środa, 26 czerwca 2019

(Nie)piękność - Natasza Socha

(Nie)piękność - Natasza Socha
(Nie)piękność - Natasza Socha




Tytuł: (Nie)piękność
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse
Data premiery: 15 maja 2019 r.

Moja ocena: 8/10


Czy umiesz odpowiedzieć na pytanie - co jest piękne?
Czy moja odpowiedź - różna od Twojej - będzie błędna?
Czy można obiektywnie stwierdzić, że coś jest piękne albo brzydkie?
Od jakich czynników zależy, że coś uważamy za piękne, a coś za brzydkie?
I wreszcie - kto o tym decyduje?

"(Nie)piękność" to kolejna książka Nataszy Sochy, którą miałam ogromną przyjemność przeczytać, a która porusza tak ważny temat. W pierwszej części chodziło o miłość, teraz o piękno - jestem bardzo ciekawa, co autorka weźmie na tapetę kolejnym razem. Wiem jedno - na pewno sięgnę po następną książkę bo to, co autorka serwuje swoim czytelnikom, zasługuje na owację na stojąco.

Nasturcja jest ghostem - w życiu osobistym i zawodowym. Jest brzydka (a przynajmniej tak uważa), nie chce rzucać się w oczy i myśli, że taki stan rzeczy jej odpowiada. Ma dość specyficzną i introwertyczną osobowość. Pogodziła się ze swoją "brzydotą" i konsekwencjami, jakie ona niesie i nawet nie próbuje tego zmienić. Czerpie przyjemność z fikcyjnego życia w Internecie (flirtuje z kilkunastoma facetami) i podglądania przepięknej kobiety, która mieszka naprzeciwko mieszkania Nasturcji. Paulina jest klasyczną pięknością, ale tylko ona wie, ile musi się napracować nad swoją urodą. Nasturcja myśli, że taka kobieta nie może mieć żądnych problemów, no bo w końcu jest piękna. Pewnego dnia drogi tych kobiet się przecinają i tak życie obu pań zaczyna zmierzać na inne tory.

- Naprawdę ta pierś [stara i obwisła] jest dla ciebie okej? - spytała nagle (...)- Tak. - Skinął głową. - Bo należy do szczęśliwej osoby.

"(Nie)piękność" porusza chyba wszystkie możliwe stereotypy związane z pięknem i brzydotą. Autorka w bardzo umiejętny sposób prowadzi wątki, lecz nie znajdziecie tutaj pędzącej akcji, lecz refleksyjne podejście do tematu. Można powiedzieć, że poprowadzenie akcji i narracji jest podobne, jak w "(Nie)miłości" i troszkę więcej się dzieje. Jednak to zupełnie nie przeszkadza w odbiorze powieści, bowiem nie akcja jest tutaj najważniejsza, lecz bohaterowie, którzy są właściwie personalizacją większościowych poglądów społeczeństwa. Na szczęście dwa różne obozy (że tak to ujmę) spotykają się ze sobą (zapomniałam napisać, że do gry dołącza też Karol i Michał) i weryfikują swoje zdanie na wiele kwestii.

Ta książka pozwala spojrzeć na kwestię piękna z kilku perspektyw - a co ważne - także (a może przede wszystkim) nie ze swojego punktu widzenia. Autorka fabułę przeplata ciekawostkami na temat piękna, a i w samym tekście znajdziemy wiele interesujących informacji o obowiązujących dotychczas kanonach piękna i tendencji do ich powstawania. 

Jednak to, co jest najważniejsze - to konkluzja, jaka została zawarta na końcu książki i przesłanie, jakie niesie za sobą "(Nie)piękność". Tego nie da się wyrazić słowami. Wiele zdań już tutaj napisałam i skasowałam, bo nie mogłam uchwycić tego, co chciałabym Wam przekazać. Może napiszę tak - na końcu miałam łzy w oczach. A ostatni akapit to mistrzostwo - krótkie, acz wymowne. Idealny cytat. 

Bardzo polecam Wam sięgnąć po tę książkę. Nie przechodźcie obok niej obojętnie w księgarni. Ta okładka wręcz krzyczy, żeby po nią sięgnąć. Nie pożałujecie.


piątek, 21 czerwca 2019

[ZAPOWIEDŹ] Pchła - Anna Potyra

[ZAPOWIEDŹ] Pchła - Anna Potyra
Demony przeszłości powracają.
Wigilia Bożego Narodzenia. Ulice Warszawy pustoszeją, mieszkańcy zaszywają się w zaciszu swych domów, by zasiąść przy świątecznych stołach. Jednak nie wszyscy. Adam Lorenz, komisarz Wydziału Zabójstw, dostaje wezwanie. W jednym z mieszkań zostaje zastrzelony młody mężczyzna. Miejsce zbrodni nie przypomina niczego, z czym Lorenz spotkał się podczas wieloletniej pracy w policji. Morderstwo wydaje się bardzo szczegółowo zaplanowane. Nie ma żadnych śladów. Nie ma podejrzanych. Nie ma motywu. Jedynym punktem zaczepienia jest stara fotografia pozostawiona przez zabójcę. Do pomocy w śledztwie zostaje przydzielona profilerka Iza Rawska. Wspólnie z Lorenzem usiłuje odgadnąć, jaka historia kryje się za popełnioną zbrodnią. Nie mogą przypuszczać, że to dopiero jej początek…

Premiera tego debiutu już 9 lipca 2019 r. nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka.


środa, 19 czerwca 2019

Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót - Stefan Darda

Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót - Stefan Darda
Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót
Stefan Darda





Tytuł: Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót
Autor: Stefan Darda
Wydawnictwo: Akurat
Seria/cykl: tom I
Premiera: 15 maja 2019 r.

Moja ocena: 4/10


Horror kryminalny roku.

Taki napis krzyczy do czytelnika z tylnej okładki.

Może i tak, ale na pewno nie ta część. Może następne tomy. Może cała historia okaże się przerażająca, jak na horror przystało. Tymczasem "Przebudzenie zmarłego czasu. Powrót" to raczej obyczajówka, na dodatek dość nudna. 

Nie może być nic bardziej krzywdzącego dla książki, jak porównywanie jej do innej, albo nadawanie jej określeń, które już na dzień dobry kształtują podejście czytelnika do historii w niej przedstawionej. Niby to wiem, niby z dystansem podchodzę do takich zabiegów, ale podświadomości nie wyłączysz - spodziewałam się petardy, której niestety nie otrzymałam. I jak czytam te bardzo pozytywne opinie na temat tej książki to zastanawiam się, czy na pewno czytałam tę samą...

Jakub Domaradzki wychodzi z więzienia. W dniu odzyskania wolności ma go odebrać spod więziennych murów jego wuj - Olgierd Lang, słynny przemyski fryzjer. Niestety okazuje się, że w tym samym czasie, w którym ma przebywać już z naszym bohaterem, Olgierd popełnia samobójstwo. Okoliczności tego zdarzenia są co najmniej dziwne, a do tego dochodzi kwestia bardzo osobliwej treści listu pożegnalnego, jaki pozostawił po sobie wuj. Kuba, pomimo ostrzeżeń wuja w tymże liście, szuka rozwiązania zagadki jego tajemniczego samobójstwa.

Tak w kilku słowach przedstawia się fabuła najnowszej książki Stefana Dardy. I teraz tak - skoro okładka krzyczy, że horror, należałoby się spodziewać napięcia, dreszczy, strachu i wszelkich okropieństw, jakie tylko kojarzą nam się ze strasznymi historiami. Niestety, ale nie odczułam żadnej takiej emocji. Możliwe, że ta książka jest wstępem do naprawdę przerażających wydarzeń, ale skoro to ma być horror i na dodatek zachęcać do sięgnięcia po dalsze tomy serii, to niechże czytelnik odczuje to zagrożenie, które płynie z opisywanej historii. Z elementów grozy mamy tutaj właściwie wyłącznie zarysowane jedynie zjawiska nadprzyrodzone i - tutaj plus dla autora - osadzone w polskiej rzeczywistości i bazujące na polskiej historii. 

Znajdziemy tutaj dość obszernie opisaną przeszłość Przemyśla - dla jednym może być to smaczek, innych może zanudzać, jednak jest to nierozerwalnie związane z istotą tajemnicy samobójczej śmierci Olgierda Langa. Gdy już zostają przedstawione te kwestie historyczne - czytelnik łatwo może się domyślić, jak dalej potoczy się historia i co jest prawdziwym zagrożeniem, zwłaszcza, że narracja została poprowadzona z dwóch punktów czasowych. I jakoś tak podskórnie czuję, że będzie tu trochę jak w Avengersach - niby wyszło na zło, ale da się to jakoś odkręcić. 

Co do kreacji samych bohaterów, to w sumie ciężko jest mi się wypowiedzieć na ten temat. Albo nie, inaczej. Główny bohater jest jakiś taki... mdły. Taki bez wyrazu. Najbardziej wyrazistą i charakterystyczną postacią jest chyba tylko pani Róża. Jeśli chodzi natomiast o akcję, to właściwie nie ma jej wcale - o najważniejszym zwrocie akcji, czyli samobójstwie wuja Olgierda, dowiadujemy się już z opisu książki. No i może jeszcze końcówkę można zaliczyć do rodzaju tych "zwrotowych", ale to już zależy od tego, czy czytelnik czegoś się domyślił wcześniej, czy nie. Ja się domyśliłam. Gorzej, jeśli kolejny tom zacznie się statycznie, pomimo zapowiedzi rozpierduszki, że tak to ujmę.

Podsumowując muszę dodać, że plusem tej książki jest jej objętość - dzięki podzieleniu historii na kilka tomów (4 bodajże), przypadająca na pierwszy tom liczba stron jest dość nikła i dzięki temu książkę czyta się całkiem szybko.

Jeśli czytaliście tę książkę, to dajcie znać, jak Wasze odczucia - może są inne od moich?



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Akurat.
Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger