zawiodłam się! Świetne ukoronowanie historii Ellie, Jennifer i B. Wprawdzie domyślałam się pewnych jego elementów, ale autorka - według mnie - specjalnie naprowadzała czytelnika na pewne tory... W każdym razie - ja jestem tą książką zachwycona i jestem pewna, że długo pozostanie w mojej pamięci.

Co sądzicie o twórczości Moyes? Czytaliście "Ostatni list od kochanka"? Dajcie znać w komentarzach :)




Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.




sobota, 15 października 2016

Kiedy odszedłeś - Jojo Moyes (Zanim się pojawiłeś, tom II)

Kiedy odszedłeś - Jojo Moyes (Zanim się pojawiłeś, tom II)
Kiedy odszedłeś, Jojo Moyes (Zanim się pojawiłeś, tom II)


Tytuł: Kiedy odszedłeś
Tytuł oryginalny: After you
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Między słowami
Data premiery: 6 czerwca 2016 r.
Seria: Zanim się pojawiłeś, tom II (tom I - opinia tutaj)

Moja ocena: 6/10 (dobra)


Wiecie co? Sama nie wiem, co mam napisać na temat tej książki. O ile pierwsza część - Zanim się pojawiłeś - zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie, tak jej kontynuacja już nie. Nie mam żadnych zastrzeżeń odnośnie stylu autorki, czy języka, jakim się posługuje, lecz fabularnie mi tu coś po prostu nie gra.

Napiszę wprost - nie do końca podoba mi się zamysł autorki co do dalszych losów Lou. A nawet nie tyle jej losów, co sposobu, w jaki ma ona sobie poradzić z tym, co się stało z Willem, choć w sumie można było się spodziewać takiego obrotu sprawy.

Ci, co czytali, wiedzą, o jaki zwrot w życiu naszej bohaterki mi chodzi. Nie będę jednak spoilerować, bowiem sama doczytałam się głównego spoilera przed lekturą tejże pozycji i wiedziałam już, jaki element zaskoczenia mnie nie zaskoczy. 

Autorka dalej porusza trudne tematy, a motywem przewodnim jest żałoba. Razem z główną bohaterką oraz jej nowymi znajomymi możemy przejść poszczególne elementy terapii, co jest według mnie dużym atutem tej książki. Pojawiają się nowi bohaterowie - Sam, którego bardzo polubiłam za jego gorzkie poczucie humoru, którego w tej części jest niestety jak na lekarstwo, czy Lily, której problemy pozwalają naszej bohaterce otworzyć trochę szerzej oczy na otaczający ją świat. Poznajemy dalsze losy państwa Traynorów, co mnie niesamowicie ucieszyło, gdyż zastanawiałam się, jak sobie radzą po śmierci syna.

Jednak "Kiedy odszedłeś" jako całość, w porównaniu do pierwszej części, wyszła taka... mdła. Jakby czasem pisana na siłę, no bo czytelnicy chcieli poznać dalsze losy Lou.  Tak sobie teraz myślę, że może mogłam nie sięgać po tę pozycję, bo miałabym w głowie tylko jedną historię - historię, która zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. A tak mam mętlik w głowie i jestem zła na autorkę, że ten pomysł wpadł jej w ogóle do głowy. 

A może miałam wobec tej książki zbyt wysokie wymagania?

Drogi Czytelniku, nie miej wobec "Kiedy odszedłeś" żadnych oczekiwań, może wówczas nie poczujesz rozczarowania po lekturze tej książki.

Nawet nie wiem, co mogłabym więcej o tej pozycji napisać. Serio, odczuwam niemoc w tym zakresie, dawno żadna książka nie pozostawiła mnie z takim "niczym" do powiedzenia/napisania.

To tyle.

A co Wy o niej sądzicie?

PS Zakończenie pozostało otwarte, pewnie lada moment usłyszymy o trzeciej części. Nawet jeśli, to nie wiem, czy po nią sięgnę.

poniedziałek, 21 marca 2016

Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes

Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes
Zanim się pojawiłeś - Jojo Moyes

źródło
Tytuł: Zanim się pojawiłeś
Tytuł oryginalny: Me Before You
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Świat książki


 Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)


 "Zanim się pojawiłeś" jest moją drugą przygodą z twórczością Jojo Moyes. Jej "Razem będzie lepiej" bardzo przypadło mi do gustu, dlatego teżz z wielką przyjemnością zasiadłam do lektury tej pozycji. Wstyd (a może nie?) przyznać, ale dowiedziałam się o niej z plakatu jej filmowej adaptacji. Co by nie było - kliknęłam "zamów" na stronie internetowej miejskiej biblioteki i jak odebrałam książkę - prawie zarwałam noc...

Ale od początku.  Louisa Clark to praktycznie moja rówieśniczka, która  tak naprawdę niczego w życiu nie osiągnęła. No, chyba że szczytem marzeń można nazwać pracę na czarno od sześciu lat w pobliskiej knajpce. Która właśnie splajtowała. A pensja Lou jest głównym składnikiem domowego budżetu. Także sami rozumiecie - jej desperacja w znalezieniu jakiejkolwiek pracy była zrozumiała. Tym sposobem trafia do pięknej rezydencji Traynorów, gdzie ma opiekować się 35-letnim Willem z paraliżem czterokończynowym. Will natomiast to... Will. Cyniczny, wkurzający, zmanierowany, zamknięty w sobie, sparaliżowany Will. Nasi główni bohaterowie to swoje przeciwieństwa - Lou nigdy nie opuściła rodzinnego miasteczka, natomiast Will "przed" był królem życia. I te dwa oto światy właśnie się ze sobą zderzają, co wywraca życie Lou do góry nogami. I nie zdradzę już nic więcej, o nie. Nie napiszę, czy książka jest przewidywalna, czy nie. O tym, drogi Czytelniku, musisz przekonać się sam.

Mogę jedynie zdradzić swoje odczucia względem tej pozycji. Przyznać muszę, że oczekiwałam na morze łez i niezbędność chusteczek przy czytaniu, ale tak się nie stało (co mnie lekko rozczarowało). Nie zmienia to faktu, że "Zanim się pojawiłeś" jest mądrą powieścią, poruszającą wiele trudnych tematów, o których się nie mówi na co dzień i posiadającą naprawdę duży ładunek emocjonalny. Ukazuje problemy, z którymi większość ludzi nie musi się zmierzać - otwiera oczy nie tylko na to, że osoba niepełnosprawna, poruszająca się na wózku inwalidzkim, ma problem z przejechaniem przez krawężnik. To nie o takie problemy chodzi, niestety. Pod tym kątem mogłabym tę książkę umieścić na półce obok "Gwiazd naszych wina" Johna Greena. Zmusza do myślenia - pozwala zatrzymać się i spojrzeć na swoje życie. Czy jesteśmy z niego zadowoleni? Czy coś byśmy w nim zmienili? Czy potrafilibyśmy zmierzyć się z tym, z czym przyszło się zmierzyć Lou i Willowi?

"Zanim się pojawiłeś" na długo zapadnie w mojej pamięci. To historia, o której nie da się zapomnieć.  I cieszę się ogromnie, że w czerwcu będę mogła zobaczyć ją na dużym ekranie, w roli głównej z aktorem, którego darzę wielką sympatią. Przeczytałam ją zaledwie w dwa wieczory (noooo, właściwie wieczór, pół nocy i pół kolejnego wieczoru :)). Autorka posługuje się lekkim językiem i humorem (tak, któż by pomyślał :)), co tworzy przyjemną całość i nie zaburza odbioru historii.

Z czystym sumieniem polecam przeczytać tę powieść. 

PS. Obejrzałam zwiastun ekranizacji. Po policzku pociekła mi wyczekiwana łza. 

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Razem będzie lepiej, Jojo Moyes

Razem będzie lepiej, Jojo Moyes
"Razem będzie lepiej" - Jojo Moyes

źródło

Tytuł: Razem będzie lepiej
Tytuł oryginału: The One Plus One
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Znak
Data wydanie na świecie: 2014 r.
Data wydania w Polsce: 08.04.2015 r.

Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)

Są takie chwile w życiu, że człowiek zaczyna wątpić we wszystko. I zastanawia się, czy życie może potoczyć się gorzej. A potem okazuje się, że owszem - może. Przekonała się o tym Jess - los jej do tej pory nie oszczędzał. Zbyt szybko stała się dorosła, zbyt dużo obowiązków spoczęło na jej barkach w młodym wieku, ledwo wiąże koniec z końcem, ale stara się optymistycznie patrzeć w przyszłość. 
Nawet gdy:
  • Nicky - syn jej męża z pierwszego małżeństwa, którym Jess się opiekuje i traktuje jak własne dziecko, po raz kolejny zostaje pobity przez miejscowych chuliganów, 
  • ośmioletnia córka Tanzie - geniusz matematyczny - dostaje propozycję uczęszczania do bardzo prestiżowej szkoły z 90-procentowym stypendium, a Jess nie stać nawet na to, by opłacić pozostałe 10%,
  • jej mąż Marty mieszka daleko z matką, ponieważ jest chory i nie może pracować, a co się z tym wiąże - nie płaci alimentów na dzieci i w żaden inny sposób nie pomaga Jess w ich utrzymaniu o wychowaniu nie wspominając,
  • jedyną szansą na spełnienie marzenia jej córki jest udział w olimpiadzie matematycznej, która odbywa się w sąsiednim kraju, a wygrana to pięć tysięcy funtów, a jedynym środkiem transportu jest stare auto, należące do jej męża, nieużywane, nieopłacone, nieubezpieczone,
Jess nie traci wiary w to, że wszystko jakoś się ułoży. Pakuje dzieciaki i wielkiego czarnego psa rasy nieznanej i rusza do Szkocji.

Pierwsze schody pojawiają się już po przejechaniu kilku kilometrów - wycieczkę zatrzymuje policja., dalsza jazda jest niemożliwa - auto zostaje odwiezione na policyjny parking. Powiedzmy, że z opresji ratuje Jess i jej dzieci Ed - mężczyzna, u którego nasza główna bohaterka sprząta. Ed, Ed, Ed. Facet z głową generalnie na karku, któremu jednak noga się powinęła i wisi nad nim widmo więzienia. Mężczyzna z przeszłością. I ten nasz Ed postanawia pomóc Jess i zabiera całą ekipę na olimpiadę do Szkocji.

No i cóż - każdy może przewidzieć, jak historia się potoczy, jednak nie będę odbierać Wam przyjemności poznawania naszych bohaterów, ich przeszłości oraz marzeń. Ale napiszę Wam jedno - opisana przez autorkę historia jest tak urocza, mimo tych wszystkich przeciwności losu, które spotykają Jess i Eda, że nie sposób jest się oderwać od książki. Dodatkowo narracja poprowadzona jest kilkutorowo - z perspektywy każdego z bohaterów, co pozwala czytelnikowi na lepszy ogląd całej sytuacji oraz poznanie uczuć, jakie towarzyszą Jess, Edowi, Nicky'emu i Tanzie. 

Czy razem będzie lepiej? Zdecydowanie tak, o czym sama niejednokrotnie się przekonałam. Człowiek jest tak skonstruowany, że potrzebuje drugiej osoby do życia, do normalnego funkcjonowania. Także tytuł powieści Jojo Moyes (z której twórczością notabene spotkałam się po raz pierwszy) jest adekwatny i do rzeczywistości i do przedstawionej w książce historii. 

Polecam przeczytać tę książkę. Dodaje otuchy. Naprawdę.

Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger