Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Czykierda-Grabowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Czykierda-Grabowska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 marca 2018

Wszystkie twoje marzenia - Agata Czykierda-Grabowska

Wszystkie twoje marzenia - Agata Czykierda-Grabowska
Wszystkie twoje marzenia
Agata Czykierda-Grabowska

źródło
Tytuł: Wszystkie twoje marzenia
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: OMG Books
Data premiery: 10 maja 2017 r.

Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)


"Wszystkie twoje marzenia" to moje drugie spotkanie z twórczością Agaty Czykierdy-Grabowskiej. Pierwsze - "Jak powietrze" - wspominam bardzo dobrze (klik) i całkiem spokojnie zasiadłam do kolejnej lektury książki, która wyszła spod pióra autorki. I przyznać Wam muszę, że spotkanie to wypadło jeszcze lepiej, niż z "Jak powietrze".

Maja i Kamil to studenciaki, mieszkający w tym samym akademiku, tyle że na różnych piętrach. Kamil poznaje Maję, gdy ta pastwi się nad swoim samochodem, który w ulewie, tuż pod kampusem, nagle odmawia posłuszeństwa. Nie chce wikłać się w żadne "romanse" i wstępnie ma o dziewczynie zapomnieć, jednak coś go do niej ciągnie. Dziewczyna go fascynuje i widać, że i on nie jest jej obojętny, jednak Maja twierdzi, że nie może się wiązać. Prosi Kamila, żeby jej obiecał, że się w niej nie zakocha - chłopak składa tę obietnicę, jednak po tym przyrzeczeniu nic nie idzie tak, jak powinno...

Maja ma za sobą bardzo trudne doświadczenia. Tak trudne, że teraz próbuje żyć pełną piersią - tak, jakby jutra miało nigdy nie być. Przeszłość jednak nie do końca chce odpuścić i przypomina jej o niej Dawid, nie dając zapomnieć o tym, co zostawiła w rodzinnym domu. Mamy zatem dwójkę młodych ludzi, za którymi jak cień podąża ten trzeci, tajemnice z Mai przeszłości i obietnicę niezakochania się. To wszystko sprawia, że "Wszystkie twoje marzenia" wręcz kipią emocjami, a iskry napięcia wręcz przeskakują pomiędzy kolejnymi kartkami. Autorka opisuje historię naszych bohaterów w taki sposób, że czasem włoski na karku stawały mi dęba - miałam zwyczajnie ciarki. Rzeczywistość wykreowana przez Agatę Czykierdę-Grabowską bardzo przypadła mi do gustu - nie dość, że splot wydarzeń nie pozwolił mi właściwie odłożyć książki ani na chwilę, to jeszcze styl pisania autorki jest tak przystępny, że przez lekturę właściwie przepłynęłam.

Bohaterowie są wyraziści i ani przez moment nie powodują u czytelnika irytacji (co często jest mankamentem książek z serii New/Young Adult). Co więcej - Kamil prezentował poczucie humoru, które jest mi bliskie i często uśmiechałam się pod nosem, czytając "Wszystkie twoje marzenia". Co jak co, ale humoru w tej książce nie brak, jednak nie można zapominać, że autorka porusza też kilka ciężkich tematów. Nie chcę tutaj zdradzać zbyt wiele, ale to, że Majka żyje pełnią życia, nie wzięło się znikąd. Niestety, ale i w prawdziwym życiu wielu ludzi - bardzo młodych ludzi - życie doświadcza bardzo ciężko, a autorka nie boi się poruszać tej tematyki. Co istotne - robi to w bardzo mądry i inteligentny sposób, przez co jej książki dostarczają nie tylko świetnej rozrywki, ale także refleksji. 

We "Wszystkich twoich marzeniach" znajdują się sceny erotyczne - w końcu ta książka prezentuje pewien nurt literacki i nie mogło ich zabraknąć. Jednak - nie jest ich nachalnie dużo, zostały napisane w sposób bardzo smaczny i wywołujący czasem gęsią skórkę ;)

W ogólnym rozrachunku ta pozycja podobała mi się bardziej, niż "Jak powietrze" - co pewnie wynika z samej fabuły i sposobu poprowadzenia akcji oraz przedstawionych wydarzeń. Na pewno jeszcze nie raz sięgnę po książki autorki, bo po prostu mi się one podobają ;) Lubię sięgać po książkę, gdy mam gwarancję dobrze spędzonego przy niej czasu, a Agata Czykierda-Grabowska właśnie taką gwarancję mi daje.

Znacie "Wszystkie twoje marzenia" i książki autorki? Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o książce i twórczości Agaty Czykierdy-Grabowskiej ;)




Książkę przeczytałam w ramach Book Tour, który zorganizowała Kasia z bloga Poligon Domowy. Już wkrótce książka powędruje dalej i mam nadzieję, że kolejnej czytelniczce przyniesie tyle samo mile spędzonych chwil, co mnie ;)


Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam, bo polskie.



sobota, 10 września 2016

Jak powietrze - Agata Czykierda-Grabowska

Jak powietrze - Agata Czykierda-Grabowska
Jak powietrze - Agata Czykierda-Grabowska



Tytuł: Jak powietrze
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: OMGBooks
Data wydania: 20 lipca 2016 r.

Moja ocena: 7/10 (bardzo dobra)


Kojarzycie ten wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej?
Tak, ten. Na pewno kojarzycie.

Nie widziałam cię już od miesiąca.

I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza.

To było moje pierwsze skojarzenie, gdy tylko usłyszałam tytuł tej książki. Pomyślałam sobie jeszcze - to chyba niezbyt dobrze świadczy, że książka jest reklamowana jako pierwsza polska powieść New Adult. Ta "przechwałka" została umieszczona na okładce i szczerze mówiąc nie wiedziałam za bardzo co o tym myśleć. Odrzuciłam moje wątpliwości na bok i przyjrzałam się samej okładce, która ma przyjemny design i zachęca, by zapoznać się z wnętrzem książki. Potem przypomniałam sobie, jaką burzę wywołała ta pozycja w blogerskim światku - jedni ją kochają bezwarunkowo, inni krytykują za każde najmniejsze choćby niedociągnięcie.

A ja? W którym obozie znajduję się ja po lekturze "Jak powietrze"? Wychodzę z założenia, że można mieć własne zdanie na temat książki dopiero po jej przeczytaniu, dlatego z czystym umysłem zasiadłam do lektury i pozwoliłam się zabrać w świat wykreowany przez Agatę Czykierdę-Grabowską.

Każdy, kto choć trochę orientuje się w literackich trendach kojarzy, o co chodzi w New Adult. W skrócie - chłopak i dziewczyna, oboje z trudną/burzliwą przeszłością, próbują się odnaleźć w otaczającej ich rzeczywistości, eksplorując jednocześnie swoją seksualność - to tak w dużym skrócie. Naszą dziewczyną w tej historii jest Oliwa, a chłopakiem - Dominik. Oboje pochodzą z różnych światów - ona z Żoliborza, on z Pragi. Ona jest córką lekarza i pieniędzy jej nie brakuje, on wie, co to głód i walka o każdy dzień. Oboje są nieszczęśliwi, oboje mają swoją historię - każde z nich wiele przeszło, próbując radzić sobie na różne sposoby z przytłaczającą ich rzeczywistością. Prawda stara jak świat, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (choć w tej historii bardziej od świadomości pewnych rzeczy i przeżytych wydarzeń) pozostaje aktualna. Oliwia i Dominik zmagają się na co dzień z wieloma problemami, z którymi niejeden "dojrzały" dorosły mógłby sobie nie poradzić, a te problemy są różnego rodzaju, chociaż tego samego ciężkiego kalibru (w tym miejscu muszę dodać, iż w historii mamy do czynienia z dwudziestojednolatką i dwudziestodwulatkiem). 

I w życie naszej Oliwii pewnego dnia w sposób dość brutalny wdziera się nasz Dominik. Los chce, by nasi bohaterowie zostali ze sobą na dłużej i chcąc nie chcąc, Oliwia zostaje w pewien sposób zmuszona do tego, by żyć w rzeczywistości Dominika. Obie nasze dusze są skrzywdzone i wydaje się, że mogą się nawzajem uleczyć, lecz by do tego mogło dojść, muszą jeszcze wielokrotnie zostać poranione. 

Muszę Wam zdradzić, że po słowach krytyki, które przeczytałam na temat tej książki w Internecie, podchodziłam do niej z lekką rezerwą. Podczas lektury szukałam tych wszystkich wad, które zostały autorce bezlitośnie wytknięte. Faktycznie - książka jest przewidywalna, ale jakby mogło być inaczej? Tym charakteryzuje się nurt, w którego duchu została napisana. Sposób, w jaki została napisana, jest dla mnie bardzo rzeczywisty i w autentyczny sposób oddaje sposób w jaki młodzi ludzie mówią i myślą. Ja tak mówię i myślę, dlatego tym bardziej naturalna wydała mi się kreacja głównych bohaterów. W "Jak powietrze" znajdziemy wiele patetycznych przemyśleń i filozoficznych wywodów, dlatego czasem raziło mnie, gdy po finezyjnie sformułowanych myślach jednego czy drugiego bohatera natknęłam się na najbardziej potoczną nazwę damskiej części ciała skrywanej w bieliźnie. Czasem to po prostu nie pasowało do ogólnego wydźwięku całej książki. Być może kreacja bliźniąt była trochę oderwana od rzeczywistości, ale nie znam żadnych pięciolatków, więc nie jestem w stanie porównać, czy Hania z Kacprem nie byli aż nadto dojrzali i poważni jak na swój wiek. Samo zakończenie mnie usatysfakcjonowało, gdyż lubię zamknięte historie i gdy nie muszę sobie dopowiadać, co było dalej. Opowiedzenie historii z dwóch perspektyw jest dla mnie strzałem w dziesiątkę - autorka świetnie ukazała, jak wiele problemów człowiek stwarza sobie sam - wyłącznie sam, przebywając za długo z własnymi myślami. Książka zawiera również humor sytuacyjny, który bardzo przypadł mi do gustu. Mam jedno poważniejsze zastrzeżenie - UWAGA! będzie na biało, żeby nie spoilerować osobom, które lekturę "Jak powietrze" mają dopiero przed sobą - całowanie się po tym, jak dosłownie chwilę wcześniej rzygało się jak kot wskutek jelitówki jest dla mnie niewyobrażalne. Nie wiem autorko, dlaczego uznałaś, że to świetny pomysł... :) Nie zmienia to jednak faktu, że książka zrobiła na mnie dobre wrażenie i uważam, że autorka wykonała kawał dobrej roboty.

Widzicie zatem, że nie należę zdecydowanie do przeciwników "Jak powietrze", lecz nie wyśpiewuję również na jej cześć pieśni pochwalnych. Można jednak przyjąć, że bliżej mi do tych drugich, niż pierwszych :) I zdecydowanie jest to powieść New Adult, a sama książka porusza naprawdę ciężkie tematy i jeden z nich był mi dość bliski. I tak jak Oliwia nie mogłam znaleźć ukojenia w niczym, co robiłam i co inni robili dla mnie - dopiero sny, a konkretnie jeden sen pozwolił pogodzić mi się z tym, co już się dokonało. W powieści znajdziecie wiele prawd, których czasem nie można zrozumieć, póki samemu nie przyjdzie nam się z nimi zmierzyć. "Jak powietrze" to mądra i dojrzała książka, która pozwala ukierunkować swoje myśli na to, co naprawdę jest ważne, a często człowiek dochodzi do pewnych wniosków, gdy los postawi go przed faktem dokonanym. I nie mam tutaj na myśli wyłącznie głównego wątku, który w pewnym momencie stał się dość ckliwy - ta pozycja to nie tylko historia Oliwii i Dominika. Ona jest jakby wypadkową innych, które spowodowały, że ta dwójka w sposób dość burzliwy wparowała do swojego życia. 

Wracając natomiast do wiersza, który zamieściłam na początku tego posta - dochodzę do wniosku, że jednak nie można żyć bez powietrza.

Doceńcie to, że macie czym oddychać.

PS Książka bierze udział w Book Tour organizowanym przez Przeczytanki, a "Jak powietrze" już leci do następnej uczestniczki, której życzę miłej lektury :)

Copyright © 2016 Zakątek czytelniczy , Blogger